ZAGRANICA WRÓCIŁA NAD WISŁĘ
 Oceń wpis
   

Dzisiaj kolejna sesja, która będzie miała pewnie jedynie wartość statystyczną bowiem pod nieobecność Amerykanów, większość zawodowców będzie się wstrzymywała z podejmowaniem decyzji. Handel może być ponownie bardzo spokojny i obroty z pewnością niższe niż wczorajsze 800 mln.

Rynek znajduje się w bardzo istotnym punkcie, który można nazwać momentem zawahania. Wiele spółek zmaga się z istotnymi oporami wynikającymi z linii trendu lub średnimi – 15 i 45 sesyjnymi. Jednak już coraz większa ilość spółek jest można śmiało powiedzieć w hossie i właściwie sygnały kupna są na nich klarowne i obowiązujące. Wielu niedoświadczonych graczy może...

CZYTAJ DALSZY CIĄG ARTYKUŁU NA SERWISIE www.longterm.pl 

Komentarze (0)
DZISIAJ NASTROJE KONSUMENTÓW W USA
 Oceń wpis
   

Dzisiaj w kalendarzu co prawda nie ma bardzo istotnych danych, które zazwyczaj mają istotny wpływ na rynek ale uważam że nie można przegapić godziny 16 i odczytu nastrojów amerykańskich konsumentów.

Poprzednia wartość to 64,9 i spodziewany jest spadek do 63,50 i tu upatrywałbym sporej niespodzianki, gdyż consensus analityków jest bardzo niski a przecież w ostatnich tygodniach bardzo mocno potaniały w USA ceny paliw. Jest to niezwykle ważny czynnik szczególnie dla ludzi ubogich (zdecydowana większość z nich należy do elektoratu Barracka Obamy).

CZYTAJ CAŁOŚĆ ARTYKUŁU NA NOWYM SERWISIE: WWW.LONGTERM.PL 

 

Komentarze (0)
Polskie akcje dadzą zarobić
 Oceń wpis
   

Witam,

Dużo się ostatnio mówi o nieudanym debiucie Facebooka ale to że okazał się klapą nie powinno nikogo dziwić przy po pierwsze tak negatywnym sentymencie do giełdy akcji wogóle, a po drugie przy tak wywindowanej wycenie na ponad 100 mld, co zrównało firmę pod względem kapitalizacji ze słynnym Walt Disney. Czy eksperyment który trwa kilka lat może równać się z gigantem o ugruntowanej, kilkudzisięcioletniej pozycji, którego produkty (filmy) ogląda już 4 pokolenie ludzi na całym świecie? Dodatkowo żeby było tego mało FB miał na debiucie wskaźnik C/Z=100. Oczywiście nie jest to coś może powstrzymać dalsze wzrosty, bo tak tylko dla przypomnienia wspomnę że nasze rodzime firmy podczas poprzedniej hossy - Bioton i Budimex miały wskaźniki C/Z wynoszące ponad 1000 (tak - to nie pomyłka - TYSIĄC!).

