Darmowy e-book!
 Oceń wpis
   

 Zapraszam do zapisania się na darmowy newsletter na serwisie www.longterm.pl - każdy kto się zapisze otrzyma darmowego e-booka "Inwestuj longterm II" będącym kontynuacją pierwszego poradnika dla inwestorów giełdowych mojego autorstwa. 

www.longterm.pl 

Pozdrawiam 

Albert "Longterm" Rokicki

Niezależny Analityk Rynków Finansowych 

Komentarze (0)
Idzie nowe w polskiej piłce
 Oceń wpis
   

 Wczoraj mieliśmy przełomowe wydarzenie - nowym Prezesem PZPN został Zbigniew Boniek. Uważam że nadchodzi prawdziwa rewolucja w polskiej piłce i na przestrzeni kolejnych 10-20 lat będziemy regularnie prezentować poziom mniej więcej porównywalny do Czech i Chorwacji. To znaczy być może nie zdobędziemy tych najwyższych trofeów czyli nie staniemy się raczej ani mistrzami Europy, ani Świata, ale myślę że regularnie będziemy awansować do najważniejszych imprez i nasza obecność w ćwierćfinałach i półfinałach będzie czymś naturalnym. Polacy muszą zrozumieć tylko jedną bardzo prostą rzecz - jesteśmy takimi samymi ludźmi jak Anglicy, Francuzi, Niemcy, Hiszpanie...skoro Chorwaci potrafili zdobyć trzecie miejsce na Mundialu, a Czesi zostać wicemistrzami Europy to i my to potrafimy. Powiem więcej - jest duża szansa na to, że przyszli mistrzowie świata już się narodzili. 

Komentarze (1)
A jeśli czeka nas powtórka z Lehmana?
 Oceń wpis
   

Wielu inwestorów obawia się wciąż jakiś nieoczekiwanych zdarzeń, podobnych w swoich skutkach do upadku banku Lehman Brothers w 2008 roku. Nawet jednak taki szok nie był w stanie zaszkodzić dobrym, solidnym fundamentalnie, polskim spółkom.

Przyjrzyjmy się całkowitym zwrotom ( uwzględniającym dywidendy!) z inwestycji w wybrane polskie akcje na tydzień przed upadkiem LB czyli w piątek 12.09.2008 do teraz (14.09.2012):

KGHM +273%
Lotos +12%
Pekao +6%
PGNIG +38%
PKO +8,8%
PKN Orlen +43%
Amica +322%
Synthos +605%
Wawel +351%

To tylko kilka przykładów spółek, które pokazują że jeśli zainwestuje się w dobrze wyselekcjonowane spółki nawet w złym momencie to wyjdzie się na swoje. Często przytaczam takie dowody ludziom, ale oni wciąż nie wierzą że inwestowanie długoterminowe ma sens. Mówią że to nie działa już od dawna

Jest już dostępny najnowszy raport z analizami 16 najlepszych spółek po wynikach spółek za I półrocze 2012 roku. Wyselekcjonowałem te najsilniejsze, najmniej zadłużone i najbardziej stabilne finansowo ale i najbardziej perspektywiczne, które mają szanse wyrobić sobie w przyszłości marki globalne. Teraz trzeba marzyć bo jak nie teraz to kiedy? Kup raport z analizami 16 najlepszych spółek po wynikach za I półrocze 2012 a do końca miesiąca będziesz otrzymywał bezpłatne komentarze po sesji gratis!

Artykuł ten pierwotnie ukazał się na serwisie www.longterm.pl 

 

Komentarze (4)
16 najlepszych spółek po wynikach za II kw. 2012
 Oceń wpis
   

Po okresie turbulencji i niepokojów związanych z kryzysem w strefie Euro, polskie akcje stały się  bardzo tanie pod względem fundamentalnym. Indeks WIG20 jest wciąż ponad 40% poniżej swoich szczytów historycznych z 2007 roku, WIG znajduje się 38% poniżej, natomiast co istotne i często pomijane w mediach, to że indeks cenowy całego rynku jest ponad 70% niżej niż w 2007 roku. Wskaźniki analizy fundamentalnej również wskazują na spore niedowartościowanie. Dla WIG20 C/Z (Cena/Zysk) wynosi 9,05, a C/WK (Cena/Wartość Księgowa) wynosi 1,22, natomiast stopa dywidendy aż 6%, czyli więcej niż oprocentowanie 10-letnich obligacji Skarbu Państwa. Dla szerokiego indeksu WIG wskaźnik C/Z wynosi 12, a C/WK jedynie 0,84 (czyli że za 84 gr kupuje się 1 zł majątku spółek). 

