Fundamentalna hossa
 Oceń wpis
   

 Zapraszam na krótką analizę video w której omawiam argumenty nadejścia kolejnej bardzo silnej fali hossy:

http://www.youtube.com/watch?v=BOazX6a-hyo

Komentarze (1)
Co będzie motorem kolejnej hossy?
 Oceń wpis
   

 Spółki informatyczne, głównie związane z internetem w latach 1998-2000, spółki developerskie i budowlane w latach 2003-2007 i spółki chemiczne w latach 2009-2011 - któż nie chciałby cofnąć czasu i zainwestować w wybrane spółki z tych najbardziej wtedy dynamicznych sektorów, kiedy dopiero zaczynały swoje wzrosty? 

Obecnie również zaczyna się pewien motyw przewodni, pewna historia, która będzie motorem napędowym kolejnej hossy. Dla spółek związanych z tym fenomenem, gdyż nie jest to zjawisko ograniczone tym razem do jednej branży, hossa trwa już w najlepsze i od dłuższego czasu nie przejmują się one kryzysem w strefie Euro. 

CO BĘDZIE MOTOREM NAPĘDOWYM KOLEJNEJ HOSSY NA BAZIE ZJAWISKA, KTÓRE DE FACTO JUŻ TRWA W NAJLEPSZE NA NASZYCH OCZACH?

KTÓRE SPÓŁKI DADZĄ ZAROBIĆ NAJWIĘCEJ, TYM KTÓRZY JAKO PIERWSI JE DOSTRZEGĄ? 

WEJDŹ NA SERWIS WWW.LONGTERM.PL I ZAPISZ SIĘ NA BEZPŁATNY NEWSLETTER A W OTRZYMASZ JESZCZE DZISIAJ BEZPŁATNY RAPORT, W KTÓRYM UJAWNIAM O CO DOKŁADNIE CHODZI I CO BĘDZIE TEMATEM PRZEWODNIM RODZĄCEJ SIĘ WŁAŚNIE HOSSY. 

 

 

Komentarze (1)
Raport Longterm-Jesień 2011
 Oceń wpis
   

 Witam, 

Dzisiaj zwracam się po raz pierwszy do Państwa z ofertą komercyjną. Przygotowałem bowiem raport pt. "Longterm-Jesień 2011", który przede wszystkim odpowiada na podstawowe pytanie:

"CO Z TĄ HOSSĄ?"

Przedstawiam dwa dowody przemawiające za kontynuacją hossy podparte analizą techniczną (będą wykresy!)

Po drugie pokazuje jak mogą potoczyć się dalej losy Franka Szwajcarskiego oraz Dolara, Euro i Funta w stosunku do Złotego. 

Po trzecie w raporcie można będzie znaleźć prognozy wzrostu gospodarczego w USA i w Polsce.

Wreszcie na samym końcu podane będą spółki a również całe sektory w które warto inwestować na długi termin. 

TO WSZYSTKO ZA JEDYNE: 44 ZŁ brutto (możliwość otrzymania faktury VAT). 

Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy na longterm@op.pl 

Akceptuje płatności przelewem bezpośrednio na konto mojej firmy lub poprzez Paypal lub Pay U czyli że możliwa jest płatność kartą kredytową. 

A oto kilka komentarzy osób, które otrzymały ten raport:

"...Dziękuje bardzo za raport. Cenię Twoje analizy i zawsze z przyjemnością czytam zarówno bloga jak i biuletyny. Szczególnie podobała mi się pierwsza część raportu, gdzie pokazałeś kilka wykresów i użyłeś przekonywujących argumentów..." wojtas22

"...Czytam Ciebie od ponad 3 lat i wiele się od Ciebie nauczyłem. Doceniam to że pisałeś do tej pory za darmo i poprzez opłatę za raport niejako spłaciłem swój dług wobec Ciebie:) Muszę przyznać że mam dosyć duże straty po ostatniej przecenie i mam nadzieję że dzięki Twoim typom odrobię choć część z nich..." Damian S. 

"...bardzo ciekawy raport. Oczywiście podchodzę do niego z należytym dystansem bo jak wiadomo nikt nie jest nieomylny. Szkoda że nie napisałeś nic o złocie, bo to chyba teraz najlepsza inwestycja. Ja zainwestowałam bardzo dużo w kruszec i powiem szczerze że po przeczytaniu Twojego raportu mam spore wątpliwości czy nie sprzedać przynajmniej części. Przyznam się szczerze że nie sądziłam że Twoja argumentacja będzie aż tak przekonywująca..." Magda K. 