A jak przedstawia się aktualnie wskaźnik C/Z dla naszego rynku? Dla całego indeksu WIG20 (średnia dla 20 największych spółek) wynosi skromne 7,72...nasz Wiguś aż się zaczerwienił chyba ostatnio ze wstydu że tak nisko jest wyceniany i chce być jeszcze tańszy...Zatem na "chłopski rozum" aby zrównać się z "balonami" amerykańskimi typu fejs musimy wzrosnąć aż o 12 razy...nie twierdzę że tak się stanie ale tego że wybrane, te najlepsze spółki o tyle wzrosną jestem niemal pewny. Oczywiście nie za miesiąc, nie za rok i być może nie za dwa lata ale kiedyś rynek musi zauważyć tak wielką nierównowagę. Jak wiadomo jestem inwestorem długoterminowym, wyznającym zasady słynnego inwestora Warrena Buffetta i co najważniejsze mam czas (do przymusowej emerytury jeszcze 32 lata) więc myślę że się doczekam. Wartym podkreślenia jest fakt że stopa dywidendy dla WIG20 wynosi w tej chwili aż 5,5% więc jest już wyższa niż oprocentowanie 10 letnich obligacji. Zakup zatem takiego KGHM, który ma wypłacić aż 18 zł dywidendy jest opłacalną inwestycją nawet dla emeryta rozważającego w co ulokować swoje pieniądze na najbliższe 10 lat. Otóż jeśli KGHM wypłacałby taką dywidendę przez kolejne 10 lat to biorąc pod uwagę dzisiejszą cenę (120 zł) po 7 latach inwestycja zwróciłaby się całkowicie z samych dywidend a przez kolejne 3 lata dałaby dodatkowe 45% za friko...Jeśli emeryt żyłby dłużej niż pokazane 10 lat to oczywiście do końca życia otrzymywałby dywidendy, które byłyby już jego czystym zyskiem, gdyż początkowy koszt został już pokryty w 7 roku inwestycji. Wszystkie te powyższe wyliczenia oczywiście nie uwzględniają samego zachowania kursu, który może ale nie musi również wzrosnąć dając emerytowi dodatkowy zysk - taką nazwijmy to wisienkę na torcie.

Warto już teraz rozważyć inwestycje w dobrze wyselekcjonowane polskie akcje. I nie żadne amerykańskie z fejsem po cenie równej 100-krotności zysków ale solidne, tanie, notowane na zapomnianym przez cały swiat ryneczku w kraju nad Wisłą.

Pozdrawiam

Albert "Longterm" Rokicki

PS: Zachęcam do zakupu raportu "16 najlepszych spółek po wynikach za 2011 rok". Każdy kto nabędzie ten raport otrzyma również aktualizację w postaci nowego opracowania po wynikach za I kwartał 2012 (sezon publikacji wyników dobiega końca). Jest już bowiem czas aby skupić się na konkretnych spółkach o atrakcyjnych wycenach i solidnych podstawach fundamentalnych. Więcej o raporcie można znaleźć tutaj:

http://longterm.bblog.pl/wpis,16;najlepszych;spolek;po;wynikach;za;2011;rok,75896.html

Kontakt i zamówienia: longterm44@gmail.com

Dla pierwszych 10 osób będą darmowe książki "Conquer the crash" (Pokonaj Krach) słynnego amerykańskiego analityka Roberta Prechtera - proszę powołać się na tą promocję w mailu.

 

Komentarze (0)
ODBICIE IN YOUR FEJS 21.05.2012
 Oceń wpis
   

Witam,

Debiut Fejsa za nami i okazał się w miarę przyzwoity, biorąc pod uwagę jak fatalny sentyment do akcji panował przez ostatnie kilka dni i tygodni (również biorąc pod uwagę gigantyczną wycenę na ponad 100 mld $ i wskaźnik C/Z=100). Rynek Amerykański to jakby osobny organizm, bo gdzie indziej na świecie dałoby się w tej chwili wyjąć 16 mld z jednego IPO w jeden dzień? To niewyobrażalna kwota a mogłoby być pewnie więcej gdyby wypuścili więcej akcji. Dzisiaj FB miał problemy bo spadł o 10% ale to mogła być zwykła realizacja zysków ludzi którzy od dawna czekali na realizację ich marzeń - wielu z nich dzisiaj stało sie zapewne multi-milionerami. Nie wiem czy pozbywał się swoich akcji Bono ale jeśli by to zrobił stałby się z dnia na dzień najbogatszym muzykiem na świecie (prawdopodobnie również najbogatszym w historii przemysłu rozrywkowego).

Tak czy owak Ameryka bez pomocy Fejsa odbiła dzisiaj ładnie od kluczowego wsparcia na 1300 i jest duże prawdopodobieństwo na dalsze wzrosty przynajmniej do 1340 a może nawet 1350. U nas analogicznie do 2200 na Wigusiu20 co przekładałoby się na 5% do wyjęcia.

