Prognoza na tydzień rozpoczynający się 01.06.2010
 Oceń wpis
   

Witam,

O kurcze to już czerwiec od jutra...ale ten czas szybki leci:) kolejny tydzień będzie już 20 od kiedy zacząłem pisać moje szczegółowe prognozy. Jak narazie skuteczność wyznaczania kierunku indeksu na rynku polskim wynosi 68,4% (13/19). O amerykańskim nie ma co mówić - jest on o wiele bardziej trudny do przewidzenia, przynajmniej dla mnie (chociaż ubiegły tydzień przewidziałem bardzo dobrze)...kiedyś uległem powszechnemu przekonaniu iż to giełda w Nowym Jorku jest bardziej stabilniejsza, przewidywalna...otóż g.... prawda:) nie ważne czy giełda jest bananowa jak nasza i ma obroty wynoszące co najwyżej  kilka miliardów złotych czy też gigantyczn jak ta na Wall Street ale ważna jest skala możliwości grubasów trzymających władzę nad rynkami...w USA po prostu grubasy są odpowiednio wielkie aby poruszać tak wielkim rynkiem. To co się tam niekiedy dzieje to zakrawa na kpiny - wyciąganie w końcowych 30 minutach powiedzmy z -1% na +1% to wręcz klasyka gatunku...podobnie jak dobieranie S-ek na górce i uwalanie na zamknięcie co można porównywać z naszymi tzw. "cudo-fixami"...jak widać nie ważna forma, nazwa ale efekt jest ten sam...

Odnośnie rynku to udowodnił on że jest bardzo silny...ja też przez moment miałem jakieś zawahanie, niepewność bo przecież chyba nic dziwnego że człowiek zaczyna mieć wątpliwości wobec takiej nagonki w mediach i na forach internetowych...jak wszyscy wokół mówią Ci że Twoja żona Cię zdradza a wielu nazywa ją wręcz "kurwą" to chyba zaczynasz się zastanawiać bez względu na to jak ją kochasz? Nie uległem jednak mini-panice medialnej o powrocie do bessy i już nawet nieźle zarabiam na mojej inwestycji w przeceniony KGHM kupiony średnio po 92 zł...

Bardzo pozytywne tendencje obserwuje na rynkach surowców bo one najmniej ulegają różnego rodzaju panikom - miedź i ropa odbiły i raczej w przyszłym  tygodniu potwierdzą siłę...dość powiedzieć że indeks cen towarowych frachtów morskich wzrósł od dołka z lutego o 65%...to świadczy o tym że ktoś mocno skupuje surowce i co ważniejsze że handel światowy rozkwita...powód? Azja...Niewiadomą są dolar oraz obligacje USA - one wciąż się wahają w którą stronę pójść ale myślę że byki narzucą swoją wolę i to wszystko jednocześnie ruszy w korzystnym dla giełdy kierunku...szarża będzie kontynuowana bo ruszyły ciężkie hufce...to może być istna euforia:)

Prognoza na zamknięcie w piątek 04.06.2010:

S&P500  1150 +5,5%

WIG20  2565 +5,7%

Pozdrawiam

Long

Komentarze (80)
Ruszyły ciężkie hufce
 Oceń wpis
   

Witam,

No i okaże się jeszcze że moje prognozy na ten tydzień były zbyt konserwatywne...zakładany przeze mnie poziom dla wig20 2350 został już liźnięty w połowie dzisiejszej sesji i ostatecznie pobity w końcówce  przełomowej i nie bójmy się użyć tego słowa - przełomowej sesji w Warszawie. WIG20 odpalił dziś aż 4,46% wzrostu!!! Obroty na całym rynku sięgnęły prawie 5 miliardów złotych!!! Jesteśmy naprawdę bardzo silni i musimy powoli przywyknąć do roli lidera jeśli nie całej Europy to przynajmniej centralnej jej części...spójrzmy chociażby na naszych przyjaciół z grupy Weszehradzkiej: Wegry skromne +0,95%, Czechy +3,46%, Słowacja spadek - 0,51%!!! Powtórzę jeszcze raz może te zdanie: jesteśmy silni i powinniśmy się przyzwyczajać do pozycji lidera Europy Środkowej i Wschodniej...na nas teraz są zwrócone oczy Europy bo kierując się parobolą to dla Niemiec jesteśmy tym czym dla USA są Chiny...

Dzisiaj ruszyły ciężkie hufce na czele z PZU i KGHM, na którym już notuje zysk (przypominam że cena zakupu średnio 92 zł). Wszystko przebiega jak narazie zgodnie z planem. Jak pisałem surowce kontynuują swoje odbicie, ceny obligacji spadają, waluty się uspokoiły ale dla mie wielką niespodzianką jest wciąż mocny dolar i w nim upatruję wciąż spore zagrożenie...dlatego pomimo wielkiej euforii i smaku sukcesu powinniśmy być wciąż  bardzo odporni i skupieni...szarża dziś ruszyła i tego nic nie zepsuje jeśli nie my sami...