"...Przeanalizowałem raport, uważam że jest wart zapłaconych pieniędzy. Zdaję sobie sprawę, że obracamy się w świecie prognoz a ich trafność zweryfikuje czas. Moim zdaniem w tej chwili kreślimy flagę i wkrótce pogłębimy dołki .Dobrze, że nie próbował Pan wskazywać precyzyjnych terminów lub poziomów cenowych bo to wyglądałoby na szarlataństwo. Raport oceniam na 4+ i Pana pracę wezmę pod uwagę w podejmowanych decyzjach..."  Szylodzu 

"...Gratuluję odwagi, dla mnie, czytając ten raport, jest bardzo cenne to, że Pan MA ODWAGĘ jednoznacznie wypowiedzieć swoje zdanie i swoje prognozy, to już jest ZWYCIĘSTWO, nawet, gdyby się nie sprawdziły. Większość analityków, których słyszymy w TV wszystko zaciera i po ich wypowiedzi wiemy tylko to, co przed. Pan jest inny! Jeszcze raz gratuluję!..." Tomasz M.  

Mini hossa tańczy na linie
 Oceń wpis
   

Witam,

Dzisiaj mieliśmy w końcu "te tąpnięcie" o którym pisałem w prognozie na ten tydzień z tym że przerosło ono nawet moje najgorsze przewidywania...Tak zwykle jednak bywa że podczas korekt wyższego rzędu zasięg spadków zaskakuje nawet największych pesymistów...Jest to argument za tym iż niedźwiedzie nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa i możemy w perspektywie miesiąca spaść jeszcze niżej na 2050 na wig20 i równo 1000 na S&P bo wtedy wypełniłby się taki nietypowy RGR - formacja głowy z ramionami...w wersji pesymistycznej będziemy oczywiście jechali potem jeszcze niżej i wtedy mógłbym sobie pogratulować iż moja praca przez całe drugie półrocze ubiegłego roku nie poszła na marne i że mój scenariusz double dipa (tłumacz. własne: podwójne tąpnięcie) się spełni na naszych oczach...nie chcę mieć jednak tej satysfakcji i nie chcę mieć racji ale niestety to rynek odpowie na nasze dylematy w przeciągu najbliższych tygodni. Według mnie w tej chwili ważą się losy tej nazwijmy to "mini hossy" trwającej od lutego 2009 roku. W całej grupie krajów ona się już dawno skończyła i wystarczy wymienić tu Chiny, kraje arabskie i kraje PIIGS...one od mniej więcej końca sierpnia 2009 znajdują się już w kolejnej bessie...rynek chiński czyli rzekomo rynek lidera światowego wzrostu jest już 26% poniżej szczytu z sierpnia 2009! To jest spełnienie się tego scenariusza o którym pisałem w artykule pt. "Chiny nie uratują świata" oraz "Fałszywy Golden Cross". - zapraszam do lektury tych dwóch artykułów żeby ocenić iż może niekiedy zdarza mi się mieć jednak rację:)

Teraz wcale nie chcę mieć racji i wydaje mi się że dzisiejsze spadki były przesadzone i od jutra powinniśmy mieć silne odbicie. Aby udowodnić sobie samemu że wierzę w to co piszę na blogu zakupiłem dzisiaj zupełnie spekulacyjnie KGHM  średnio po 92 zł. Jest to inwestycja jak podkreślam o całkowicie spekulacyjnym charakterze i jeśli rynek nie odbije i miedź będzie dalej spadać to trzeba będzie się przyznać do błędu co przecież nie jest żadnym wstydem. To pierwsza moja tak odważna odsłona na blogu, ale doszedłem do wniosku że kiedyś trzeba zacząć pisać o tym co się  konkretnie  na bieżąco robi. Na tym polega bowiem trading aby kupować i sprzedawać a nie o tym pisać i dywagować...to drugie zostawmy filozofom...

Pozdrawiam,

Longterm

 

Komentarze (21)
Prognoza na tydzień rozpoczynający się od 15.02.2010
 Oceń wpis
   

Witam,

Jak do tej pory dokonałem 4 prognoz i jak na razie szczęśliwie udało mi się nie pomylić w żadnym tygodniu co do kierunku. Najpierw 3 kolejne tygodnie spadków, potem w ubiegłym tygodniu zgodnie z prognozą odbicie ale...niestety "zdechłego kota" bo wig20 wzrósł o marne 0,96% a amerykański S&P o 0,87%. Do moich poziomów było daleko, daleko tymniemniej ponownie większy sukces osiągnałem w USA bo pomyliłem się jedynie o 1,5% natomiast na własnym podwórku chybiłem aż o 6% :) dochodzę do wniosku że nasz bananowy indeks wig20 po pierwsze należałoby przemianować na wig5 bo tylko praktycznie 5 spółek odgrywa w nim rolę: KGHM, PKO, Pekao, Orlen i TPSA...