Pozdrawiam

Albert "Longterm" Rokicki

PS: Zachęcam do zakupu raportu "16 najlepszych spółek po wynikach za 2011 rok". Każdy kto nabędzie ten raport otrzyma również aktualizację w postaci nowego opracowania po wynikach za I kwartał 2012 (sezon publikacji wyników dobiega końca). Jest już bowiem czas aby skupić się na konkretnych spółkach o atrakcyjnych wycenach i solidnych podstawach fundamentalnych. Więcej o raporcie można znaleźć tutaj:

http://longterm.bblog.pl/wpis,16;najlepszych;spolek;po;wynikach;za;2011;rok,75896.html

Kontakt i zamówienia: longterm44@gmail.com

Dla pierwszych 10 osób będą darmowe książki "Conquer the crash" (Pokonaj Krach) słynnego amerykańskiego analityka Roberta Prechtera - proszę powołać się na tą promocję w mailu.

Komentarze (0)
SESJA PRZEŁOMU? ANALIZA GIEŁDY AKCJI 16.05.2012
 Oceń wpis
   

WARTO BYĆ PRZYGOTOWANYM NA EWENTUALNY KRACH NA GIEŁDZIE I W GOSPODARCE JAKI ZAPOWIADA MIĘDZY INNYMI PROF. KRZYSZTOF RYBIŃSKI. OFERUJE WYJĄTKOWĄ OKAZJĘ DLA INWESTORÓW I NIE TYLKO - ŚWIATOWY BESTSELLER SŁYNNEGO AMERYKAŃSKIEGO ANALITYKA ROBERTA PRECHTERA "CONQUER THE CRASH" (TŁUM. "POKONAJ KRACH"). POZYCJA WARTA W USA 27.95 $ CZYLI OK. 90 ZŁ - MOJA CENA: JEDYNE 30 ZŁ Z WYSYŁKĄ GRATIS NA TERENIE POLSKI! KSIĄŻKI SĄ W ORYGINALE, NOWE, W DOSKONAŁYM STANIE (ILOŚĆ DOSTĘPNYCH KSIĄŻEK OGRANICZONA)

Więcej szczegółów i zamówienia na email: longterm44@gmail.com

PS: OCZYWIŚCIE JEŚLI KTOŚ PODCHODZI DO INWESTYCJI DŁUGOTERMINOWO TAK JAK JA I MAŁO GO OBCHODZĄ PRZEJŚCIOWE WAHANIA GŁÓWNYCH INDEKSÓW POWINIEN SKUPIĆ SWOJĄ UWAGĘ NA KONKRETNYCH SPÓŁKACH O SOLIDNYCH FUNDAMENTACH. DLA TAKICH OSÓB PRZYGOTOWAŁEM RAPORT Z ANALIZAMI 16 NAJLEPSZYCH SPÓŁEK PO WYNIKACH ZA 2011 ROK, W KTÓRYM NA 30 STRONACH PREZENTUJE WYKRESY, ANALIZĘ FUNDAMENTALNĄ I TECHNICZNĄ. OPRÓCZ SAMEGO RAPORTU OTRZYMUJE SIĘ RÓWNIEŻ CODZIENNE AKTUALIZACJE PORTFELA INWESTYCYJNEGO UŁOŻONEGO W OPARCIU O WYBRANE SPÓŁKI Z RAPORTU.

KONTAKT I ZAMÓWIENIA NA EMAIL: longterm44@gmail.com

Komentarze (0)
Warszawa gotowa na powrót bessy
 Oceń wpis
   

Witam,

Jesteśmy już o 6,5% poniżej lokalnego szczytu na wig20 a już 7,5% poniżej szczytu tej "mini hossy" na 2317,07...jakże piękne nadzieję wtedy panowały na rynku, wieczna niczym nieprzerwana hossa, niczym nieprzerwane wzrosty a każdy mniejszy lub większy spadek miał być traktowany jako jedynie "korekta"...

