Czas na wiosenny rajd
 Oceń wpis
   

 Witam,

Wszystko wskazuje na to że zakończyliśmy męczącą, wielomiesięczną korektę, która przyjęła formę konsolidacji w zakresie 2600-2800. Górna banda tej formacji horyzontalnej (błędem jest nazywanie tego „trendem” bocznym) została w piątek przebita i utrzymana na koniec sesji. Sztuka ta nie udawała się jak dotąd bykom od 19 stycznia kiedy to po raz pierwszy udało się przebić 2800 podczas trwania sesji. Później byki próbowały jeszcze 5 razy – za każdym razem bezskutecznie czyli że po chwilowym przebiciu niedźwiedzie momentalnie spychały ich poniżej 2800. Reasumując piątkowe przebicie było 7 próbą tej hossy i w końcu udaną. Pytanie brzmi – co takiego szczególnego się stało że w końcu się udało pokonać jakże ważny poziom oporu? Odpowiedź brzmi – nic się nie wydarzyło, po prostu mamy hossę. Według mnie jesteśmy wciąż w  trakcie jej drugiej fali. Owszem mamy problemy ale one zawsze są tylko nieco różnią się od siebie. Podczas pierwszej fali mieliśmy wciąż zwykły strach pozostały po wielkiej bessie z lat 2007-2009, problemy banków i obawy o powrót recesji (double dip). Jak zwykle tym co zatrzymało marsz byków było coś czego większość nie przewidziała a mianowicie praktyczna niewypłacalność Grecji. Wtedy to w umysłach graczy wróciły te same obawy jakie mieli podczas kryzysu bankowego. Każdy wtedy pomyślał „o rany Boskie przecież ta Grecja to taki nowy Bearn Sterns i teraz się posypią kolejne kraje tak jak posypały się banki”. W miesiącach od maja do sierpnia 2010 rynek praktycznie zdyskontował bankructwo wszystkich krajów PIIGS (Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja, Hiszpania). W odpowiedzi na te obawy EBC ogłosił program pomocy tym krajom na niespotykaną dotychczas skalę i podkreślił że będzie zdeterminowany do ratowania każdego kraju. Innymi słowy powiedział nam że „żaden kraj strefy Euro nie upadnie”. Stare powiedzenie mówi żeby nie grać przeciwko bankowi centralnemu i owszem, gracze zaczęli ponownie wchodzić w akcje uspokojeni tymi zapewnieniami. Teraz wciąż istnieją te obawy o kraje PIIGS ale ja zauważyłem że one są już ignorowane przez rynek. Podejrzewam że gdyby nawet próbowano zrobić coś z Hiszpanią to byki wykorzystałyby okazję do zakupów a korekta wyniosła by góra 5% na głównych indeksach. Tak jak wspomniałem rynek zdyskontował już wszystko w maju-sierpniu 2010 i nie będzie raczej do tego tematu wracał. Graczy zwyczajnie już nudzi temat PIIGS.

OK ale co teraz zakończy marsz byków na rekordy? Powiem szczerze  że nie mam pojęcia. Można jedynie zgadywać. Obawiam się bardzo ale to bardzo że będzie to coś nie związanego z gospodarką. Coś w stylu ostatniego trzęsienia ziemi w Japonii ale na większą skalę. Być może jakiś wielki atak terrorystyczny przeprowadzony na wielką skalę? Wyobraźmy sobie co by się stało jakby nagle zniknął z powierzchni Ziemii Waszyngton? Albo Nowy Jork albo Londyn…Dlaczego ja o tym w ogóle piszę? Dlaczego straszę takim czarnym scenariuszem? Otóż dlatego że z realnej gospodarki raczej nic nam nie grozi w najbliższym czasie. Problem zadłużenia został odłożony na kolejny kryzys. Czeka nas w tym roku jeszcze większy wzrost gospodarczy na świecie niż w 2010 a nasza gospodarka według mnie będzie pędziła w tempie +6% r/r.

Prognoza na tydzień rozpoczynający się 28.03.2011:

WIG20  2900 +3,06%

S&P500 1344 +2,30%

Pozdrawiam,

Zachęcam do zapisywania się na moją listę emailową w celu otrzymywania bezpłatnych biuletynów giełdowych. Zainteresowanych proszę o kontakt na longterm@op.pl

Komentarze (33)
Polska to Wells Fargo wśród krajów
 Oceń wpis
   

 Witam,

Nikkei runął w mijającym tygodniu o ponad 10%, niemiecki DAX o 4,54%, francuski CAC40 stracił 3,02%, amerykański S&P500 prawie 2% a nasz WIG20…wzrósł o 1,12% !!!