W przyszlym tygodniu rozpoczynamy w Warszawie od sesji ważnej jedynie z przyczyn statystycznych bowiem Nowy Jork będzie świętował Dzień Prezydenta. Kolejne dni powinny przynieść dalsze przeciąganie liny pomiędzy wyrównanymi chwilowo siłami byków i niedźwiedzi. Działania byków jednak nazwałbym może lepiej "tańczeniem na linie"...bo ryzyko utrzymywania rynku na tych poziomach jest bardzo duże natomiast wzrosty wywołać by mogła jakaś bardzo dobra informacja a takich ostatnio nieurodzaj... Rynek wszedł w zeszłym tygodniu w konsolidację i może ona potrwać jeszcze od 5 do nawet 10 sesji przed mocnym wybiciem w konkretnym kierunku. Na wig20 grany będzie według mnie typowy boczniak na  poziomy 2250-2190 natomiast w USA to samo w kanale 1080-1060. Pamiętajmy że jeśli taki scenariusz się sprawdzi to postępujemy zupełnie przeciwnie niż podczas trendów czyli sprzedajemy siłę a kupujemy słabość...uważam (to nie jest rekomendacja) że należy sprzedawać indeks przy 2250 a kupować gdy zjedzie w okolice 2190. Taka zabawa może trochę potrwać jeśli nie pojawią się jakieś ważne dane, będące na tyle istotne że wybiją któryś z obozów ze swoich okopów. Nie sądze że będą to czwartkowe i piątkowe dane o inflacji w USA  bo ona raczej jest pod całkowitą kontrolą. Za wzrostami przemiawia rynek obligacji gdzie następuje już powolna ewakuacja oraz rosnące ceny surowców. Za spadkami przemawia umacniający się agresywnie dolar, świadczący o tym iż carry trade jest dalej zwijany. Te dwie siły się równoważą dlatego przewiduje remis ze wskazaniem jednak na byki.

Prognoza na zamknięcie w piątek 19.02.2010:

WIG20  2250

S&P500  1080

Pozdrawiam

Long

Komentarze (13)
Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu
 Oceń wpis
   

Witam,

We wpisie pt. "Decydujące starcie" podkreśliłem iż muszą być spełnione dwa warunki aby "mini hossa" była kontynuowana ...

http://longterm.bblog.pl/wpis,decydujace;starcie,34346.html

Napisałem że Szanghaj musi się zdecydowanie wybić się z trendu spadkowego a S&P musi przebić poziom 1007 (szczyt z dnia wygranej Barracka Husseina Obamy) przy dużym obrocie...ŻADEN Z TYCH DWÓCH WARUNKÓW NIE ZOSTAŁ SPEŁNIONY BOWIEM SHANGHAI COMPOSITE ZOSTAŁ ZARŻNIĘTY JUŻ O 23% OD SZCZYTU A S&P PRZBIŁ Z HUKIEM POZIOM 1007 I MAŁO TEGO LECI DALEJ W DÓŁ...W CHWILI JAK PISZĘ TEN ARTYKUŁ INDEKS ZSZEDŁ PONIŻEJ 1000...

Teraz pora na surowce: ropa już -9,1% od szczytu a doktor ekonomii czyli miedź już - 6,53%...

Chciałoby się powiedzieć że oto w końcu moje prognozy się zaczynają sprawdzać... ale jeszcze za wcześnie na ogłoszenie klęski byka...ja w odróżnieniu od wielu analityków"nie dzielę skóry na niedźwiedziu"...

Pozdrawiam

Long

PS: następuje powszechna mobilizacja moich oddziałów. równowartość pensji miesięcznej przelana dzisiaj na rachunek maklerski...reszta gotówki od dawna czeka na rozkazy...nadchodzi ten czas ale podkreślam muszę jeszcze cierpliwie poczekać i nie podpalać się. poczekajmy na dane o bezrobociu w piątek które dla mnie są najważniejszym zawsze wskaźnikiem. nie dzielmy skóry na niedźwiedziu;)

 

 

 

 

 

