Ceny benzyny w końcu spadną!
 Oceń wpis
   

Przez ostatnie trzy sesje, gracze na rynku ropy naftowej doznali szoku. Wielu z nich zapewne potraciło depozyty, fundusze hedgingowe musiały w panice zamykać mocno zlewarowane pozycje, aby utrzymać swoją płynność finansową. Skąd my to znamy?

 

Kilka miesięcy temu popełniłem wpis pt. Wielki short na ropie gdyż, generalnie uważam że obecnie ropa naftowa jest tym czym były kredyty subprime w USA w 2007 roku. Ktoś kto zawczasu zajął odpowiednią pozycję mógł zarobić krocie. Tak postąpił między innymi słynny bank Goldman Sachs oraz, wtedy jeszcze mało znany inwestor - John Paulson, stając się dzięki temu jednym z najsłynniejszych spekulantów wszechczasów.

Po kilku tygodniach od mojego wpisu, cena ropy była już prawie 20% niżej, i wtedy stwierdziłem że nowemu trendowi należy się tzw. relief rally czyli rajd ulgi. Owszem, mieliśmy korektę ogromnego spadku, wynoszącą zdrowe 30% w cenach realnych, a 62% całości spadków od wiosny 2011 roku (zgodnie z geometrią Fibonacciego). Tak na marginesie, warto zauważyć, że w maju przyszłego roku będziemy świętować już drugą rocznicę bessy na ropie naftowej, notowanej na giełdzie w Nowym Jorku.

Co dalej z ropą? Myślę że czeka nas prawdziwy wodospad, a po kilku miesiącach, a być może latach, dowiemy się który wielki amerykański bank na tym najwięcej zarobił, i który inwestor przeszedł dzięki temu drogę od zera do milionera.

Dalszą część artykułu można przeczytać tutaj:

http://longterm.pl/?p=1704

Komentarze (1)
A jeśli czeka nas powtórka z Lehmana?
 Oceń wpis
   

Wielu inwestorów obawia się wciąż jakiś nieoczekiwanych zdarzeń, podobnych w swoich skutkach do upadku banku Lehman Brothers w 2008 roku. Nawet jednak taki szok nie był w stanie zaszkodzić dobrym, solidnym fundamentalnie, polskim spółkom.

Przyjrzyjmy się całkowitym zwrotom ( uwzględniającym dywidendy!) z inwestycji w wybrane polskie akcje na tydzień przed upadkiem LB czyli w piątek 12.09.2008 do teraz (14.09.2012):

KGHM +273%
Lotos +12%
Pekao +6%
PGNIG +38%
PKO +8,8%
PKN Orlen +43%
Amica +322%
Synthos +605%
Wawel +351%

To tylko kilka przykładów spółek, które pokazują że jeśli zainwestuje się w dobrze wyselekcjonowane spółki nawet w złym momencie to wyjdzie się na swoje. Często przytaczam takie dowody ludziom, ale oni wciąż nie wierzą że inwestowanie długoterminowe ma sens. Mówią że to nie działa już od dawna

Jest już dostępny najnowszy raport z analizami 16 najlepszych spółek po wynikach spółek za I półrocze 2012 roku. Wyselekcjonowałem te najsilniejsze, najmniej zadłużone i najbardziej stabilne finansowo ale i najbardziej perspektywiczne, które mają szanse wyrobić sobie w przyszłości marki globalne. Teraz trzeba marzyć bo jak nie teraz to kiedy? Kup raport z analizami 16 najlepszych spółek po wynikach za I półrocze 2012 a do końca miesiąca będziesz otrzymywał bezpłatne komentarze po sesji gratis!

Artykuł ten pierwotnie ukazał się na serwisie www.longterm.pl 

 

Komentarze (4)
16 najlepszych spółek po wynikach za II kw. 2012
 Oceń wpis
   

Po okresie turbulencji i niepokojów związanych z kryzysem w strefie Euro, polskie akcje stały się  bardzo tanie pod względem fundamentalnym. Indeks WIG20 jest wciąż ponad 40% poniżej swoich szczytów historycznych z 2007 roku, WIG znajduje się 38% poniżej, natomiast co istotne i często pomijane w mediach, to że indeks cenowy całego rynku jest ponad 70% niżej niż w 2007 roku. Wskaźniki analizy fundamentalnej również wskazują na spore niedowartościowanie. Dla WIG20 C/Z (Cena/Zysk) wynosi 9,05, a C/WK (Cena/Wartość Księgowa) wynosi 1,22, natomiast stopa dywidendy aż 6%, czyli więcej niż oprocentowanie 10-letnich obligacji Skarbu Państwa. Dla szerokiego indeksu WIG wskaźnik C/Z wynosi 12, a C/WK jedynie 0,84 (czyli że za 84 gr kupuje się 1 zł majątku spółek). 