teraz nadchodzi czas rozliczeń...czas oddzielić ziarna od plew...czas zadecydować czy gramy dalej w kasynie, licząc na dalsze szczęście i ułudę, czy może racjonalne argumenty oparte o twarde dane wezmą górę i spowodują że rynek powróci do realnych wycen? Czy będziemy dalej słuchać analityków, którzy mówią o pierwszej fali hossy i odjeżdzających pociągach, czy może rozum pozbawiony zbędnych emocji pozwoli nam wyciągnąć samodzielne wnioski?  Cokolwiek się wydarzy należy być na to przygotowany...Warszawa ostatnimi czasy była uważana za jeden ze słabszych rynków na świecie bo my ślepo  nie podążaliśmy za Nowym Jorkiem i nie podłączaliśmy się do tego szaleństwa, które wciąż tam było podtrzymywane...bez żadnych podstaw fundamentalnych, a jedynie w oparciu o efekt psychologiczny rynek potrafił urosnąć o 62% podczas największej recesji od II WŚ! nadrukowany pieniądz trafiał nie do realnej gospodarki ale na Wall Street ale ten tani dolarowy spektakl dobiegł końca...rosnące bezrobocie, słabnący konsument i malejąca sprzedaż detaliczna powoduje że gospodarka Obama-landu pogrąża się w drugą fazę recesji stulecia...realizuje się na naszych oczach  powoli scenariusz tzw. "double dip"...recesja taka ma dwie głębokie fale i oczywiście ta pierwsza jest już za nami. To była pierwsza odsłona, pierwsze danie z większego obiadu a może raczej wielkiej uczty...uczty dla niedźwiedzi rzecz jasna:) mieliśmy po niej oczywiście ten wielki rajd kiedy giełdy rosły w nadzieji na początek nowego wieloletniego cyklu wzrostowego. Dlaczego? Bo tak było zawsze...zawsze po bessie 2 letniej następowała 5-letnia hossa...zawsze? no właśnie...

Cokolwiek by się miało dziać należy być na to przygotowanym...Warszawa swoją "słabością" jest w tej chwili dosyć poważnie schłodzona i wyprzedaż w USA nie jest dla nas żadnym zaskoczeniem. To był ruch oczekiwany już od dawna a dyskontowanie go zaczęło się już 26 Sierpnia...Warszawski indeks już dawno przygotowywał się do złożenia broni...tak jak w 1944  w pierwszych dniach Października poddali się Powstańcy Warszawscy tak teraz gracze giełdowi również wywieszają białą flagę...Warszawa jest przygotowana na powrót bessy...

Pozdrawiam

Long

 

Komentarze (17)
Byki tracą kontrolę
 Oceń wpis
   

Witam,

W jednym z moich ostatnich wpisów z 15.05 zauważyłem ciekawą sekwencję na przewodniku stada czyli Esenpi fajf handredzie. Były tam od dołka bessy 3  fale wzrostwowe po 13 sesji kontrowane 2 podfalami spadkowymi. Wpisywało to się w klasyczne 5 fal Elliota tworzących trend średnioterminowy UP1-Down2-UP3-Down4-Up5. Miałem jakieś nadzieje na kontynuację tej ciekawej sekwencji  tak aby wywołać euforię oraz wrażenie przełamania długoterminowego trendu bessy. Niestety taki scenariusz musimy odłożyć na bok bowiem AT oraz negatywne dane makro są  nieubłagane...

