Czy dołek na giełdzie mamy już za sobą?
 Oceń wpis
   

Osoby zainteresowane moim raportem z analizami 11 najlepszych według mnie spółek na odbicie na giełdzie proszone są o kontakt na mój email: longterm44@gmail.com 

Komentarze (0)
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
 Oceń wpis
   

16 NAJLEPSZYCH SPÓŁEK NA ODBICIE NA GIEŁDZIE - KOLEJNY RAPORT JUŻ GOTOWY I CZEKA NA TWOJE ZAMÓWIENIE.

Oprócz samego raportu otrzymujesz również codzienne aktualizacje na email aż do końca lutego 2012 zupełnie gratis!

Nawet w przypadku załamania cen będziemy na bieżąco pilnować spółek i ewentualnie modyfikować Stop Lossy. 16 spółek ułożyłem analogicznie do tego jak trener układa skład w dobrej drużynie piłkarskiej - jest bramkarz (spółka mega defensywna), są 4 ciężkie spółki obronne, jest oczywiście pomoc złożona z bardziej ryzykownych ale jednak płynnych spółek oraz atak z 2 spółkami o największym ryzyku ale i największym potencjale zysku. Jest też 5 spółek rezerwowych, gotowych w każdej chwili zastąpić gorzej grających zawodników. 

"nie czekaj na swój statek aby zawinął do Twojego portu, płyń do niego!

Skontaktuj się ze mną już teraz aby zakupić ten raport oraz usługę codziennej aktualizacji gratis!


longterm44@gmail.com

Komentarze (1)
KOMENTARZ PRZED SESJĄ 14.12.2011
 Oceń wpis
   

 Witam, 

Wczorajsza sesja w USA wpisała się w motyw kontynuacji korekty technicznej bez której dalsze wzrosty oczywiście nie są możliwe. Uważam że traderzy z Wall Street celowo przeceniają towar aby zachęcić kapitał długoterminowy do wejścia na rynek. Chodzi głównie o ten, który przenosi się powoli acz sukcesywnie z rynku obligacji na bardziej ryzykowne aktywa czyli surowce i akcje. Wczorajsza aukcja 10-letnich obligacji w USA nie zakończyła się już tak spektakularnym sukcesem jak ta poniedziałkowa 3 -letnich. Świadczy to o tym że kapitał nie chce zamrażać gotówki na dłużej niż okres 3 lat. Chociażby z tego względu swoistym majstersztykiem było wdrożenie przez FED programu o nazwie "Operacja Twist", polegającego na sprzedaży obligacji 2 i 3 letnich przy jednoczesnym kupnie tych 10 i 30 letnich (mniej więcej za tą samą kwotę). Wracając do rynku akcji to dzisiaj jest pusto w kalendarzu i zawodowcy mogą wykorzystać to do podciągnięcia indeksów i w ten sposób zmuszą kapitał stojący z boku do włączenia się do gry (on zawsze czeka na jakiś trend, nauczony lekturą podręczników giełdowych). Zawodowcy już według mnie zakupili towar hurtowo i teraz będą go upłynniać indywidualnym detalistom ale już po wyższej cenie. Przypominam że w piątek wygasa grudniowa seria kontraktów i Ci którzy jeszcze zostali na tej serii będą zapewne chcieli zamknąć ją wyżej co wpisywałoby się w scenariusz rajdu św. Mikołaja. 

Pozdrawiam 

Albert "Longterm" Rokicki 

longterm44@gmail.com

PS: Skontaktuj się ze mną jeśli chcesz otrzymać raport z 11 najlepszymi spółkami na odbicie. Dostaniesz tam analizy 11 spółek (1 super defensywna, 4 bezpieczne, 4 ryzykowne ale płynne i 2 mega ryzykowne ale z największym potencjałem na zarobek) oraz codzienne aktualizacje na swój email aż do końca Stycznia 2012 roku! Napisz do mnie na email już teraz: longterm44@gmail.com

 

Komentarze (2)
77 BIULETYN
 Oceń wpis
   

 Witam, 

Przed momentem wysłałem kolejny, 77 już biuletyn. Jeśli ktoś nie dostał lub ma problemy z otworzeniem załącznika proszę o pilny kontakt: longterm44@gmail.com

Proszę sprawdzić również swój folder SPAM gdyż często takie grupowe emaile są tam kierowane przez programy pocztowe. 