Dla porównania przytoczyć należy wskaźniki kilku czołowych amerykańskich spółek:

Apple: C/Z wynosi 15, natomiast C/WK aż 5,

Mc Donald’s: C/Z=16, C/WK=6

Coca Cola: C/Z=21, C/WK=4,8

Dla największych 500 spółek w USA (indeks S&P 500) średni wskaźnik C/Z wynosi 16. Dla najważniejszych 30 spółek z indeksu Dow Jones wynosi aż 19.

Nasz rynek jest niedowartościowany względem rynku amerykańskiego, wedle swobodnych szacunków o od 33% do 100% (sic!). O tyle musiałby wzrosnąć nasz rynek aby zrównać się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem, a przecież u nas wzrost gospodarczy jest wyższy co usprawiedliwia nawet wyższe wyceny.

Zgodnie z powyższym, polskie akcje są w tej chwili notowane po bardzo promocyjnych cenach. Doszło do bezprecedensowego kuriozum że około połowa spółek jest wręcz wyceniana na giełdzie poniżej swojej wartości księgowej, czyli że firmom tym opłacałoby się skupić wszystkie akcje z rynku i wycofać z giełdy. Proceder ten po cichu i niezauważenie trwa w najlepsze, bowiem coraz więcej spółek ogłasza programy skupu akcji własnych (tzw. buyback). Coraz częściej mamy też do czynienia z próbami przejęć jednej firmy przez drugą – Asseco wzywające na akcje Sygnity, rosyjski Acron wzywający do sprzedaży Azotów Tarnów, Synthos próbujący przejąć Zakłady Azotowe Puławy, Rabobank przejmujący BGŻ, to tylko kilka najbardziej głośnych medialnie przykładów.

O czym to świadczy?

O skrajnym niedowartościowaniu polskich spółek giełdowych i wielkiej okazji inwestycyjnej jaka stoi przed nami otworem. Dodatkowym argumentem za wzrostami na giełdzie jest czysta statystyka. Według badań amerykańskich, prowadzonych od 1802 roku giełda akcji rośnie średnio 9,9% w ujęciu realnym (po odjęciu inflacji). Bardziej nam współczesne badania obejmujące okres od 1926 roku, mówią o średniorocznej stopie zwrotu na poziomie 6,6% w ujęciu realnym (uwzględniającym inflację). Wartym podkreślenia jest fakt, że okres od 1926 roku był bardzo burzliwy, bowiem po drodze mieliśmy „Wielki krach roku 1929”, II Wojnę Światową, Wojnę w Korei, Wojnę w Wietnamie, Komunizm, „Pęknięcie bańki internetowej 2000 roku”, ataki terrorystyczne 11 września 2001 roku oraz w końcu - „Wielką recesję lat 2007-2009”.  Zatem jak pokazuje historia, żaden większy lub mniejszy kryzys, czy nawet wojna światowa nie są w stanie zaszkodzić giełdzie akcji.

Już teraz warto według mnie inwestować przynajmniej małą część swojego kapitału w dobre, silne fundamentalnie polskie spółki.

W pełni świadomy tej pojawiającej się wielkiej i być może niepowtarzalnej okazji, postanowiłem począwszy od tego roku co kwartał publikować raport z analizami 16 najlepszych spółek po kolejnych wynikach finansowych. Obecnie dostępny jest już 3 raport z tej serii – tym razem uwzględniający dane finansowe za II kwartał 2012 roku. Ze względu na to że jest to już 3 raport, selekcja spółek została poddana bardzo wnikliwej weryfikacji po wynikach za kolejne kwartały. W stosunku do pierwszego raportu po wynikach za 2011 rok, nastąpiły 3 zmiany spółek (dokonane właśnie po zakończonym sezonie wyników za II kw.). Z wielką satysfakcją mogę poinformować że w żadnym z raportów nie znalazły się spółki z najbardziej zagrożonych sektorów gospodarki: budowlanego i developerskiego. Unikałem również banków, jako że kryzys w strefie Euro oraz osłabienie popytu w naszym kraju mogło na niego negatywnie wpłynąć.