Byki wyrażnie zostały zatrzymane na mega ważnych poziomach czyli 920 na S&P i 1920 na WIG20. Podobne cyferki prawda? Na tym podobieństwo się nie kończy bowiem zarówno w USA jak i u nas obozy byków i niedźwiedzi okopały się i ich silne pozycje wyglądają następująco -  w USA niedźwiedzie bronią się z powodzeniem na 910 natomiast byki mają mocne fortyfikacje na 880. W Warszawie niedźwiedzie mają swoją twierdzę na 1900, a byki rozbiły swój obóz na 1800. Od kilkunastu już sesji walka toczy się w tym wytoczonym przez dwie równorzędne siły kanale. Mówię równorzędne ale zaczynam mieć spore wątpliwości czy oby byki nie zaczynają poważnie tracić kontrolę w tej bitwie. Otóż uderzył mnie fakt iż zarówno na S&P jak i WIG20 na 16 ostatnich sesji tylko 6 razy tryumfowały byki...W USA Bulls nie mieli w tej sekwencji 16 sesji ani jednego tzw "back-to-back"  czyli dwóch sesji wygranych pod rząd. Po każdym wyskoku spotykali się ze zdecydowaną kontrą niedźwiedzi którzy mieli dla odmiany aż 4 sesje wygrane pod rząd (zarówno w NY jak i Wawie) w tym te przełomowe kiedy indeksy dotykały ważnych oporów (1920 Cud nad Wisłą oraz 920 w USA).

Wydaje mi się oczywiste że rynek znajduje się w impasie, ale ze zdecydowaną przewagą niedźwiedzi, których harce są coraz bardziej śmiałe. Jednak dopiero wyłamanie się z  kanału bocznego w naszym przypadku przebicie 1900 w górę lub 1800 w dół da odpowiedź w którym kierunku podąży rynek. Osobiście obstawiam spadek przynajmniej na 868 na S&P i 1683 Odsiecz Wiedeńską na WIG20. Potem rynki powinny powstać po ciosie i zrobić kontratak ponownie atakując lokalne szczyty tylko po to by jednak ponownie polec i uformować podwójny szczyt. Zgodnie z falami Elliotta zresztą czyli 1Down-2UP-3 down...Dopiero wtedy gdzieś w okolicach początku wakacji zacznie się zniesienie całości wzrostów mini hossy...czyli zapowiadana rzeź...

Pozdrawiam

Long

 

Komentarze (2)
Złoty scenariusz dla giełdy i złotego:)
 Oceń wpis
   

Witam,

W poprzednim wpisie ostrzegałem przed nadchodzącą apokalipsą na giełdach o której przestrzegła mnie magiczna liczba 44...no i niestety ale moje obawy się sprawdziły bowiem S&P 500 - najważniejszy indeks amerykański po osiągnięciu poziomu 868 (idelany spadek -44% od szczytów historycznych) obsunął się aż o 13% prawie naruszając dołki listopadowe. Pisałem że pesymistą nie jestem i że liczę że indeksy zawrócą około 765 punktów i tak się stało właśnie w Piątek kiedy Jankesi wyciągneli S&P z najniższego poziomu dnia czyli 754 na 770 na koniec notowań co stanowio +2%.

Co przed nami w najbliższych tygodniach?

Mamy w tej chwili na świecie dwie mega bańki spekulacyjne. Jedną jest złoto które osiągnęło właśnie prawie swój  historyczny szczyt w Piątek na 1000 $. Analitycy mówią że jest to oznaka obaw o nadchodzący powrót inflacji i ponowne osłabienie się dolara. I w tym miejscu przechodzimy do drugiej banieczki a mianowicie USD. Tak właściwie amerykański papier toaletowy już zaczyna spadać po osiągnięciu podwójnego szczytu wobec Euro. Czyli podsumowując mamy teraz dwie bańki - jedną wciąż pompowaną - złoto a drugą już pękającą czyli USD...Teraz myślę że coraz tańszy dolar będzie sprawiał że pokusa realizacji zysku na złocie będzie coraz większa bowiem inwestorzy będą mogli dostać za te swoje 1000 USD za uncję coraz mniej Euro, Jenów czy PLN...

Jakie będą efekty pęknięcia dwóch baniek?

Kasa wycofana z inwestycji w złoto i dolara trafi prędzej czy później na giełdę papierów wartościowych. Proszę zauważyć iż dzięki osłabiającemu się USD akcje w USA staną się jeszcze tańsze dla Szejków Arabskich, Japończyków i Chińczyków siedzących wciąż na gigantycznych zapasach gotówki.

A co z tym złotym?