Osoby zainteresowane otrzymaniem tego biuletynu proszone są o kontakt: longterm44@gmail.com 

 

Pozdrawiam, 

Albert "Longterm" Rokicki 

 

Komentarze (0)
Prognoza na tydzień kończący się 16.12.2o11
 Oceń wpis
   

Zachęcam do zapisów na mój darmowy biuletyn - kontakt ze mną pod adresem email: longterm44@gmail.com

Komentarze (0)
Tydzień który miał wstrząsnąć Światem
 Oceń wpis
   

 Witam, 

To miał być tydzień podczas którego Strefa Euro miała praktycznie przestać istnieć. Już nie tylko Grecja miała opuścić unię walutową ale i Portugalia, Hiszpania, Włochy a nawet Francja. Bukmacherzy typowali nawet o dziwo Niemcy jako kandydata do opuszczenia EMU w drugiej kolejności zaraz po Grecji. Domy inwestycyjne przygotowywały na swoich platformach forexowych możliwość handlu w Drahmie, Peso, Escudo, Lirze...Marce? Każdy bank przygotowywał już oczywiście pilnie strzeżony plan awaryjny na wypadek najgorszego scenariusza...Agencje ratingowe zagroziły obniżeniem ratingów wszystkim po kolei krajom UE oraz 15 największym instytucjom finansowym w Europie...Można było śmiało stwierdzić iż poziom pesymizmu i jego natężenia w mediach mógł się równać jedynie z pamiętną jesienią 2008, kiedy to upadały praktycznie wszystkie największe instytucje finansowe w USA, na czele z Lehman Bros...STRACH SIĘ BYŁO BAĆ...

W obliczu tych mrocznych wydarzeń rynki finansowe wykazały się wyjątkowym w stosunku do takiego zmasowanego ataku medialnego spokojem (wyniki za cały tydzień):

Niemcy (DAX) -1,55%

Polska (WIG20) -1,37%

USA (S&P500) +0,88

Miedź (H.GF) -0,39%

PLAN, PLAN, PLAN I JESZCZE RAZ PLAN...

Zapraszam na mój kolejny komentarz w formie nagrania video:

http://longterm.bblog.pl/

PS: Osoby zainteresowane otrzymywaniem moich darmowych biuletynów giełdowych w którym przedstawiam konkretne typy inwestycyjne proszone są o kontakt na email: longterm44@gmail.com

Komentarze (5)
Krach na surowcach pomoże akcjom?
 Oceń wpis
   

 Witam,

Za nami kolejny skrócony tydzień na GPW, który przy dosyć niskich obrotach zakończył się spadkami na WIG20 o 1,58% i S&P o 1,72%. O wiele gorzej sytuacja wyglądała na rynku surowców bo tam mieliśmy do czynienia z prawdziwą rzezią…srebro -25%, ropa -13,8%, złoto -4,3% a miedź -5,41%. Ta ostatnia jest moim wskaźnikiem numer jeden z racji tego iż jak powtarzam do znudzenia ma ona doktorat z ekonomii. Miedź spada już 2 tydzień z rzędu i wykazuje się podobnie jak reszta surowców dużą słabością. Tym niemniej znajduje się „jedynie” 14% poniżej szczytów co nie wygląda jeszcze tak dramatycznie jak spadek o 28% na srebrze. Niestety te dwa surowce wpływają na notowania naszego konia napędowego hossy – KGHM. Spółka ta musiała odczuć załamanie na rynku surowców i straciła aż 5,84%. Teraz należy się jednak zastanowić co taka ostra przecena na surowcach może oznaczać dla giełdy akcji. Według mnie bańka spekulacyjna jaka niewątpliwie się tam tworzyła zaczęła ostatnio przeszkadzać wzrostom na akcjach. Szczególnie drożejąca ropa wzbudzała w graczach coraz większe zaniepokojenie. Osobiście uważałem ropę w cenie grubo ponad 100 USD za największe zagrożenie dla kontynuacji hossy. Pamiętamy przecież co stało się w 2008 roku kiedy surowiec ten osiągnął rekordową cenę 144 USD…Teraz te zagrożenie jest chyba już za nami – pisząc te słowa stukam w niemalowane drewno. Przydałoby się jeszcze załatwienie sprawy Libii i Kadafiego  - myślę że Barrack Obama mógłby zyskać jeszcze więcej poparcia gdyby zlikwidował jeszcze jednego sławnego terrorystę i przeszedł do historii jako światowy szeryf z dwoma głowami wielkich przestępców na koncie. Bardzo ciekawi mnie jak zakończy się ta awantura w Libii ale wciąż kibicuje rewolucjonistom i mam nadzieję że w roku przedwyborczym Obama będzie chciał ponownie zapunktować szczególnie w oczach republikanów odbierając im trochę procent poparcia.