Najnowszy raport z analizami 16 najlepszych spółek po wynikach za II kwartał 2012 roku już dostępny! Każdy kto zakupi raport będzie otrzymywał codzienne komentarze po sesji na maila do końca września 2012 gratis! Komentarze te obejmują również aktualny portfel inwestycyjny, złożony z wybranych spółek z raportu. 

 

Osoby zainteresowane pozyskaniem raportu proszone są o kontakt na email: kontakt@longterm.pl 

lub skorzystania z elektronicznego systemu zamówień na serwisie longterm.pl, gdzie można zapłacić korzystając z karty kredytowej lub e-przelewu. Poniżej link (należy kliknąć w ikonę "DODAJ DO KOSZYKA" i podać swoje podstawowe dane:

http://longterm.pl/?page_id=64

Od początku roku WIG wzrósł o ponad 11%, pomimo złowieszczych przepowiedni ekonomistów. Wyobraźmy sobie co nastąpi jak kryzys zostanie całkowicie zażegnany. Pozostawiam tę ostatnią kwestię pod rozwagę. 

Komentarze (1)
ANALIZA GIEŁDY AKCJI 24.08.2012
 Oceń wpis
   

Kliknij na zdjęcie aby obejrzeć film 

Na codzienne komentarze przed sesją zapraszam na serwis: www.longterm.pl 

Komentarze (5)
Brak QE3 najlepszym stymulantem dla gospodarki
 Oceń wpis
   

Wielu komentatorów zastanawiało się ostatnimi czasy nad możliwością i prawdopodobieństwem wprowadzenie przez amerykański FED kolejnej rundy tzw. „ilościowego luzowania” (QE3). QE (ang: Quantitative Easing) to program stymulacyjny, polegający na skupowaniu obligacji od banków komercyjnych przez amerykański bank centralny FED. Zastanówmy się zatem najpierw jakie są za i przeciw wprowadzeniu kolejnego programu stymulacji monetarnej.

Za przeprowadzeniem QE3 przemawiają:

1Potrzeba walki z bezrobociem wpisana w mandat FED– założenie jest takie że FED skupując obligacje będzie utrzymywał rynkowe stopy procentowe na niskim poziomie. Niskie stopy procentowe skłonią przedsiębiorstwa do inwestycji co przełoży się z kolei na generowanie nowych miejsc pracy. Dodatkowo przeciętny Mr Smith będzie chętniej zaciągał kredyty, podejmując między innymi odkładaną wcześniej decyzję o kupnie własnego domu. Jeśli chodzi o banki, to uzyskają one poprzez działania FED dodatkowy zastrzyk wolnej gotówki, której przynajmniej jakąś część wypuszczą dalej na rynek w postaci pożyczek. Na uwagę zasługuje fakt że w odróżnieniu od centralnych banków europejskich, FED oprócz walki z inflacją, ma wpisaną w swój mandat również potrzebę zapewniania pełnego zatrudnienia w gospodarce. Obecnie stopa bezrobocia wynosi w USA 8,3% wobec poziomów poniżej 5% przed kryzysem.

2) Niska inflacja pozwala na luzowanie – ważnym argumentem za uruchomieniem programu zawsze była i jest groźba deflacji w USA. Jak na razie takiego zagrożenia być może nie ma ale FED może chcieć „dmuchać na zimne” i nie ryzykować zjawiska równie niebezpiecznego co inflacja, a przez niektórych ekonomistów traktowanego jako nawet większe zagrożenie. Jeśli w gospodarce nastąpiłby spadek cen, czyli deflacja, to recesja byłaby wówczas gwarantowana. W tej chwili inflacja w USA wynosi zaledwie 1,8% rok do roku czyli niemalże tyle co nic. Można pokusić się nawet o stwierdzenie, że znajduje się w granicach błędu statystycznego, więc ja bym pomimo wszystko stwierdził że ryzyko pojawienia się deflacji wciąż jest obecne. Jak wiadomo szef FED – Ben Bernanke jest specjalistą od „Wielkiego Kryzys” lat 30-tych XX w., a wtedy to właśnie deflacja spowodowała że Stany Zjednoczone pogrążyły się w wieloletniej depresji gospodarczej.