Dla porównania przytoczyć należy wskaźniki kilku czołowych amerykańskich spółek:

Apple: C/Z wynosi 15, natomiast C/WK aż 5,

Mc Donald’s: C/Z=16, C/WK=6

Coca Cola: C/Z=21, C/WK=4,8

Dla największych 500 spółek w USA (indeks S&P 500) średni wskaźnik C/Z wynosi 16. Dla najważniejszych 30 spółek z indeksu Dow Jones wynosi aż 19.

Nasz rynek jest niedowartościowany względem rynku amerykańskiego, wedle swobodnych szacunków o od 33% do 100% (sic!). O tyle musiałby wzrosnąć nasz rynek aby zrównać się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem, a przecież u nas wzrost gospodarczy jest wyższy co usprawiedliwia nawet wyższe wyceny.

Zgodnie z powyższym, polskie akcje są w tej chwili notowane po bardzo promocyjnych cenach. Doszło do bezprecedensowego kuriozum że około połowa spółek jest wręcz wyceniana na giełdzie poniżej swojej wartości księgowej, czyli że firmom tym opłacałoby się skupić wszystkie akcje z rynku i wycofać z giełdy. Proceder ten po cichu i niezauważenie trwa w najlepsze, bowiem coraz więcej spółek ogłasza programy skupu akcji własnych (tzw. buyback). Coraz częściej mamy też do czynienia z próbami przejęć jednej firmy przez drugą – Asseco wzywające na akcje Sygnity, rosyjski Acron wzywający do sprzedaży Azotów Tarnów, Synthos próbujący przejąć Zakłady Azotowe Puławy, Rabobank przejmujący BGŻ, to tylko kilka najbardziej głośnych medialnie przykładów.

O czym to świadczy?

O skrajnym niedowartościowaniu polskich spółek giełdowych i wielkiej okazji inwestycyjnej jaka stoi przed nami otworem. Dodatkowym argumentem za wzrostami na giełdzie jest czysta statystyka. Według badań amerykańskich, prowadzonych od 1802 roku giełda akcji rośnie średnio 9,9% w ujęciu realnym (po odjęciu inflacji). Bardziej nam współczesne badania obejmujące okres od 1926 roku, mówią o średniorocznej stopie zwrotu na poziomie 6,6% w ujęciu realnym (uwzględniającym inflację). Wartym podkreślenia jest fakt, że okres od 1926 roku był bardzo burzliwy, bowiem po drodze mieliśmy „Wielki krach roku 1929”, II Wojnę Światową, Wojnę w Korei, Wojnę w Wietnamie, Komunizm, „Pęknięcie bańki internetowej 2000 roku”, ataki terrorystyczne 11 września 2001 roku oraz w końcu - „Wielką recesję lat 2007-2009”.  Zatem jak pokazuje historia, żaden większy lub mniejszy kryzys, czy nawet wojna światowa nie są w stanie zaszkodzić giełdzie akcji.

Już teraz warto według mnie inwestować przynajmniej małą część swojego kapitału w dobre, silne fundamentalnie polskie spółki.

W pełni świadomy tej pojawiającej się wielkiej i być może niepowtarzalnej okazji, postanowiłem począwszy od tego roku co kwartał publikować raport z analizami 16 najlepszych spółek po kolejnych wynikach finansowych. Obecnie dostępny jest już 3 raport z tej serii – tym razem uwzględniający dane finansowe za II kwartał 2012 roku. Ze względu na to że jest to już 3 raport, selekcja spółek została poddana bardzo wnikliwej weryfikacji po wynikach za kolejne kwartały. W stosunku do pierwszego raportu po wynikach za 2011 rok, nastąpiły 3 zmiany spółek (dokonane właśnie po zakończonym sezonie wyników za II kw.). Z wielką satysfakcją mogę poinformować że w żadnym z raportów nie znalazły się spółki z najbardziej zagrożonych sektorów gospodarki: budowlanego i developerskiego. Unikałem również banków, jako że kryzys w strefie Euro oraz osłabienie popytu w naszym kraju mogło na niego negatywnie wpłynąć.