Komentarze (6)
Ciekawa sekwencja na S&P
 Oceń wpis
   

Witam,

Chociaż co do sytuacji makro zdania nie zmieniam...ona jest tragiczna bo kryzys zaczyna docierać do konsumenta zarówno w USA jak i u nas ale jednak jak to kryzys nas zdążył przyzwyczaić gospodarka sobie a giełda sobie. Dzisiaj byki zaatakowały wściekle indeksy na całym świecie a nasz WIG20 wzrósł aż o 2% jakby zupełnie kpiąc sobie z mojego ostrzeżenia...cóż zdarza się że pewne reakcje następują z pewnym opóżnieniem...mało tego niekiedy następują z bardzo dużym opóźnieniem i można przegapić mega wzrosty nawet 2 tygodniowe...W odpowiedzi na właśnie taki szaleńczy scenariusz kontynuacji rajdu (nawet na 1044 na S&P) przygotowałem już w weekend odpowiedni plan gry. Otóż na S&P od dołka marcowego ewidentnie mieliśmy już uformowane klasyczne 3 fale wzrostowe w ciekawej sekwencji 13-14 dni wzrostów i potem silnej aczkolwiek krótkiej korekty. 

1) Począwszy od dołka indeks wzrósł najpierw od 10,03 przez 13 sesji do 26.03  aż o 23% i nastąpiła dwusesyjna zwała o 2%.

2) Następna fala po schłodzeniu zapału byków wyniosła kolejne 13 sesji i wzniosła indeks o 6,6% jedynie 1 punkt powyżej mojego poziomu oporu na 868 (869,60). W dzień póżniej mieliśmy ponownie zjazd ale tym razem jednosesyjny za to aż o -4,28%...

3) Kolejna fala wzrostowa miała uwaga...14 sesji (od 21.04 do 08.05) czyli że była dłuższa o jeden dzień od poprzenich i wyniosła S&P o kolejne 12% na 930 punktów. Po niej mieliśmy zjazd o aż -5,5% czyli najbardziej dotkliwy podczas tego rajdu.

Czy w zgodnie z powyższą sekwencją 13-14 sesyjnych wzrostów i następującej po nich dynamamicznej korekcie mamy przed sobą kolejne 12-13 sesji wzrostów? Nie jest to wykluczone tymbardziej że kolejne 2 tygodnie są właściwie bez ważniejszych danych makro i byki mogą wykorzystać to do podciągnięcia indeksów i wywołania euforii. Dopiero w pierwszym tygodniu czerwca można spodziewać się decyzji o ewentualnym bankructwie GM a potem silne uderzenie bo stopa bezrobocia w maju podawana w Piątek 05.06...

Co będzie? pożyjemy - zobaczymy ale w każdym bądź razie pomimo sprytnego manewru byków nie zmieniam mojego nastawienia średnioterminowego czyli konkretnej rzezi i zniesienia prawie całego wzrostu mini hossy.

Pozdrawiam

Long

 

Komentarze (0)
Czerwony Alarm dla Giełdy!
 Oceń wpis
   

Witam,

W ostatnim wpisie nieco się zagalopowałem z tym 1044 na S&P podobnie chyba jak całe stado szarżujących byków, które wydawało mi się że ciężko będzie szybko zatrzymać...niestety pomimo tego że na S&P przebity został mój ulubiony poziom 868 to jednak sytuacja na rynkach finansowych jest bardzo alarmująca. Przede wszystkim spadają ceny surowców i tak w Piątek 15.05 znalazły się poniżej swoich ostatnich szczytów "sztucznego rajdu" kolejno :

MIEDŹ -8,42% (PO PODWÓJNYM SZCZYCIE NA 220!!!)

ROPA -5,74%

Natomiast dla odmiany drożały metale szlachetne i to jest bardzo niepokojący sygnal bowiem od swoich niedawnych dołków w Piątek były one kolejno:

ZŁOTO +7,6%

SREBRO +18%

Szczególnie ten drugi kruszec zrobił wrażenie, ale jest to chyba naturalne bowiem jest on relatywnie tańszy niż złoto ponieważ nie znajduje się w pobliżu swoich szczytów historycznych. W oparciu o powyższe dane można snuć przypuszczenie że surowce strategiczne zaczynąją kolejny średnioterminowy zjazd, natomiast metale szlachetne rozpoczynają kolejną "mini hossę". Ma to odzwierciedlenie w realnej gospodarce gdzie zaczynają dominować nastroje deflacyjne (ceny w USA pikują zarówno jeśli chodzi o CPI -0,7% r/r jak i PPI -3,5% r/r) a bezrobocie wciąż rośnie w lawinowym tempie. Myślę że czeka nas teraz kolejna fala zwolnień pracowników, bowiem bankructwo GM wydaje się nieuniknione.  Władze spółki właśnie zapowiedziały likwidację 1100 dealerów a podobny ruch przeprowadzi też drugi  bankrut - Chrysler. Efekt domina będzie druzgocący bowiem dealer to nie tylko kilkunastu ludzi tam pracujących ale również reklamy w prasie lokalnej, radiu, telewizji, portalach internetowych,  sponsoring lokalnych drużyn baseballu czy futbolu amerykańskiego. Jeśli potem w ślad za tym zamkniemy jeszcze fabryki i dostawców GM i Chryslera to mamy kolejne 2-3 mln ludzi bez pracy w USA czyli że stopa bezrobocia może zwiększyć się pod koniec roku do 12% albo nawet przekroczyć ten poziom tylko wskutek upadku gigantów z Detroit!