Nasza waluta będzie się umacniała do wakacji bowiem wtedy wypłacane będą dywidendy przez tuzy naszej gospodarki które wciąż przynoszą gigantyczne zyski. Zagranica która zrobiła klasyczną "wyprawę po złote runo" w zeszłym tygodniu, będzie teraz zwiększać zaangażowanie w te spółki zyskując potrójnie - dzięki wzrostowi kursu akcji, wzrostowi kursu złotego, dywidendzie...

Pozdrawiam

Long

 

Komentarze (0)
Nadchodzi długotrwała bessa totalna
 Oceń wpis
   

Witam,

Chociaż 04.01.2008 zredukowałem swój portfel akcji o 50% to jednak wciąż łudziłem się że załamanie giełdy jest tylko przejściowe. Niestety po dogłębnej analizie doszedłem do wniosku że nie ma już mowy o definicji obecnej sytuacji jako korekty a należy odważnie nazwać rzeczy po imieniu. W moim przekonaniu mamy do czynienia z poczatkową fazą długotrwałej  bessy. Wciąż jest bardzo dużo optymistów głoszących powrót hossy a indeksy szczególnie amerykańskie jeszcze nie zdyskontowały recesji. Bardzo istotnym jest fakt że DJIA, S&P i Nasdaq już dawno przestały odzwierciedlać kondycję gospodarki USA a raczej stały się barometrem światowego wzrostu. Umówmy się szczerze, większość firm z wyżej wymienionych indeksów to korporacje globalne działające na całym Świecie, takie jak IBM, Coca Cola, Google.  Swoje wciąż dobre wyniki zawdzięczają tylko i wyłącznie popytowi ze strony emerging markets - głównie Chin i Indii oraz UE, której gospodarka na razie nie uległa jeszcze spowolnieniu. Druga sprawa że rzeczywiste wyniki finasowe tych spółek są przysłaniane przez słabnącego dolara. Gdyby nie paniczne już wręcz interwencje FED, które osłabiły dolara to  zagraniczne zyski gigantów z wall street byłyby niższe o ponad 20%...

Kolejnym błędem jest skupienie uwagi tylko i wyłącznie na sytuację sektora finansowego. Recesja w USA dojrzewa jak dobre wino i po sektorze budowlanym, finansowym i motoryzacyjnym teraz przyjdzie pora na wielkich sprzedawców detalicznych. Ta recesja będzie większa niż poprzednie bowiem to amerykański konsument przestanie wydawać swoje pieniądze. Odcięty od kredytu i kart kredytowych zacznie oszczędzać każdy grosz. Wiele placówek supermarketów będzie zamkniętych a być może że upadnie kilka wielkich sieci. Nie powinny dziwić więc przyzwoite wyniki Walmartu - sieci nastawionej na niskie ceny. Po sprzedaży detalicznej przyjdzie pora na sektor paliwowy bowiem rosnące ceny ropy sprawią że popyt drastycznie spadnie a wzrośnie udział alternatywnych źródeł energii. Również sektor defensywny może tapnąć jeśli w USA wybory wygra pokojowy gołąb Barrack Obama. Ale to byłyby dwa dania główne notomiast na deser przyjdzie spowolnienie w Chinach po olimpiadzie w Pekinie. Wtedy nawet międzynarodowe korporacje pomimo słabego dolara zaczną wykazywać tragiczne wyniki finansowe dołując kursy swoich akcji.

Czym będzie to wszystko spowodowane? Oczywiście inflacją której ogromne przyspieszenie w drugiej połowie roku nie powinno nikogo dziwić wobec ceny ropy bijącej kolejne rekordy. Wzrost inflacji będzie również napędzany poprzez drożejacą żywność oraz może przede wszystkim przez socjalistyczne interwencje rządów takie jak pakiet stymulacyjny Georga W. Busha czy pompowanie gigantycznych pieniędzy do systemu bankowego przez banki centralne. Uważam że do końca tego roku sytuacja na giełdach będzie charakteryzować się dużą zmiennością gdzie gwałtowne wzrosty będą przeplatały się z panicznymi wyprzedażami ale już od nowego roku czeka nas brutalne zderzenie z rzeczywistowścią. Golopująca inflacja zmusi do podwyżek stóp nawet najbardziej gołębi amerykański FED i umacniający się dolar będzie właśnie ostatecznym gwoździem do trumny dla światowych giełd. Rozpocznie się bessa totalna która może potrwać według mnie minimum cały 2009 rok a w realistycznym scenariuszu do początków 2011 roku.