Najnowszy raport z analizami 16 najlepszych spółek po wynikach za II kwartał 2012 roku już dostępny! Każdy kto zakupi raport będzie otrzymywał codzienne komentarze po sesji na maila do końca września 2012 gratis! Komentarze te obejmują również aktualny portfel inwestycyjny, złożony z wybranych spółek z raportu. 

 

Osoby zainteresowane pozyskaniem raportu proszone są o kontakt na email: kontakt@longterm.pl 

lub skorzystania z elektronicznego systemu zamówień na serwisie longterm.pl, gdzie można zapłacić korzystając z karty kredytowej lub e-przelewu. Poniżej link (należy kliknąć w ikonę "DODAJ DO KOSZYKA" i podać swoje podstawowe dane:

http://longterm.pl/?page_id=64

Od początku roku WIG wzrósł o ponad 11%, pomimo złowieszczych przepowiedni ekonomistów. Wyobraźmy sobie co nastąpi jak kryzys zostanie całkowicie zażegnany. Pozostawiam tę ostatnią kwestię pod rozwagę. 

Komentarze (1)
KGHM rozczarował wynikami - co dalej?
 Oceń wpis
   

No i stało się – KGHM, czyli generał hossy rozczarował rynek swoimi wynikami, na które tak bardzo wszyscy czekali. Zysk netto okazał się o 16% gorszy od konsensusu analityków (1,34 mld wobec 1,6 mld) , zysk operacyjny był niższy o 10% (1,86 mld wobec 2,075 mld).

 

Jedynym pozytywem były wyższe od prognoz przychody spółki na poziomie 7 mld zł, które o 15% pobiły oczekiwania ekonomistów.

Lepiej prezentował się raport skrócony, czyli ten który nie uwzględnia przejętej w tym roku  kanadyjskiej Quadry. Tutaj zysk okazał się nawet większy od oczekiwań i wyniósł 1543 mln zł wobec 1461 mln zł (+5,66%), zysk operacyjny okazał się o 7,8% wyższy od oczekiwań (wyniósł 1999 mln zł)  a przychody o 3,73%. Wychodzi na to że gdyby nie zagraniczna inwestycja, której strata 92 mln zł wpłynęła negatywnie, to wyniki wcale nie były takie złe, a z pewnością okazały się lepsze od oczekiwań. Nasze spółki nie mają szczęścia do międzynarodowej ekspansji. Być może jeszcze za wcześnie aby wyrokować ale nie ulega wątpliwości że po dniu dzisiejszym wracają „upiory przeszłości” nieudanych inwestycji w Kongo z przed kilkunastu lat. To właśnie obawy o dalszy rozwój wydarzeń związany z kanadyjską Quadrą mogą ciążyć na spółce przez kolejne miesiące, co w połączeniu z niepewną sytuacją na rynku miedzi nie nastraja optymistycznie. Nie należy zapominać również o dodatkowym obciążeniu spółki podatkiem od kopalin (w II kw. KGHM zapłacił Państwu 440 mln haraczu). Ciężko jest mi sobie wyobrazić aby kurs spółki po takim rozczarowaniu był w stanie dalej dynamicznie rosnąć, ciągnąc cały rynek. Bez wątpienia należy się jej teraz dłuższy odpoczynek i jeśli wzrosty na WIG20 mają być kontynuowane to pałeczkę lidera muszą przejąć inne spółki. Osobiście liczę na to od dłuższego czasu i typuję PZU i PGE na następców „Generała hossy”. W mniejszym stopniu liczyłbym na banki i spółki paliwowe ale pozytywnej niespodzianki nie można tutaj wykluczyć. Nie ulega jednak kwestii fakt że nasza giełda ma po dniu dzisiejszym problem i musi on zostać wyeliminowany poprzez przetasowanie w portfelach.

Dalszy ciąg artykułu można przeczytać na serwisie www.longterm.pl 

Komentarze (1)
Kult obligacji umiera
 Oceń wpis
   

Po pierwszych dobrych i lepszych od oczekiwań wynikach naszych banków, wczoraj i dzisiaj do beczki miodu wlała się łyżka dziegciu. Wczorajsze wyniki TVN i dzisiejsze Agory bardzo zawiodły analityków. Ta pierwsza wykazała o 8% wyższą stratę kwartalną niż prognozowano, a ta druga zarobiła jedynie 1,3 mln zł w II kwartale wobec oczekiwanych 1,8 mln (28% niżej od prognoz).