3Bardzo słaby rok dla amerykańskich banków – pierwsze sześć miesięcy tego roku były najgorszym półroczem dla amerykańskiego sektora bankowego od początku 2009 roku, czyli od końca poprzedniego kryzysu 2007-2009. Straty wywołane nieudanymi spekulacjami w Europie były tylko niewielką częścią problemów, polegających na spadających lawinowo przychodach i zyskach. Banki skarżyły się na niskie stopy procentowe i odejście od ryzyka ze względu na przedłużający się kryzys w Europie. Może to być jakiś mniej istotny, ale jednak czynnik brany pod uwagę przez FED przy podejmowaniu decyzji. Jak wiadomo FED  jest zrzeszeniem banków prywatnych i krzywdy samym sobie przecież nie da zrobić.

Co przemawia przeciwko QE3:

1) Nadchodzące wybory prezydenckie czyli czynnik polityczny – szef FED – Ben Bernanke chciałby z pewnością uniknąć posądzenia o stronniczość wobec urzędującego Prezydenta Barracka Obamy. Wiadomo że uruchomienie programu stymulacyjnego dosłownie na dwa miesiące przed wyborami spotkałoby się z prawdziwą burzą w amerykańskich mediach i wśród elit rządowych. Myślę że tak jak FED dba o kondycję zrzeszonych w nim banków, tak również nie zdecyduje się na podcinanie gałęzi na której sam siedzi. Wiadomo że w przypadku zwycięstwa kandydata Republikanów – Mitta Romneya, mógłby on wytoczyć wręcz wojnę przeciwko FED i zacząć ograniczać jego swobody. Takie zapędy ma przecież od dłuższego czasu znany republikański polityk Ron Paul – również były kandydat na Prezydenta. On mówi nawet o likwidacji FED. W obliczu takiego ryzyka na miejscu Bena Bernanke raczej wstrzymałbym się z jakimkolwiek posunięciem do czasu po wyborach.

2) Wysokie ceny ropy naftowej – jak wiadomo ceny ropy naftowej notowane w Nowym Jorku, utrzymują się poniżej szczytów z zeszłego roku, ale wciąż są dużo za wysokie aby móc mówić że sprzyjają wzrostowi gospodarczemu. Ewentualne wprowadzenie kolejnego programu QE3 spowodowałoby bez wątpienia do tego, że cena tego surowca wzrosłaby ponownie do poziomów grubo ponad 100$ za baryłkę, co nie tylko zaszkodziłoby gospodarce ale i mogłoby wręcz pogrążyć obecnego Prezydenta USA – Barracka Obamę w listopadowych wyborach. Natomiast brak nowego programu stymulacyjnego spowodowałby gwałtowny spadek cen ropy naftowej co dla przeciętnego obywatela byłoby odebrane bardzo pozytywnie. Paradoksalnie zatem, brak QE3 spowoduje wsparcie dla gospodarki, bowiem spekulanci przerażeni tym że nowych pieniędzy już nie dostaną, zaczną wyprzedawać nie tylko ropę, ale i inne surowce, w tym również artykuły rolne takie jak ryż, kukurydza czy kawa. Kolejnym czynnikiem jaki jest często pomijany w mediach jest czynnik polityczny związany z sytuacją na Bliskim i Dalekim Wschodzie. Na tym pierwszym chodzi o wojnę domową w Syrii, a na drugim, oczywiście o Iran. Jeśli chodzi o Syrię to Rosja i Iran zaczynają coraz śmielej "wymachiwać szabelką". Jak wiadomo obydwa te kraje są wielkimi producentami ropy (Rosja nawet największym na świecie) i w oparciu o sprzedaż tego surowca planują swoje budżety. Tym bardziej zatem przed wyborami prezydenckimi FED nie odważy się na wspieranie gospodarek Rosji i Iranu.

3Dane makroekonomiczne są umiarkowanie pozytywne i lepsze od oczekiwań – przez ostanie kilka tygodni rynek był pozytywnie zaskakiwany lepszymi od prognoz odczytami makro w USA. Wszelkiego rodzaju ankiety przeprowadzone wśród menadżerów biznesu, sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa wypadają lepiej niż się spodziewano, a liczba zasiłków dla bezrobotnych delikatnie spada. Nie są to okoliczności wymuszające na FED tak desperacki krok jakim byłoby wprowadzenie kolejnego programu skupu obligacji.