Tak długo jak ja już obserwuje giełdę a robię to już od ponad 11 lat tak długo takiej siły naszej giełdy nie widziałem. Coś ewidentnie jest na rzeczy i najprawdopodobniej po wielu miesiącach omijania naszego parkietu przez największych inwestorów tego świata, teraz powoli przychodzi pora na Warszawę. Dziwiliśmy się dlaczego Turcja czy Argentyna mogą bić szczyty HISTORYCZNE a my bujamy się wciąż gdzieś w połowie pomiędzy szczytami z 2007 a dołkiem z 2009 roku. Uważam że nasz rynek jest ciągle niedostrzegany przez międzynarodowych graczy a przy tym karany za cudze problemy. Przykładowo jesteśmy traktowani jako kraj w grupie państw o nadmiernym ryzyku zadłużenia na równi praktycznie z Portugalią, Hiszpanią, Węgrami, Belgią czyli krajami najbardziej zagrożonymi niewypłacalnością w UE. To jest trochę jednak tak jak podczas paniki bankowej w 2008 roku kiedy to powiedzmy bardzo konserwatywny bank o wzorowych praktykach jak Wells Fargo był wkładany do jednego wora ze skażonymi toksycznymi aktywami Bank of America i Citi Bankiem. Nic więc dziwnego że pojawił się wtedy odważny inwestor – Warren Buffett który dokupywał bardzo tanio akcje tego banku. Zidentyfikował on wtedy okazję inwestycyjną, odróżniając zdrowy bank od chorych podczas gdy ogólna opinia publiczna wkładała je wszystkie do „jednego wora”. Teraz podobnie jest z Polską, którą można nazwać Wellsem Fargo wśród krajów. Nasze zadłużenie jest bardzo niskie w stosunku do PKB nawet jeśli weźmiemy pod uwagę że wynosi ono 55%. USA mają w tej chwili oficjalnie 100% PKB, Japonia 200% w Europie Włochy 118%, Irlandia 95%, Belgia 100%, Portugalia 83%, Wielka Brytania 76%, Hiszpania 65% więc o czym my tu rozmawiamy? Należy również pamiętać że my się w tej chwili rozwijamy w tempie 4% r/r i to właściwie bez inwestycji prywatnych, a więc sporo poniżej potencjału! Jak włączą się prywatne inwestycje przedsiębiorstw to nie zdziwi mnie odczyt na poziomie +10% r/r jak w Chinach. Każdy rok takiego dynamicznego wzrostu będzie powodował  zmniejszanie się udziału naszego długu w stosunku do PKB. Działania rządu  związane z obcięciem składki do OFE uważam zatem za nieco za daleko idące i powodujące niepotrzebny zamęt i panikę. Z drugiej strony jednak należy pamiętać że te działania w połączeniu z dynamicznym wzrostem w latach 2011-2014 spowodują że w tym kraju może się nawet pojawić…nadwyżka budżetowa pod koniec bieżącego cyklu gospodarczego. Budujemy kolejną wielką hossę w naszym kraju bo tak jak powtarzam odczyty dotyczące naszego długu będą coraz mniejsze i tak powiedzmy w roku 2015 ten sam dług to będzie tylko 35% PKB a rząd będzie miał nadwyżkę i będzie się nią chwalił podczas kolejnego kryzysu…

Podsumowując, Polska jest w tej chwili okazją inwestycyjną porównywalną z bankiem Wells Fargo podczas paniki bankowej. Zagraniczni inwestorzy patrzący w przyszłość mogą już zacząć dyskontować to o czym napisałem czyli stopniową redukcję naszego długu w stosunku do PKB w kolejnych latach przy silnym wzroście gospodarczym i dalszym wdrażaniu reform.