Wygląda na to że nastąpi w końcu zapowiadane krwawe stłumienie "powstania warszawskiego" w skutek braku dalszej pomocy zachodnich aliantów borykających się z własnymi kłopotami na zachodnim froncie. Lądowanie w Normandii się udało, podobnie we Włoszech ale do zdobycia Berlina jeszcze długa i wyboista droga...a może się okazać że ostatecznie armie niedźwiedzi zostaną pokonane nieoczekiwanie przez jakąś inną siłę z zupełnie innej strony świata?

 Pozdrawiam

LONG

 PS: kolejny ważny wskaźnik na jaki zwracam uwagę to USD, które w Piątek 15.05 umocniło się wobec Euro o ponad 1% i flirtuje z przełamaniem trendu spadkowego. Przebicie 74 eurocentów byłoby reakcją na pogłębiającą się deflację oraz niestety fatalnym sygnałem dla giełdy. Wielokrotnie pisałem że giełda jest skorelowana ujemnie z dolarem amerykańskim i nie daj Boże żeby zaczął się on umacniać...powracam zatem do mojego nastawienia z poniższego wpisu z 20.04.2009:

http://longterm.bblog.pl/wpis,krwawe;stlumienie;powstania,23121.html

Komentarze (0)
Krwawe stłumienie powstania
 Oceń wpis
   

Witam,

Powstanie Warszawskie trwało od 1 sierpnia do 3 października 1944 roku czyli dokładnie 2 miesiące i 3 dni. Nasze powstanie na giełdzie w Warszawie trwa od 18.02.2009 kiedy to zostały ustanowione nowe dołki bessy na 1250 punktów intraday. Od tamtego momentu minęły już 2 miesiące...wydaje mi się że to co spotkało nas w Piątek 17.04 kiedy to WIG20 spadł o 3,70% to zapowiedź krwawego tłumienia tej rebelii byków. Analogia jest bardzo oczywista bowiem w obu zrywach brak jest jakiejkolwiek długofalowej strategii, a nadzieję na zwycięstwo ostateczne to raczej romantyczna wiara w opatrzność Bożą i poleganie na martyrologii naszego narodu jako ponoć "wybranego"...przynajmniej w tej części Europy...Niestety to co spotkało Warszawę w ostatecznym rozrachunku w obu przypadkach to kolor czerwony -krwii powstańców oraz później  mundurów stalinowskiej armii kontynuującej swój marsz na Berlin i ostateczne zwycięstwo komunizmu w 1945 roku oraz teraz gdy spadajce indeksy zwiastują ponowny tryumf komunizmu ale tym razem ekonomicznego, objawiającego się w skrajnym interwencjoniźmie państwowym...Powstańcy liczyli na pomoc Armii Czerwonej, a ta zamiast pomóc,  czekała aż AK się wykrwawi na śmierć by potem spokojnie móc wprowadzic w Warszawie swój ustrój. Podobnie teraz byki liczą na pomoc programów rządowych kreujących przecież coraz więcej wirtualnego pieniądza czyli leczenie narkomanii podawaniem coraz to silniejszych narkotyków...Nie twierdzę że nie będzie hossy ale czy to będzie hossa która przyniesie nam realne, długofalowe naprawienie gospodarki i jej silne odbicie? Wielu ludzi twierdzi że okres komunizmu w Polsce był całkiem dobrym okresem w naszej historii a szczególnie okres Edwarda Gierka (lata 70-te) jest wskazywany w ogólnopolskich sondażach za najlepszy czas w ich życiu...Teraz więc również tragedii czy też końca świata nie będzie ale co to będzie za kapitalizm skoro większość największych banków na tej planecie będzie znacjonalizowane czyli de facto serce systemu będzie socjalistyczne? Wzrost gospodarczy w najbliższych latach będzie pochodził jedynie ze strony rządowej i z tzw. programów ratunkowych lokowanych szczególnie intensywnie w infrastrukturę, alternatywne źródła energii, medycynę i zbrojenia oraz programy kosmiczne. Polska będzie miała w tym spory udział w Europie bowiem przed nami kompleksowa przebudowa kraju. Polska będzie liderem tej hossy którą nazwałbym "Keynsowską hossą"  w Europie.