Wracając do ropy i surowców to myślę że pieniądze uciekające z nich będą szukały okazji do inwestycji na innych rynkach. W pierwszej kolejności zyskały amerykańskie obligacje ale gdy sytuacja się nieco uspokoi to z pewnością ta kasa przeniesie się na akcje. Jest zatem paliwo do dalszych wzrostów tylko chwilowo gracze nie są jeszcze pewni i sytuacja musi się nieco wyklarować.  A w międzyczasie FED spokojnie kontynuuje pompowanie ok. 100 mld USD miesięcznie i nawet po zakończeniu programu w Czerwcu będzie przeznaczał śmiało ok. 25-30 mld na zasilanie rynku w gotówkę. Inwestorzy kierujący się analizą fundamentalną powinni teraz również śmielej wchodzić na rynek bo ostatnie dane z amerykańskiego rynku pracy były lepsze od oczekiwań. Przed nami zatem bardzo udany okres na giełdzie, podczas którego powinny być pokonane szczyty historyczne z 2007 roku. Tak naprawdę w USA dwa ważne indeksy już z nimi flirtują – Russell 2000 i DJ Transportation. Uważam że stanowią one wyznacznik tego jak zachowywać się będą pozostałe, ciężkie indeksy jak Dow Jones Industrial i S&P500. Jest szansa żeby dokonać tego jeszcze w tym roku – w końcu brakuje już zaledwie 17%...Czy to samo uda się dokonać u nas? WIG20 musiałby wzrosnąć o 37% co wydaje się teraz niemożliwe ale ja na giełdzie widziałem już wiele rzeczy i nie mogę wykluczyć i takiego scenariusza.  Po szalonej hossie na rynku surowców, podczas której ciągnęły naszą giełdę spółki surowcowe i paliwowe czas na normalną, fundamentalną hossę z udziałem wszystkich sektorów, włączając w to zdołowaną do minimum budowlankę.

Prognoza na tydzień rozpoczynający się 09.05.2011:

WIG20 2900 +1,14%

S&P500 1350 +0,73%

Pozdrawiam,

PS: Wszystkich zainteresowanych otrzymywaniem moich biuletynów z bieżącą oceną sytuacji na giełdzie i z konkretnymi typami inwestycyjnymi proszę o kontakt na longterm@op.pl.

 

Komentarze (170)
Kapitał wraca do bezpiecznych przystani
 Oceń wpis
   

Witam,

Dzisiaj po słowach Bernanke dolar na chwilę spadł by po tej chwilowej reakcji jednak zacząć ponownie atakować opory. Zwijanie carry trade na dolarze jest kontynuowane a co więcej następuje powrót do bezpiecznych przystani jakimi są obligacje skarbu USA. Rentowność 2-latek po prostu tąpnęła natychmiast po mowie prezesa FED. Scenariusz szybkiego podnoszenia stóp legł w gruzach i tym samym kapitał, który na chwilę odważył się wyjść z bezpiecznego schronienia szybko powrócił do papierów skarbowych. Bernanke bowiem zakomunikował że inflacja nie tylko nie będzie problemem ale że może ona wręcz spaść w 2010 wobec nikłego ożywienia w gospodarce i wolniejszej poprawie na rynku pracy. Oznacza to że FED nie będzie podnosił szybko stóp. Krótkoterminowo nikt nie chce jeszcze ryzykować wobec takiej deklaracji szefa FED i nie wychyli nosa, a już o wejściu kapitału z obligacji na giełdę mowy nie ma...