4Polityka luzowania ilościowego wciąż de facto trwa w najlepsze – mało kto zdaje sobie sprawę że sama tylko deklaracja FED o pozostawieniu stóp procentowych na poziomie zera do końca 2014 roku, jest współmierna z wprowadzeniem kolejnego QE3. Banki otrzymały w ten sposób gwarancję tego iż ich inwestycje są bezpieczne przez kolejne 2 lata i mogą spokojnie kalkulować swoje oczekiwane stopy zwrotu czy to z obligacji, czy z akcji lub surowców. Dodatkowo, co warte podkreślenia, począwszy od lipca tego roku, FED skupuje o 6 mld $ obligacji więcej niż ich sprzedaje w ramach operacji Twist (miesięcznie). Jeśli by teoretycznie przedłużyć tą operację o kolejny rok (do końca 2013) to dodatkowy stymulus wyniósłby 96 mld $.

Podsumowanie:

Po powyższej analizie należy stwierdzić że FED nie ma wystarczających argumentów aby wprowadzić kolejną rundę luzowania ilościowego już podczas następnego posiedzenia we wrześniu tego roku. Jeśli w ogóle kiedykolwiek zdecyduje się na taki drastyczny ruch to będzie to z pewnością dopiero po wyborach w listopadzie 2012, kiedy dowiemy się czy Barrack Obama zostaje na drugą kadencję. Szansę na QE3 przed wyborami oceniam na zaledwie 10%. Deklaracja pozostawienia podstawowej stopy procentowej na poziomie zera do końca 2014 roku, oraz być może przedłużenie Operacji Twist, wraz z jej wspomnianą wyżej modyfikacją, powinny stanowić równowartość kolejnego programu QE.

Co jednak najważniejsze, to że paradoksalnie brak ogłoszenia QE3 może stać się najlepszym stymulantem dla gospodarki. Spadną bowiem drastycznie ceny surowców, na czele z ropą naftową i artykułami rolnymi, co pomoże najbardziej amerykańskim konsumentom. Nastroje wśród społeczeństwa ulegną wyraźnej poprawie, gospodarka złapie oddech a Obama wygra kolejne wybory w listopadzie. Czy tak się stanie? Pożyjemy – zobaczymy, ale z pewnością można stwierdzić że brak QE może okazać się najlepszym QE.

Albert Rokicki

www.longterm.pl 

Komentarze (11)
Co robi Lotos w WIG20 Panie Sobolewski?
 Oceń wpis
   

Po wczorajszym szoku jakim były dla polskich graczy wyniki grupy Lotos, dzisiaj otrzymali oni miód na duszę, a właściwie czekoladę – Wawel pokazał rewelacyjne wyniki!

 

Zysk spółki w II kw. wzrósł o 21,5% w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego (8,64 mln zł wobec 7,1 mln zł), zysk operacyjny wzrósł aż o 50% (10,68 mln wobec 7,12 mln) a przychody wzrosły o 28% (109,19 mln wobec 85,32 mln). Narastająco po dwóch kwartałach zysk netto wzrósł o 25% (27,6 mln wobec 22,09 mln), zysk operacyjny o 26% (32,34 mln wobec 25,68 mln) a przychody przyrosły przez rok o 34% (259,17 mln wobec 193,52 mln). Wyniki zatem okazały się samą słodyczą i nie ukrywam wielkiej osobistej satysfakcji, gdyż jest to jedna z trzech spółek, którą wytypowałem jako lidera przyszłej hossy na łamach magazynu Equity. Spółka wczoraj ustanowiła nowe szczyty historyczne na diabelskiej liczbie 666 zł:-) Ciekawe jak zareaguje na tak dobre wyniki. Udział Wawelu w SWIG80 wynosi 3,26% i w tym miejscu pytanie do Prezesa GPW Pana Ludwika Sobolewskiego: „co robi w WIG20 gniot, generujący z kwartału na kwartał straty, skostniały pokomunistyczny twór, wciąż zarządzany przez państwo czyli Lotos? Jak to możliwe że takie perły naszej gospodarki jak Wawel są gdzieś zakamuflowane w najmniej prestiżowym indeksie z symbolicznym udziałem 3,26% – tak żeby nie były w stanie ruszyć indeksem? Co może reprezentować spółka taka jak Lotos zarządzana „z góry” i od 20 lat obsadzana „kolesiami” z partyjnego klucza? Bo chyba nie Polskę i nie polską przedsiębiorczość Panie Prezesie!”