Prognoza na tydzień rozpoczynający się 21.03.2011:

S&P500 1315 +2,80%

WIG20 2850 +2,53%

Pozdrawiam

PS: zachęcam do zapisów na listę emailową w celu uzyskiwania moich biuletynów giełdowych. Zainteresowanych proszę o kontakt na adres: longterm@op.pl

Komentarze (50)
Czas na nowe rekordy hossy
 Oceń wpis
   

 Witam,

Największe trzęsienie ziemi w Japonii, groźba wybuchu elektrowni atomowych a do tego przedłużająca się krwawa wojna domowa w Libii a nasz WIG20 spada jedynie 1,21% w skali tygodnia…Ameryka korekci się w podobnym rozmiarze bo o 1,28%. Czy to ma świadczyć o słabości rynku akcji? Absolutnie nie. To z czym mamy do czynienia to niebywała siła rynku. Rynek akcji jest jak człowiek po przebyciu ciężkiej grypy – jego system odpornościowy jest o wiele silniejszy niż poprzednio i nie jest łatwo go ponownie zainfekować. Takie tragedie jak w Japonii czy wojny domowe są owszem w stanie zaniepokoić na pewien czas graczy ale nie mają już wystarczającej siły aby zmusić ich do porzucenia swoich akcji. Mało tego, jestem zdania iż w tej chwili takie właśnie negatywne z punktu widzenia ludzkiej etyki i moralności wydarzenia są bardzo korzystne dla inwestorów. Powodują one ciągłą presję na banki centralne aby interweniować i pompować pieniądze na rynek. Tak długo jak na świecie będą niepokoje tak długo możemy być pewni że FED nie przerwie swojego programu skupu obligacji zwanego QE2. Im będzie gorzej tym lepiej dla rynku akcji bo Ben Bernanke będzie miał argument do przedłużenia swojego programu i będziemy mieli najprawdopodobniej QE3. O podwyżkach stóp w ogóle nie ma na razie mowy – pierwsza symboliczna podwyżka o 25pkt zostanie według mnie dokonana dopiero w 2013 roku. Tak podpowiada mi sytuacja na amerykańskim rynku pracy. W poprzednich cyklach FED decydował się na podwyżki dopiero kiedy Ameryka osiągała względnie pełne zatrudnienie czyli stopa bezrobocia spadała do 5% lub poniżej. Na to się nie zanosi przez najbliższe 2 lata i bardzo bym się zdziwił gdybyśmy mieli pierwszą podwyżkę już w 2012 roku. Trzeba pamiętać że na tym polega kapitalizm że aby bogaci się bogacili potrzeba aby część społeczeństwa się dla nich poświęcała…tak jak w starożytnym Egipcie do budowy kolejnych piramid potrzeba było ciągłego dopływu niewolników tak teraz do budowania hossy płynnościowej potrzeba bezrobotnych…Tak długo zatem jak bezrobocie będzie się utrzymywało na relatywnie wysokim poziomie tak długo FED będzie pompował swoją bańkę, powodując bogacenie się wąskiego grona społeczeństwa. Nie ma co się zatem cieszyć teraz z dobrych odczytów z rynku pracy. Najlepiej by było gdyby ono spadało ale bez jakiś wielkich fajerwerków. Tej hossie nie jest potrzebny nagły spadek bezrobocia bo to by spowodowało nagły wzrost inflacji i szybsze od spodziewanych przez rynek podwyżki stóp. Niech więc wybuchają wulkany, niech wybuchają elektrownie atomowe, niech upadają kolejne rezimy autorytarne na Bliskim Wschodzie. Tak długo jak FED pompuje kasę, tak długo rynek sobie poradzi…

Prognoza na tydzień rozpoczynający się 13.03.2011:

WIG20 2850  +3,66%

S&P500 1344 +3,05%

PS: zachęcam do zapisywania się na listę emailową w celu otrzymywania moich biuletynów giełdowych. Zainteresowanych proszę o kontakt na longterm@op.pl