OK rozpisałem się o tej analogii z powstaniem a co czeka nas teraz? No chciałbym napisać coś optymistycznego ale po prostu wszystkie znaki na ziemii i niebie wskazują na konkretną zwałę zarówno w USA jak i u nas...na szczęście Polska stała się liderem nowej hossy i w ogóle rynku kapitałowego na świecie i to nasze indeksy wyprzedzają teraz ruchy na NYSE...pamiętamy chyba jeszcze dobrze że podczas gdy S&P ubijał nowe dołki bessy w lutym, nasz wig20 zadziwiająco rósł uprzedzajac już ostry ruch w górę w USA jaki potem nadszedł...podobnie jest teraz kiedy USA jeszcze bije lokalne szczyty na 868 w my już u siebie mamy rzeź na -3,7%...Podejrzewam że w nadchodzącym tygodniu czeka nas oficjalne zakończenie wiosennego party trwającego już 6 tydzień w USA...czekają nas bardzo ważne wyniki amerykańskich spółek i zapomnijmy może na moment o bankach bo te mają się już w miarę dobrze...problem polega na tym że teraz musimy przełknąć złe wyniki firm z innych branż takich jak Apple, Haliburton, Coca Cola, Microsoft, IBM, Schering Plaugh, Yahoo itd. Jak pisałem wiele razy wyniki tuzów z USA są ściśle związane z kursem dolara bowiem lwią część zysków czerpią z zamorskich inwestycji lub eksportu. W I kw. 2008 kurs USD oscylowal w granicach 66 eurocentów podczas gdy teraz jest to 77 eurocentów co daje wzrost o prawie 17% i o tyle mniejsze będą wpływy amerykańskich firm pochodzących ze strefy Euro a dalszych przykładów można by przytoczyć wiele...dość powiedzieć że jeśli chodzi o zyski pochodzące z Polski to musiały one spaść ze względu na negatywne  róznice kursowe o bagatela 35% ( o tyle umocnił się dolar do PLN)...

Ponadto sytuacja wielu banków w tym Bank of America nie jest wciąż wyjaśniona a nad rynkiem wisi groźba bankructwa GM i Chryslera bo Ford wydaje się być w lepszej sytuacji...Osobiście przewiduje upadłość GM z możliwością zawarcia układu ale z likwidacją akcji obecnych akcjonariuszy - tzw. receivership, gdzie prezesem zostanie mianowany po prostu polityk z partii demokratycznej co stanowić będzie de facto kolejną nacjonalizację do czasu zawarcia układu z wierzycielami i być może ponownej prywatyzacji przez giełdę na wall street...Być może właśnie dlatego drożał ostatnio dolar bowiem przykładowo nasza gliwicka fabryka Opla również pójdzie pod młotek kiedy syndyk będzie sprzedawał wszystko co zostało po GM w Europie w celu spłaty długów wierzycielom. W odpowiedzi na umacnianie się USD taniało dalej złoto bowiem bankructwo GM i Chryslera oddali ryzyko inflacji w najbliższym czasie (bezrobocie wzrośnie o 1-2 mln ludzi). Dolar powinien dalej się umacniać przez co wszystko co jest w nim wyceniane będzie tanieć ( w tym złoto oczywiście).

Na koniec po raz pierwszy zwrócę uwagę na AT w której nie jestem ekspertem ale jednak nie da się nie zauważyć kolejnego trójkąta na S&P który idealnie osiąga właśnie swój wierzchołek. Nie muszę przypominać w jaki sposób następowało wybicie z poprzednich trójkątów zarówno w USA jak również u nas...zawsze po nich następował wodospad...Osobiście uważam że tak ważnych oporów jak 868 nie przebija się tak z marszu i S&P będzie musiał zjechać sporo aby nabrać powietrza w płuca tak gdzieś na dołkach z listopada 752,44...nasz wig20 jest w o wiele lepszej sytuacji bowiem my na szczęście nie formujemy już trójkąta a normalny kanał wzrostowy i teraz przychodzi nam zjechać na jego dolne ograniczenie czyli jakieś 1600...tak czy siak czekają nas 2 tygodnie spadków w USA i pewnie przynajmniej tydzień u nas (GPW wyprzedza USA)...