Pozdrawiam

Longterm

Komentarze (45)
Bessa na GPW - jak do tego doszło?
 Oceń wpis
   

Witam,

Od mojego ostatniego wpisu WIG20 zjechał w dół prawie 12% do psychologicznej granicy 3000 pkt choć był już nawet sporo niżej. Jak już wspomniałem była to odpowiedź na dalsze pogarszanie się sytuacji w USA gdzie bezrobocie osiągnęło poziom 5%. Dość powiedzieć że w minionych 60 latach zawsze kiedy poziom tez urósł o 50 pkt podczas cyklu wzrostowego, oznaczało to niechybne nadejście recesji. Podczas minionej hossy najmniejszy poziom bezrobocia w USA to było 4,4%...

Nasz WIG20 i japoński Nikkei jako jedyne główne indeksy w rozwiniętym Świecie weszły oficjalnie w fazę bessy (spadek o więcej niż 20% od szczytów hossy). O ile gospodarka japońska jest bardzo zależna od koniunktury u Hamburgerów to reakcja polskich inwestorów wydaje mi się bardzo przesadzona. Nie zamierzam powtarzać truizmów w stylu że nasz rynek jest niedojrzały bo nie w tym upatruje winy za silną wyprzedaż. Poniżej spróbuje znaleźć przyczyny dlaczego stało się tak jak się stało:

1) Nasz rynek jest wciąż za wąski w stosunku do ogromnej ilosci gotówki jaką obraca się podczas jednej sesji. Obroty powyżej 2 mld zl już nikogo nie szokują chciaż jeszcze 3 lata temu sesja powyzej 1 mld zł traktowana była jako wyjątkowa i musiało się wydarzyć jakieś przełomowe wydarzenie. Pomimo rekordowej ilosci debiutów w ostatnich latach i nowego rynku New Connect uważam że nie ma na naszym rynku zbyt dużego wyboru dla inwestorów. Pamiętam jak w 2005 roku chyba każdy indywodualny inwestor w tym kraju miał w swoim portfelu Bioton przyczyniając się do pompowania jednego z największych balonów w historii naszej giełdy.

2) Fundusze inwestycyjne zostały zaskoczone przez falę umorzeń. W tym punkcie chciałbym poruszyć bardzo istotną kwestię. Każdy zarządzający powinien tworzyć rezerwę na wypadek gdyby klienci chcieli wypłacać pieniądze. Im większa rezerwa tym bezpieczniejsze są aktywa w które fundusz zainwestował bo nie musi ich sprzedawać. Od Listopada mamy do czynienia z masową wyprzedażą akcji przez nasze TFI tak jakby były one totalnie zaskoczone zaistniałą sytuacją. To świadczy że skala umorzeń była naprawdę bardzo duża i że zarzadzający po prostu byli zmuszeni do sprzedaży akcji. Tu znowu kłania się mała szerokosć rynku gdzie przykładowo taki Bioton mogło sprzedawać jednoczesnie kilka TFI.

3) Zagranica mogła wychodzić z polskiego rynku skuszona bardzo korzystnym kursem złotówki. Pamietajmy że jeszcze rok temu za 1 funta trzeba było zapłacić nawet 5,97 zł. Teraz nawet jeśli taki Angol nie zarobił nic na samym kursie spółki zarobił jednak na róznicy kursowej aż 20%. (funt spadł w pewnym momencie nawet do 4,74 zł)  Niezła stopa zwrotu jak na rynek w bessie prawda?