Oczywiście to wszystko będzie zasadne do 15-16 Grudnia, kiedy to poznamy dane o inflacji w USA. Jeśli pojawi się znaczący wzrost cen to żadne pogadanki Bernanke już nie pomogą i może być ewakuacja z obligacji, która spowoduje kolejny rajd na giełdzie (kapitał na chwilę przeniesie się na giełdę pompując ją na szczyty) Osobiście jednak nie przewiduje takiego scenariusza. Według mnie potwierdzą się dzisiejsze słowa Bernanke że inflacja jest całkowicie pod kontrolą, a może nawet nastąpić dalsza spirala deflacyjna głęboko w następny rok i dalej w 2011. Spowoduje to dalsze zwijanie carry trade bo inwestorzy będą odwracać się od ryzyka i ładować się w bezpieczne przystanie jak dolar, amerykańskie obligacje i prawdopodobnie złoto ale z tym ostatnim może być różnie bo po pierwsze jest ono skorelowane ujemnie do dolara (dolar rośnie = złoto spada) a dwa że znajduje się teraz blisko szczytów historycznych oraz wszyscy o nim zaczynają mówić a to zawsze jest oznaka formującej się bańki...Dalsze zwijanie carry trade na dolarze oczywiście zaszkodzi akcjom i walutom krajów wschodzących w tym Polski. Spodziewam się sporych spadków na giełdzie po 16 grudnia a rozliczenie kontraktów terminowych 18.12  oraz chęć zrealizowania straty podatkowej przyspieszy ruch w dół.

Pozdrawiam

LOng

Komentarze (4)
A imię jego czterdzieści i cztery...
 Oceń wpis
   

Witam,

Poprzedni wpis był zatytułowany "Mc Cain albo śmierć dla giełdy" i rzeczywiście po wyborze jego konkurenta Barracka Obamy indeksy na całym świecie poleciały w dół bez trzymanki...spadek DJIA o 929 punkty w dwa dni po wyborach było największym 2-dniowym spadkiem tego najważniejszego indeksu na świecie w historii...tak bardzo chciałem się mylić co do wyboru tego kandydata ale niestety społeczeństwo zagłosowało we wtorek 04.11 a giełdy w środę i czwartek...czytałem na cnnn.com że w tygodniu po wyborach były rekordowe umorzenia w amerykańskich mutual funds ale nie o tym miałem zamiar pisać bowiem jak mnie już chyba poznaliście jestem ostatnią osobą która chciała by siać defetyzm:)

w tych ostatnich wyborach ciągle przewijała się magiczna dla nas i święta właściwie liczba 44...mickiewiczowskie imię czterdzieści i cztery wraca do naszych świadomości po prawie dwóch  wiekach i okazuje się nad wyraz prorocze i ponadczasowe...myślę że nawet nasz wielki wieszcz tego nie przewidział...Barrack Obama jest 44 prezydentam USA...wybrany dokładnie 04.11 czyli że po pomnożeniu tych cyfr daje to 44...jego piękna żona Michele ma 44 lata podobnie jak kandydatka na wiceprezydenta Mc Caina - Sarah Palin...ale to nie koniec...

Studiując wykresy ostatnio doszedłem do przerażającego odkrycia...wspomniany przeze mnie wcześniej Dow Jones Industrial Average czyli najważniejszy indeks na świecie traktowany przez wszystkich jak wyrocznia spadł od szczytu intraday 11.10.2007 (14198,09 punktów) do dołka równo rok później 10.10.2008 (7882,51 punktów) równo 44,48%...przypadek? ale to nie koniec...

Na drugiej sesji po wyborze nowego prezydenta DJIA czyli 06.11 wspomniany powyżej indeks DJIA spadł uwaga...równe -443,48 punkta..

Czy to są tylko i wyłącznie przypadki? czy może ten zjazd intraday DJIA o równe 44,4% był zaplanowany i jest swego rodzaju szyfrem dla wielkiej rządzącej nami finansjery?

Wiem że narażam się na wielkie pośmiewisko po tym wpisie ale chciałem się po prostu podzielić moimi spostrzeżeniami z wami. Jeśli ten dołek intraday z 10.10.2008 okazałby się absolutnym tej bessy to teraz czeka nas rajd o 44,4% w górę czyli na 11382 punkty na DJIA...czy magia liczby 44 okaże się obowiązująca na giełdzie? pożyjemy...zobaczymy...