 

Nie wiem jednak czy właściwym jest wyciąganie po tych dwóch skromnych porażkach jakiś głębszych wniosków bowiem byki wciąż prowadzą w tym sezonie wyników 7-3 a jeśli chodzi o wagę samych spółek w indeksie to ta przewaga jest jeszcze bardziej przytłaczająca. Najważniejsze bowiem że dwa gigantyczne banki – PKO i Pekao pokazały dobre wyniki, gdyż one mają bardzo dużą wagę w indeksie WIG20 (razem prawie 26% udziału). Jeśli chodzi o spółki które nas zawiodły to TVN ma jedynie 0,819% w indeksie WIG20, natomiast BGŻ i Agora mają odpowiednio: 1,23% i 1,04% udziału w Mwig40. Nie są to zatem tuzy, które mogłyby ruszyć całym rynkiem.

Nie zawiodły wczoraj PEP i Kęty oraz dzisiaj rano – Noble Bank, których wyniki były mniej więcej zgodne z consensusem ekonomistów.

A teraz chciałbym napisać kilka zdań w temacie dzisiejszego tytułu. Otóż pozwoliłem sobie parafrazować słowa Billa Grossa, które odbiły się ostatnio głośnym echem w amerykańskich mediach. Powiedział on  że rzekomo „kult akcji umarł”. Osobiście ośmielam się polemizować z zarządzającym największym funduszem obligacji na świecie i zaczynam podejrzewać że nie był on zupełnie obiektywny w swojej ocenie i kierował się zwyczajnie własnym interesem. Dowodem na to że się mylił są ostatnie wyniki aukcji obligacji amerykańskich. Każda która odbyła się w tym tygodniu była nieudana i ewidentnie wykazywała załamujący się popyt na tą postrzeganą jako bezpieczna, klasę aktywów. Obligacja dają obecnie tak niską rentowność że naprawdę ciężko jest na nie znaleźć klienta. Przecież jak ktoś już zamierza powierzać komuś swoje pieniądze na kilka lat to oczekuje trochę większych zwrotów niż 1,7% za 10 letnie obligacje czy 0,37% za 3 letnie (sic!).Zainteresowanie długoterminowych inwestorów obligacjami wyraźnie spada o czym świadczy coraz większy udział dilerów (21 banków którym FED udzielił pozwolenia). To jest tak jakby kupowali sami od siebie – tak jakby firma samochodowa produkowała o 50% więcej samochodów niż może sprzedać klientom od ręki, a resztę na zasadzie „a może później się ktoś znajdzie”. Tyle że oni tak robią co 3 tygodnie. We wtorek dealerzy musieli odkupić od rządu aż 62% towaru (3 letnie), w środę 54% (10 letnie) i w końcu wczoraj musieli kupić aż 56% (30-letnie). Za każdym razem rentowność była wyższa niż poprzednio co świadczy o tym że inwestorzy zaczynają tracić cierpliwość do obligacji i jeśli mają kupować to wymagają większego wynagrodzenia. W przypadku aukcji 10-letnich przeprowadzonej w środę popyt przewyższył podaż o zaledwie 2,49 co było najgorszym wynikiem od ponad 3 lat!

Uważam że obecnie jest ostatni dzwonek aby wychodzić z obligacji i wchodzić w akcje. Obligacje nigdy nie były tak drogie jak teraz, natomiast akcjom jeszcze bardzo daleko do szczytów. Nasze akcje są wciąż 20% poniżej szczytów z ubiegłego roku i aż 40% poniżej szczytów historycznych. Czas na zakupy na długi termin dobrych, solidnych fundamentalnie akcji jest teraz.

Komentarze (0)
Obligacje pokazują właściwą reakcję po FED
 Oceń wpis
   

Nie spodziewałem się niczego spektakularnego po wczorajszym wystąpieniu Bena Bernanke i zgodnie z oczekiwaniami nie powiedział praktycznie nic nowego. Oczywiście nigdy nie można wykluczać że ten Pan nie wyciągnie kolejnego królika z kapelusza ale tym razem chyba czekał na to co zrobi jego kolego po drugiej stronie Atlantyku.