Generalnie podczas tego fascynującego sezonu wyników duże spółki zaskakują analityków pozytywnie w stosunku 14-8 a w udziale procentowym w indeksach przewaga  byczych spółek wynosi aż 81-19!

Czekamy na kolejne wyniki spółek – dzisiaj Impexmetal a jutro heavy weight czyli PGNIG.  Pamiętajmy że nasz rynek wzrósł o zdrowe 15% od dołka w maju i 8% od początku roku a to jest bardzo dobry wynik po 8 miesiącach. Korekta się należy – tak jak drapieżnik po schwytaniu ofiary musi odpocząć, tak giełda musi czasem spadać aby kapitał się przemieszał – to jest naturalna kolej rzeczy.

Komentarze (1)
FATALNE WYNIKI GRUPY LOTOS
 Oceń wpis
   

Dzisiaj z samego rana na inwestorów w Polsce został wylany kubeł zimnej wody. Grupa Lotos dawno nie podała tak rozczarowujących wyników. W II kwartale grupa uzyskała skonsolidowaną stratę 528 mln zł wobec 270 mln zysku rok wcześniej.

 

Bez odpisu uwzględniającego stratę na norweskim złożu YME strata wyniosła „jedynie” 243 mln zł ale i tak była o 89% większa niż prognozy analityków na poziomie 128 mln zł.

Lotos ma 1,059% udziału w WIG20 więc może przez jakiś czas ciążyć na całym rynku. W obliczu tak słabych wyników strach może paść na akcjonariuszy pozostałych spółek, głównie PKN Orlen. Już w czwartek kolejna spółka wagi ciężkiej przedstawi swoje wyniki- PGNIG i jeśli nie zmaże plamy jaką narobiła grupa Lotos to ciężko będzie wyobrazić sobie w najbliższym czasie dalsze wzrosty WIG20.

Na pocieszenie dla byków mogę napisać że wczoraj bardzo pozytywnie zaskoczyły spółki chemiczne –Azoty Tarnów i Police, będące de facto w jednej grupie kapitałowej (liderem są Azoty). Ta pierwsza spółka pobiła prognozy ekonomistów pod każdym względem: zysk netto 89 mln zł wobec 71 mln, zysk operacyjny 112 mln wobec 109 mln i przychody 1908 mln wobec 1725 mln zł. Police pokazały wyniki właściwie zgodne z oczekiwaniami.

Dzisiaj z kolei bardzo pozytywnie zaskoczył bank BPH który pokazał zysk o 1255% większy niż konsensus analityków czyli 35 mln zł wobec oczekiwanych jedynie 2,6 mln zł.

W spółkach mających istotne znaczenie na indeksy byki wciąż prowadzą podczas tego sezonu wyników 13-8 (stosunek spółek które pobiły oczekiwania wobec tych, które zawiodły),  a jeśli chodzi o wagę w indeksach to ta przewaga wynosi 80-20. Tym niemniej rynek zdecydowanie będzie chciał poczekać na kolejne wyniki, szczególnie dużych spółek jak PGNIG, Assecopol, PZU i PKN Orlen aby wyciągnąć jakieś wnioski. Jeśli wyniki nie będą dobre lub przynajmniej lepsze od oczekiwań to niestety nie pozostanie nam nic innego jak czekać na kolejny kwartał i kolejne wyniki.

Komentarze (0)
RANKING BLOGERÓW NIEZALEŻNYCH
 Oceń wpis
   

Od poprzedniego rankingu blogerów niezależnych minęło już ponad pół roku (jak ten czas szybko leci). Kryzys zbiera swoje żniwa i niestety 7 blogów zostało wyeliminowanych z rankingu, gdyż zwyczajnie nic się na nich nie działo. Wychodziłem z założenia że jeśli od maja ktoś nic nie pisał to nie ma sensu uwzględniać danego bloga w rankingu (bo i co tutaj oceniać?).