Pozdrawiam

Long

PS: Powyższy wpis dedykuje wszystkim poległym w Powstaniu Warszawskim roku 1944...

Komentarze (10)
Koniec wakacyjnej wyprzedaży na GPW?
 Oceń wpis
   

Witam,

Sytuacja na rynkach finansowych najwyraźniej się uspokaja i wygląda na to że największa burza za nami a coraz więcej inwestorów powraca na parkiet. Ale czy aby napewno jest już czas na dokonywanie zakupów? Poniżej postaram się znaleźć kilka argumentów zarówno dla wzrostów jak i spadków.

Za dalszymi spadkam i i drugą falą wyprzedaży przemawiają następujące fakty:

1) Kryzys związany z kredytami hipotecznymi w USA nie został do końca zażegnany. Nastąpiło dziwne uspokojenie i cisza (oby nie przed burzą) jak gdyby nic się nie wydarzyło. Wpompowanie miliardów dolarów przez banki centralne i obcięcie dyskonta przez FED przecież nie załatwiło nagle problemu a raczej odroczyło ewentualny wyrok jaki rynek nam szykuje. Dla mnie całe zamieszanie wokół subprime pachnie jakąś zmową od samego początku. Nagle bowiem w tym samym czasie kilka instytucji zgłasza bliżej nie określone problemy związane z inwestowaniem w najbardziej ryzykowne kredyty hipoteczne. Żaden ekonomista do dzisiaj nie był w stanie oszacować skali problemu a spotkaliśmy się jedynie z zakresem od 50 do 300 mld dolarów strat jakie światowa gospodarka mogła ponieść. Równie wiarygodne szacunki mógłbym sam podać tu na tym forum...Następnie jak za dotknięcięm czarodziejskiej różczki banki centralne w tym samym czasie pompują w rynek setki miliardów dolarów w akcie desperacji który ostatnio miał miejsce po zamachach 11.09.2001...Nawet George W. Bush włączył się w ratowanie rynków kapitałowych i obiecał rządową pomoc dla ludzi zagrożonych eksmisją. (w USA też będą mieli swoje wybory w przyszłym roku...). Media jakby przestały mówić o problemie a nad nami wciąż wisi groźba jakiegoś wielkiego spektakularnego bankrutctwa dużej instytucji finansowej na miarę sławnego LTCM z 1998 roku...

2) FED może nie obniżyć głównej stopy 18.09. Chociaż rynek gra właśnie pod obniżkę głównej stopy federalnej nawet o 1% i nawet przed oficjalnym spotkaniem komitetu to ja nie byłbym tego taki pewny. Obstawiam najwyżej 50 punktowe cięcie przez Bernanke który przecież przede wszystkim walczy z inflacją i jak podkreślał w ostatnim wystąpieniu "zadaniem FEDu nie jest ochrona inwestorów przed podejmowaniem błędnych decyzji..."

3) Zamieszanie polityczne w kraju. Przed nami przedterminowe wybory, które z pewnością nie spowodują powrotu inwestorów zagranicznych na naszą giełdę. Tymbardziej że wszystko wskazuje na to że PIS ponownie je wygra i najprawdopodobniej będzie w stanie samodzielnie rządzić. Ostatnia nagonka na prezesów ogromnych korporacji nie pomoże w poprawieniu wizerunku naszego kraju jako promującego wolną przedsiębiorczość. Chyba że zarzuty co do Ryszarda Krauze są jedynie grą wyborczą i mają poprawić notowania rządzącej partii. Jestem głęboko przekonany że Pan Ryszard Krauze szybko zostanie zwolniony z zarzutów jeśli tylko w pewien sposób pomoże swojemu dobremu koledze Panu Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu (Pan Ryszard dzwonił nawet na prywatną komórkę Prezydenta kiedy miał problemy)...Inwestycja w Prokom jest moim zdaniem bardzo interesująca bowiem spółka stała się jedną z najtańszych na naszej giełdzie. Jak tylko wyklaruje się sytuacja wokół prezesa Prokomu i jednocześnie znaczącego sponsora Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie, kursy jego wszystkich spółek eksplodują. Okażę się bowiem że nie tylko Kaczyńscy nie zniszczyli Krauze ale okaże się on ich przyjacielem w kompromitacji opozycji (swoistym świadkiem koronnym który otrzyma wolność i lukratywne kontrakty ale w zamian będzie musiał sypać...)