 

Dzisiaj wielki dzień w Europie, bowiem o 14 30 odbędzie się konferencja prasowa szefa EBC – Mario Draghiego. Wall Street po wczorajszym spadku o 0,3% też chyba wstrzymała oddech i oczekuje już tylko na słowa „Super Maria”. Ale moją uwagę zwróciła jedna rzecz – reakcja 10 letnich obligacji USA

SZCZEGÓŁY NA BLOGU www.longterm.pl - bezpośredni link do wpisu 

Komentarze (0)
Amerykanie stwarzają pozory po ciosie
 Oceń wpis
   

Wczoraj mieliśmy wspaniały pokaz defensywy w wykonaniu amerykańskich byków. Widać było pracę zespołową i mobilizację po rozczarowujących wynikach Apple i UPS.

Byki musiały wywołać na całym świecie wrażenie że właściwie nic się nie stało, dlatego wykorzystano wypowiedź jednego z członków ECB, który stwierdził że europejski fundusz pomocowy otrzyma licencję bankową (czytaj: będzie mógł drukować 10 razy więcej pieniędzy niż posiadany kapitał) do stworzenia pozorów. Spadało Apple o 5%? To nic bo podciągnęli bankami, Caterpillarem  i Boeingiem. Trzeba jednak przyznać że wyniki tych dwóch spółek były lepsze od oczekiwań. Jednak ja wciąż uważam że Wall Street zachowuje się jak mistrz boksu po otrzymaniu silnego ciosu – nie był to cios knockoutujący ale mocny. Po takim kiepski pięściarz jak Gołota poddaje się albo ucieka z ringu ale mistrz walczy dalej, najpierw usiłując stworzyć pozory że nic się nie stało.

Dzisiaj będziemy mieli w końcu wysyp danych makroekonomicznych – najpierw o 14 30 zamówienia na dobra trwałego użytku i nowe wnioski o zasiłki dla bezrobotnych, potem o 16 – sprzedaż domów, których umowy nie są jeszcze do końca zamknięte (nie dopełnione są wszystkie formalności – kredyty, ubezpieczenia itd. które trwają ok 4-6 tygodni). Jest to zatem taki wskaźnik wyprzedzający jaka podaż zaleje w najbliższym czasie rynek nowych domów. I amerykańskie byki będą miały świetną okazję do dalszego „stwarzania pozorów”, gdyż teraz im gorsze dane tym lepiej, bo rosną szansę na kolejny dodruk pieniędzy przez FED (QE3)

Czytaj dalszy ciąg artykułu tutaj: www.longterm.pl 

Komentarze (0)
Warszawa da się lubić?
 Oceń wpis
   

Ostatnimi czasy narzekamy na Warszawę – Nowy Jork w górę, Frankfurt w górę, Paryż w górą a u nas marazm i w okolicach zera. Czym jest spowodowana taka słabość naszego rynku względem pozostałych?

Przede wszystkim płynność naszego rynku i większe ryzyko inwestycyjne niż na pozostałych rynkach. Takie same problemy mają z resztą ostatnio nasi Bratankowie oraz Turcy. Zagraniczny kapitał, o ile wybiera rynki rozwijające się takie jak nasz, to inwestuje w większości w obligacje, na których zwyczajnie panuje hossa i jest szansa na zjawisko tzw. „hiperboli hossy”, podczas której zapanuje totalna euforia. Wiadomo że takie zachowanie zawsze kończy każdy cykl wzrostowy, zatem w okresie najbliższego pół roku należy się spodziewać pęknięcia bańki na obligacjach.  Ten proces może zacząć się już niebawem  w USA, o czym pisałem wczoraj. Najpierw zatem „zagranica” parkuje się na naszym rynku długu by później przenieść się na akcje.

To że jest moda na Polskę i na nasze obligacje pokazuje wykres Euro:

CZYTAJ CAŁOŚĆ ARTYKUŁU I OGŁĄDAJ WYKRESY PZU I KGHM TUTAJ:

 

Komentarze (10)
NERWY W CHINACH
 Oceń wpis
   

Wczoraj Premier Chin Wen Jiabao jasno wyraził swoje obawy o utrzymanie miejsc pracy wobec największego spowolnienia gospodarczego od 2009 roku. Jednocześnie potwierdził że rząd jest gotowy do wprowadzenia nadzwyczajnych środków w celu pomocy osłabionej gospodarce i to właśnie tworzenie nowych miejsc będzie priorytetem dla komitetów Partii Komunistycznej na „każdym poziomie”.

Jeśli nic nie zostanie przynajmniej obiecane rynkowi to może zapanować mini panika na szanghajskiej giełdzie:

CZYTAJ CAŁOŚĆ ARTYKUŁU TUTAJ

Komentarze (0)
1 | 2 |
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)