Pozdrawiam

LONg

Komentarze (0)
Prognozy giełdowe na 2009 rok
 Oceń wpis
   

Witam,

W poprzednim wpisie poruszyłem po raz kolejny kwestię spadku indeksu S&P 500 o równe 44% od swoich historycznych szczytów. Poziomem tym stanowiącym jak się okazało bardzo silne wsparcie okazało się 868 punktów. Następnego dnia po tym jak poziom ten został ponownie osiągnięty najszerszy amerykański indeks dosłownie eksplodował i wzrósł aż 5,14%...jak na warunki amerykańskie jest to wręcz szokujący wyskok tymbardziej że indeks S&P reprezentowany jest przez aż 500 spółek i nie sposób nim tak zmanipulować jak chociażby naszym zaściankowym WIG20 złożonym z 20 spółek z nieporównywalnie mniejszą płynnością. W poprzednim wpisie pisałem o mocnym uderzeniu na koniec roku i ten kompletnie nieoczekiwany odpał o 5,14% można chyba tak śmiało nazwać...Pózniej nie było już tak różowo bowiem kilka razy poziom 868 punktów był testowany ale za każdym razem indeks S&P jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki powracał szybko powyżej magicznego poziomu. Ostatecznie zamknął się na koniec roku 4% wyżej na poziomie 903,25 punktów.  Jak pisałem powyżej nasz prowincjonalny indeks WIG20 niestety nie jest aż tak szeroki i aż tak płynny przez co rządzi się nieco innymi prawami (czytaj: kontrakty terminowe determinują jego wartość w zależności od rozkładu sił po odpowiedniej stronie rynku). Ostatnio mieliśmy głośną sprwę JP Morgan który posiadał połowę kontraków na spadki na wyżej wymieniony indeks. Wiadomo że tak duży gracz dysponujący większymi zasobami kapitału niż niejedne większe od Polski państwo może praktycznie zrobić z naszym WIG20 co chce...

Tyle o wydarzeniach końca poprzedniego roku a teraz chciałbym skupić się na tym co czeka nas w nowym 2009:

Byczy początek roku

To będzie rok mozolnego wychodzenia z kryzysu i budowania dna pod przyszłą hossę. Od początku 2009 roku byki będą gorliwie kontynuowały swój bear market rally i powinny z powodzeniem podnieść indeksy o kolejne kilka procent już w przyszłym tygodniu w związku z czym podtrzymuję moje prognozy dla S&P na 950 pkt i 2000 dla WIG20 w przeciągu pierwszych 2 tygodni nowego roku. Głównym motorem wzrostu powinna być gra pod inaugurację nowego Prezydenta w USA - mojego "ulubieńca" Barracka Husseina Obamy. Według mnie rynek będzie rósł zupełnie niesłusznie ale tu właśnie będzie haczyk bowiem błędna krótkoterminowa ocena tego wydarzenia będzie musiała spotkać się z brutalnym zderzeniem z rzeczywistością.

Bessa powróci z hukiem po inauguracji Obamy

Uważam że sygnałem do gigantycznej wyprzedaży będzie inaugaracja nowego Prezydenta 20.01.2009. W ubiegłym roku wszystkie sukcesy Obamy dziwnym trafem zawsze zbiegały się z wielkimi wyprzedażami na światowych giełdach. Dość powiedzieć że tuż po wygranych wyborach przez Obamę giełdy amerykańskie zanotowały największy 2-dniowy krach w historii...To co ten człowiek mówił w swojej kampanii a to co teraz już zaczął deklarować to jakby dwie inne bajki. Gdzie będzie miejsce na reformę służby zdrowia kiedy przeznaczyło się 700 mld na ratowanie banków i kolejne 25 mld na ratowanie upadających koncernów motoryzacyjnych a lista potrzeb wciąż rośnie z każdym dniem? Obama deklarował się jako osoba która będzie przede wszytkim wyrównywać nierowności społeczne, natomiast wobec groźby największego kryzysu w historii będzie je musiał jeszcze bardziej pogłębić poprzez podwyżkę podatków i ratowanie bogatych czyli bankowców i finansistów, czyli głównie chłopaków z Fannie Mae i Freddie Mac, AIG, Citi Banku, Goldman Sachs itd. Dodatkowo zamierza opodatkować zyski kapitałowe co jeszcze bardziej pogłębi spadki na giełdzie i jak zwykle odczują to najbardziej ci najbiedniejsi bo ich fundusze emerytalne dostaną kolejny cios. Podsumowując uważam że pierwsze kilka tygodni po inauguracji Obamy może przypominać prawdziwą rzeź...Zbiegnie się to z wynikami spółek za IV kwartał 2008 oraz odczytem PKB w USA który ma być fatalny bo pokazać spadek aż o 5% według prognoz Goldman Sachs. Myślę że możemy testować nawet listopadowe dołki bessy na naszym wig20 czyli okolice 1500 punktów (1470 punktów było dołkiem intraday) ale jednocześnie wyrażam przekonanie że się od nich śmiało odbijemy i będziemy formować już drugie ramię podwójnego dna kończącego bessę.