Komentarze (81)
Ochłodzenie nastrojów czy euforia?
 Oceń wpis
   

 Witam,

Mamy za sobą fantastyczny tydzień na warszawskiej giełdzie. Tak jak nagle poprawiła się pogoda i mieliśmy piękne słoneczne przedwiośnie tak na GPW nastała zieleń i największe od ponad 9 miesięcy wzrosty w skali tygodnia +4,10%! Mocniej wzrośliśmy w ostatnim tygodniu maja 2010 roku, kiedy to odreagowywaliśmy panikę związaną z amerykańskim „flash crashem” (tłum. własne: celowym zdołowaniem akcji w celu wyrwania ze słabych rąk za bezcen). Gorzej było z amerykańską giełdą bo ta wprawdzie wzrosła symbolicznie o 0,10% ale oczywiście w tym przypadku byłem bardzo oddalony z moim prognozowanym poziomem 1350 (S&P zamknął się na 1321). Powracając do nas to uważam że jesteśmy teraz właśnie w takim przełomowym momencie jak we wspomnianej końcówce maja 2010 roku, kiedy to ci pierwsi najodważniejsi zaczęli wchodzić na przeceniony rynek przy 2260 na wig20 i pomimo tego że rynek jeszcze raz ich rozczarował bo spadł po tym wzroście w lipcu na 2240 ale w długiej perspektywie ci gracze ograli spanikowaną większość wyciągając licząc do dzisiaj aż 23% zysku w 9 miesięcy. Na kontraktach można było w ten sposób wyciągnąć aż 600 punktów w górę. Myślę zatem że kierując się analogią należy się teraz liczyć z tym iż marzec jeszcze ponownie nas srogo rozczaruje i będzie delikatna obsuwa na 2700, a może nawet na ponowne spotkanie z silnym wsparciem na 2600 ale w każdym bądź razie jak to się mówi „kierunek na najbliższe miesiące został obrany”. Zatem gdyby mnie ktoś zapytał dzisiaj jaki scenariusz wybieram na najbliższe tygodnie to powiedziałbym że generalnie widzę bardzo silny ruch w górę i ogromne chęci na wzrosty ale jak podpowiada rozsądek nie przełamiemy bardzo silnego oporu na 2850 tak zwyczajnie „z marszu”. Delikatna techniczna korekta byłaby nawet bardzo mile widziana przeze mnie bo ja powiem szczerze że obawiam się zawsze aż tak silnych ruchów w górę jakie mieliśmy w zeszłym tygodniu. Wolałbym żeby rosło to w sposób bardziej zrównoważony. Przecież ostatnie trzy sesje w Warszawie to były trzy absolutne knock-out-y dla niedźwiedzi a każda otwierała się mocną luką w górę. Teraz kiedy mało kto jest po niedźwiedziej stronie rynku istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo korekty w dół. Jak mówi znana zasada Eldera „zwycięzcy realizują zyski a przegrani zamykają pozycję na stracie” więc teraz już tym zwycięzcom nie za bardzo będzie się chciało to dalej ciągnąć w górę bo w sumie to w imię czego mają się narażać? Teraz ewentualnie paliwem do dalszych wzrostów może być przechodzenie zatwardziałych niedźwiedzi do obozu byków ale na to raczej bym jeszcze nie liczył. Oni wciąż będą się łudzili że ropa będzie rosła do nieba a wojna domowa w Libii przeleje się na cały świat arabski…Osobiście uważam że ropa naftowa jest w tej chwili największą obok srebra bańką spekulacyjną. Posiadacze akcji powinni się z tego bardzo cieszyć bo tak długo jak akcje są za czymś w tyle tak długo kapitał z wydmuszek typu srebro czy ropa będzie przechodzić na rynek akcji. Wracając do srebra i ropy to według mnie one w najbliższym czasie mocno spadną i może to się zdarzyć już w przyszłym tygodniu (daje na to 80% szansy). Kasa z tych dwóch ulubionych ostatnio przez spekulantów surowców powinna przenieść się gdzieś indziej. Pytanie teraz czy będzie to frank szwajcarski i amerykańskie obligacje (bezpieczna przystań) czy też bardziej ryzykowne akcje. Pytanie warte zapewne grube miliony.

Niestety muszę opowiedzieć się za jednym scenariuszem na zbliżający się tydzień i zdrowy rozsądek podpowiada mi iż jeszcze nie czas na przebicie mocnego oporu na 2850. Być może spróbujemy go dotknąć ale to może być wszystko na co będzie stać byki w najbliższym czasie…

Prognoza na tydzień rozpoczynający się 07.03.2011

S&P500 1310 -0,83%

WIG20 2750 -1,19%

Pozdrawiam,

Longterm

PS: jest dostępne pierwsze wydanie mobilne magazynu Equity dla posiadaczy iPadów - tam mój artykuł odsłaniający najważniejsze narzędzia analizy. 

www.equitymagazine.pl

Komentarze (34)
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)