Był nawet jeden bardzo obiecujący bloger, który wręcz osobiście poprosił mnie o umieszczenie go w kolejnym rankingu, ale ku mojemu zdziwieniu nie dotrwał i ostatnio oficjalnie zakończył swoją działalność. Z tego samego powodu wyeliminowałem też kolejny blog, na którym autor ogłosił że kończy blogowanie. Dwa kolejne które wypadły z rankingu nie odpowiadały konwencji blogowania o giełdzie – zajmowały się recenzjami książek lub pisaniu o tematach nie związanych zupełnie z inwestowaniem. Jeden z blogerów zdecydował się na płatny dostęp do zawartości swojego bloga, więc również odpada.  Mamy za to kilku obiecujących debiutantów. Jeśli ktoś zna ciekawy, aktywny blog o giełdzie to proszę o zgłoszenia. Na końcu chciałem podkreślić że kolejność w rankingu jest zupełnie przypadkowa – wynika z mojej całkowicie subiektywnej oceny i jestem przekonany że z poniższego zestawienia można by było stworzyć tyle rankingów ilu jest czytelników. Innymi słowy – każdy ma swoją prywatną listę ulubionych blogów - moją można poznać na serwisie www.longterm.pl 

Komentarze (0)
GTC szokuje większą stratą!
 Oceń wpis
   

Z wtorkowych wyników na uwagę zasługuje właściwie tylko KOV, którego raport był zgodny z oczekiwaniami. Zysk wyniósł 1,2 mln $ wobec straty -3,3 mln $ rok wcześniej. Przychody wzrosły o 377% do prawie 20 mln $.

 

Rośnie nam powoli nowy as i być może spółka, która w przyszłości będzie jednym z liderów hossy, wymieniając ciężkie i mocno zmęczone już życiem molochy takie jak KGHM czy PKN Orlen. Na razie udział KOV wynosi skromne 0,907% w MWIG40 ale władze giełdy powinny rozważyć jego zwiększenie, gdyż jest to spółka wybitnie wzrostowa a takich potrzeba naszej giełdzie.

Dzisiaj jednak na akcjonariuszy GTC, został wylany bardzo zimny prysznic. Strata w II kw. wyniosła aż 14,5 mln Euro wobec oczekiwanego zysku 1,8 mln Euro zysku (sic!).  W tym przypadku jest to o tyle istotne że spółka wciąż ma 0,625% udziałów w WIG20 i może minimalnie ciążyć. Władze giełdy powinny według mnie wyrzucić ją z tego elitarnego składu już dawno ale to ich decyzja.

Dzisiaj czekamy na wyniki Sygnity. Jutro JSW,  a prawdziwy wysyp ważnych wyników w przyszłym tygodniu, kiedy to wyniki podadzą między innymi: BPH, Lotos, Netia, Tauron, Assecopol, Domdev, Eurocash i Gant.

Generalnie sezon wyników jest niezły, byki jak dotąd zdecydowanie wygrywają w stosunku 9-7 w ważnych spółkach, ale jeśli chodzi o wagę w indeksach to ta różnica wynosi aż 80-20. Jest zatem wciąż argument za wzrostami na giełdzie. Szczególnie pozytywnym czynnikiem jest siła naszego sektora bankowego, który na tle zarażonej syfilisem strefy Euro finansjery Zachodniej Europy, lśni jak diament.

Komentarze (0)
Kolejny bank zaskakuje pozytywnie wynikami
 Oceń wpis
   

Po wczorajszych bardzo rozczarowujących wynikach KGHM, dzisiaj w końcu mamy pozytywną wiadomość. Zysk Banku Handlowego wzrósł do 230 mln zł z 151 mln rok wcześniej i wynik ten pobił oczekiwania analityków o 9,5%. Odpisy związane ze złymi kredytami również zaskoczyły pozytywnie (20 mln wobec oczekiwanych 23 mln).

 

Handlowy jest ważną spółką, mającą aż 5,27% udziału w indeksie WIG-Banki i 1,85% w WIG20. Jest szansa że pomoże w podciągnięciu tego pierwszego, jakże ważnego wskaźnika. Wielokrotnie podkreślałem że stare powiedzenie mówi: „nie ma hossy bez banków”.

Jak widać indeks zmaga się z ważnym oporem - cel na najbliższe dni to pokonanie poprzedniego szczytu z lutego w cenach zamknięcia czyli 6151. Wczoraj udało się pobić poprzedni szczyt intraday (w cenach absolutnych)

Dalszy ciąg artykułu można przeczytać na serwisie www.longterm.pl 

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)