Odbicie w maju

Jak już rynki przetrawią kolejny kwartał recesji, kolejne czarne wizje i czarnego Prezydenta to zacznie się kolejny rajd tym razem niosący indeksy nadzieją początku hossy...Powinien on ponownie sprowadzić indeksy na poziomy 2400 na wig20 i jakiś 1000 dla S&P 500.

Niestety i te odbicie korekcyjne nie będzie jeszcze końcem bessy bowiem kryzys będzie dojrzewać jak dobre wino i kolejni potrzebujący będą się zgłaszać po pieniądze rządowe a wyniki spółek które pomoc już dostały wcale nie będą się poprawiać a być może nawet pogarszać...

Niepokoje w końcówce roku i możliwy krach ostateczny

Ostatnie napięcia na Bliskim Wschodzie nie napawają optymistycznie co sytuacji politycznej na świecie w 2009 roku. Zagrożenie odrodzenia terroryzmu na wielką skalę jest gigantyczne. Osobiście bardzo obawiam się zmaterializowania się najgorszego scenariusza czyli kolejnego ataku terrorystycznego na większą skalę nawet niż pamiętne 9.11.2001. Mam na myśli użycie broni atomowej, która mogłaby być dostarczona Hamasowi lub Al Qaidzie przez Iran, Północną Koreę a może nawet rosyjskie KGB. Według mnie celem ataku może być garnizon wojskowy US Army w Bagdadzie jeśli terroryści zdecydowaliby się na wariant uderzenia w wojsko amerykańskie w Iraku. Miałoby to oczywiście na celu zmianę planów nowego Prezydenta USA co do wycofania wojsk z Iraku a nawet zwiększenia obecności w Zatoce Perskiej w odpowiedzi na zrównanie Bagdadu z ziemią...Innym możliwym celem może być oczywiście Izrael ale nie wiem czy dopuściłby do tego najlepszy wywiad na świecie czyli Mossad.

Drugi scenariusz jaki przychodzi na myśl to atak terrorystów bezpośrednio w USA na strategiczne cele cywilne. Pierwszym celem jaki przychodzi na myśl byłoby samo serce polityki USA czyli Waszyngton. Teraz wyobraźmy sobie co by się stało gdyby została unicestwiona stolica USA...nie byłoby już Białego Domu i Capitolu...nie byłoby Pentagonu...nie byłoby już ani Prezydenta ani kongresmenów którzy rządzili tym państwem...nastąpiłby totalny paraliż całego kraju...władzę przejąłby zapewne komitet wojskowy na czele z naczelnym dowódcą sił zbrojnych i USA stała by się wojskową dyktaturą. Giełdę zapewne by w ogóle zamknięto i to na długo...podobnie w Polsce i na całym swiecie...III Wojna Światowa stała by się faktem...krach na giełdzie również a odbudowa giełdy zajęłaby już wtedy raczej lata niż miesiące o ile nie musielibyśmy się ubierać w mundury i wylatywac na front na Bliski Wschód:(((

Oczywiście chociaż wyżej wymienione przeze mnie scenariusze są najgorsze z możliwych to poważnie się obawiam że są to niestety scenariusze bardzo możliwe...ropa osiagnęłaby poziomy 150-200 $ za baryłkę w błyskawicznym tempie, Rosja zaczęłaby traktować Europę jak swoje własne podwórko i wykorzystując zamieszanie zaanektowała Gruzję i Ukrainę. Naprawdę bardzo chciałbym się mylić ale wydaje mi się że końcówka tego roku może być bardzo nerwowa. Nawet jak nie dojdzie do ataku atomowego to napięcia będą tak silne że surowce ponownie zaczną zagrażać bezpieczeństwu inflacyjnemu co zmusi banki centralne do zrewidowania swojego nastawienia i być może ponownego podnoszenia stóp procentowych. To byłaby już tragedia i koniec jakichkolwiek złudzeń na koniec kryzysu a raczej początek jeszcze większego...Oby te scanariusze się nie sprawdziły...oby...

Podsumowując uważam że będzie to bardzo ciężki rok dla giełdy i być może jeszcze gorszy niż poprzedni bowiem strach tym razem przejdzie z rynku finansowego na strach przed wielką światową wojną i powracający terroryzm bojowników islamskich. Będzie można oczywiście dużo zarobić ale wykorzystując metodę timingu czyli odpowiedniego wejścia i wyjścia na rynek.

Wszystkiego Dobrego w 2009 roku!!!

 

 

Komentarze (18)
1 | 2 |
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)