4) RPP podniosła stopy. Nie krytykuje naszej RPP za ten ruch a wręcz przeciwnie - chwalę, jednak uważam żę jest to działanie mocno spóźnione. Jednocześnie nie da się ukryć że być może jesteśmy świadkami szczytu możliwości naszej gospodarki i od przyszłego roku będziemy obserwowali jej spowolnienie. Jeśli inflacja wzrośnie do niebezpiecznych poziomów 3-4% to zmusi to radę do kolejnych drastycznych podwyżek a stopa może wzrosnąć aż do 6%.

5) Bezrobocie w USA powoli rośnie. Na pierwszy ogień poszli pracownicy na umowę zlecenie podobnie jak w 2001 roku na ok. 10 miesięcy przed poczatkiem recesji. Czy mamy wobec tego jeszcze czas?

Za wzrostami przemawiają następujace fakty:

1) FED i Bush będą ratować gospodarkę za wszelką cenę. Usłyszeliśmy że będziemy świadkami "Obrony Częstochowy" a jak wiadomo cuda się zdarzają gdy się bardzo wierzy i tym razem być może tak jak Polacy odparli Szwedów tak połączone siły Bernanke i Busha odeprą oblężenie ze strony złych kredytów. Możliwości mają ogromne do sztucznego podtrzymywania bankrutów...Prawdopodobnie FED obetnie 18.09 główną stopę o przynajmniej 50 punktów.

2) Polska gospodarka galopuje w tempie 6,7%. Niespodziewanie szybkie tempo wciąż się utrzymuje i nic nie wskazuje że na naszym podwórku może coś się popsuć. My udział kredytów ryzykownych mamy śladowy w naszym systemie bankowym więc jeśli o to chodzi możemy spać spokojnie.

3) Gospodarka USA wzrosła aż o 4% w II kwartale. To chyba nie jest świadectwem na nadejście bessy. Jeśli ktoś przewiduje nadejście recesji to spadek z 4% na -0,5% byłby chyba zbyt wielkim szokiem i raczej obecny kryzys nie jest w stanie takiego szoku wywołać. USA prowadzi wojnę a za rok będą wybory prezydenckie. W takich oklolicznościach trzeba by się bardzo starać aby wywołać recesję.

4) Krzywe rentowności obligacji w USA wróciły do normalności. Od kilkunastu miesięcy straszono nas co pewnien czas tzw. "odwróconą krzywą obligacji w USA". Zjawisko to w przeszłości było sygnałem nadejścia recesji (np. w 2001 roku) i polega na tym iż rentowności 2-letnich obligacji jest wyższa niż 10-letnich. Obecnie sytuacja wróciła do normy i tzw. spread (róznica) wynosi zdrowe ok. 40 punktów na korzyść 10-latków. Jeśli wierzyć historycznym wykresom to rozszerzenie się spreadu świadczy o dużym potencjale wzrostu dla amerykańskiej gospodarki.

5) Zalew pieniądzy z TFI. Jeszcze kilka lat temu obecna sytuacja zakończyłaby się z pewnością ogromnymi spadkami i być może nawet bessą na GPW ale teraz mamy napływy miliardów złotych do rodzimych funduszy które obecnie kupują mając nadzieję że to jedynie korekta.

Podsumowując uważam że wciąż mamy hossę ale argumenty niedźwiedzi mi tą wiarę poważnie osłabiły. W ślad za przeceną postanowiłem zwiększyć moje zasoby gotówki do ok. 50% i wyczekuje dogodnych okazji do zakupów. W myśl zasady że lepiej skupić się na "nie traceniu pieniędzy niż ich zarabianiu" zredukowałem w okresie kilku tygodni mój portfel pozbywając się Agory, Assecopol, Boryszewa i Getinu. Zrobiłem tak nie dlatego że uważałem że spółki są złe ale po to aby pozyskać gotówkę która według mnie jest teraz cenniejsza niż akcje:-)

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 |
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)