4) Hossa trwała właściwie od 2003 roku a więc wręcz książkowe 5 lat. Wielu inwestorów długoterminowych miało tak duże zyski że w końcu postanowili je zrealizować. Z koleji nowi dawcy kapitału kórzy zaczęli kupować akcje w lipcu po prostu chronili swój kapitał topniejący z dnia na dzień. Musi potrwać jeszcze sporo czasu zanim otrząsną się z szoku jaki doznalki po dotkliwych stratach...

5) Polska gospodarka poddaje się naturalnym siłom grawitacji i zwalnia po 5 letnim okresie bardzo dobrej koniuntury. Ja miałem nadzieję że wzrost będzie jeszcze większy ale trzeba cieszyć się z tego co jest i co osiągnęliśmy. Brak reform poprzedniego rządu i wstrzymanie prywatyzacji przedsiębiorstw napewno odbije się nam czkawką bowiem gdyby nie te zaniechania być może bylibyśmy bardziej odporni na globalne spowolnienie. Teraz kiedy silna złotówka zabija eksport, koszty pracy rosną a inflacja wymyka się spod kontroli RPP, jesteśmy skazani na drastyczne spowolnienie a być może nawet recesję  w przeciagu 12-24 miesięcy. Jedynym ratunkiem byłyby inwestycje w infrastrukturę które przecież muszą być poczynione przed Euro 2012. Jak szybko polski rząd jest w stanie zorganizować przetargi i rozpocząć największy w historii naszego narodu skok cywilizacyjny? Obawiam si że pierwsze budowy autostrad i stadionów ruszą na wiosnę 2009 roku i to w wariancie optymistycznym...Termin ten może pokrywać się z czasem kiedy nasza gospodarka znajdzie się w dołku koniunktury a jedynym pozytywem będzie większa ilosć chętnych do prac na budowach (bezrobocie wzrośnie) i być może mniejsze koszty materiałów budowlanych.

Powyższe rozważania są oczywiscie jedynie moimi osobistymi opiniami a że ja sam sobie nie ufam to wciąż mam dosyć spory pakiet akcji. Postanowiłem utworzyć portfel defensywny gdzie zostawiłem jedynie 3 spółki i jeden fundusz z którymi chciałbym przetrwać bessę:

KGHM - Chińczycy wziąż powinni budować pomimo spowolnienia tak jak my będziemy przed Euro 2012 i będa potrzebować coraz więcej miedzi. Wysoka dywidenda powinna skusić dużych inwestorów zarowno z kraju jak i zagranicy.

Mostostal Zabrze - Firma wspaniale zarządzana i posiadająca inwestora z wizją- Zbigniewa Opacha. Jeżeli ktoś pokazał że potrafi wyprowadzić spółke z bankrutctwa i sprawić żeby w krótkim czasie stała się dochodowa to jest to dla mnie najlepsze świadectwo że będzie w stanie konsekwentnie powiększać zysk swojej firmy. Ostatnio Pan Zbigniew dokupoywał akcje MSZ co jeszcze bardziej mnie przekonuje do spółki.

PROKOM - niezależnie od koniunktury zamówienia publiczne płyną i dlatego firma jest właściwie odporna na wszelkie turbulencje. Dodatkowo na wiosnę zostanie oficjalnie przejęta przez Asseco a parytet ma wynieść 1,82 akcji za jedną Prokomu. Warto więc obserwować kurs Asseco i odpowiednio reagować jeżeli pojawi sie okazja na arbitraż.

BPHFIZSN

Wiem od kilku osób że biura w Warszawie są wręcz wyrywane sobie z rąk a ceny za wynajem rosną z tygodnia na tydzień. Ceny nieruchomosci komercyjnych będą według mnie odporne nawet na większe spowolnienie w budownictwie. Biur w dużych miastach nie buduje się aż tak tyle żeby nasycić rynek. Według mnie jedna z lepszych inwestycji ze wszystkich funduszy na tę chwilę.

Pozdrawiam.

 

 

 

 

 

Komentarze (13)
1 | 2 | 3 | 4 |
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)