Pozdrawiam

Long

Komentarze (22)
Prognoza na tydzień rozpoczynający się 24.05.2010
 Oceń wpis
   

Witam,

Obraz ubiegłego tygodnia był dokładnie taki jaki zapowiadałem w poprzedniej prognozie. Pisałem że po 17 tygodniach prognozowania jednym ze spostrzeźeń było to iż dwa pierwsze dni pokazują zazwyczaj fałszywy kierunek. Tak było i tym razem, bowiem indeksy zrobiły wzrosty do wtorku a od środy zaczął się wodospad i szybkie zejście na poziomy jakie podałem czyli 2300 na wig20 i 1100 na S&P 500, z tymże zostały one przebite i lawina potoczyła się sporo dalej...w USA spadli aż na 1055 zaś u nas aż na 2258. W piątek nastąpiło również zapowiadane w prognozie odbicie ale oczywiście jak na razie może ono nosić miano "odbicia zdechłego kota" i potrzebuje potwierdzenia w przyszłym tygodniu. Akcje i surowce dostały potężne baty i nie sądze że mogą jeszcze dalej spadać. Tak jak poprzedni tydzień był bardzo trudny do rozpracowania, to dla odmiany ten przyszły wydaje się bardzo prosty. Wzrosty na giełdzie są niemalże pewne ale nie jest pewna skala tych wzrostów. Zawodowcy którzy z tego żyją zapewne już wiedzą że po takiej rzezi rynkowi należy się kilka tygodni uspokojenia co można śmiało przekładać na wzrosty indeksów nawet do poprzednich szczytów. Jednakże tzw. "ulica" i świeżo upieczeni inwestorzy, którzy przybyli na rynek zwabieni między innymi ofertą PZU mogą być bardzo zdezorientowani i niepewni sytuacji co spowoduje iż albo będą dalej wychodzić z rynku przy każdym ruchu spadkowym albo bedą powstrzymywali się od decyzji czekając na obrót wydarzeń...myślę że ten drugi argument będzie przemawiał za scenariuszem tzw. "klasycznej ściany strachu"...indeksy giełdowe będą powolnie czołgały się w górę pomimo tego iż niepewność będzie wciąż obecna a analitycy nie będą przestawali straszyć problemami z zadłużeniem krajów PIIGS i nie tylko...oczywiście będą mieli rację bo te problemy przecież nagle nie zniknęły ale rynki finansowe działają w ten sposób że nic nie spada w sposób jednostajny...zawsze są jakieś większe bądź mniejsze konsolidacje i korekty o ile oczywiście nie nastaje stadium ostateczne paniki a mianiowicie krach. Osobiście uważam że teraz będziemy świadkami dłuższej konsolidacji na poziomach 2300-2600 trwającej do początku lipca a potem może być ruch rozstrzygający w danym kierunku, którego jeszcze nie znamy. Czy będzie to pokonanie boczniaka i kolejna druga już silna fala hossy czy może jednak powrót do bessy i zejście na poziomy 2000 a może i niżej? tego nikt teraz nie wie i nie będę się starał odpowiedzieć na to pytanie już teraz...traktuję giełdę z sesji na sesję...z tygodnia na tydzień...może to wydawać się sprzeczne z podstawową strategią tego bloga czyli inwestowaniem długoterminowym ale trzeba pamietać iż trend długoterminowy jest złożony z nieskończonej iloiści trendów krótkich - minutowych, dziennych, tygodniowych...codziennie budujemy naszą przyszłość i każdy dzień ma znaczenie...

W zeszłym tygodniu w środę indeks Dow Jones zamknął się dokładnie na 10444,4...tym którzy czytają mnie od dłuższego czasu nie muszę tłumaczyć co to oznaczało...pomimo tego iż następnęgo dnia mieliśmy spore spadki to już w piątek indeks znalazł swoje dno i mocno się odbił. W kolejnych dniach będziemy obserwować jak szybko uda mu sie wrócić na "magiczny" poziom. Bardzo mocno odbiło Euro oraz skopana ostatnio miedź. Ta ostatnia eksplodowała w piątek aż o 4,5%!!! Co ciekawe że pomimo spadków notowań surowców indeks BDI (Baltic Dry Indeks) wciąż rośnie i osiągnął już wzrost o ponad 25% przez ostatni miesiąc. Świadczy to o tym iż pomimo zamieszania z Grecją handelek światowy się kręci w najlepsze. No bo powiedźcie państwo sami: czy taki przedsiębiorca z Chin czy Indii który musi wybudować nowoczesne osiedle wieżowców ma się przejmować jakąś Grecją? On się przecież będzie cieszył że mu surowce tanieją:)

Scenariusz na przyszły tydzień to dosyć szybkie osiągnięcie wzrostów o ok. 1,5% po obu stronach Atlantyku a potem najprawdopodobniej boczniak do końca tygodnia. Waluty powinny się uspokoić, Euro dalej odrabiać straty względem USD, surowce kontynuować odbicie, natomiast ceny obligacji na całym świecie TĄPNĄĆ...

Prognoza na zamknięcie w piątek 28.05.2010:

WIG20      2350 +1,78%

S&P500   1102 +1,31%

Pozdrawiam

Long

 PS: FOR ENGLISH READERS TRANSLATION BY GOOGLE:

http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=pl&tl=en&u=http%3A%2F%2Flongterm.bblog.pl%2F

Komentarze (21)
Mini hossa tańczy na linie
 Oceń wpis
   

Witam,

Dzisiaj mieliśmy w końcu "te tąpnięcie" o którym pisałem w prognozie na ten tydzień z tym że przerosło ono nawet moje najgorsze przewidywania...Tak zwykle jednak bywa że podczas korekt wyższego rzędu zasięg spadków zaskakuje nawet największych pesymistów...Jest to argument za tym iż niedźwiedzie nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa i możemy w perspektywie miesiąca spaść jeszcze niżej na 2050 na wig20 i równo 1000 na S&P bo wtedy wypełniłby się taki nietypowy RGR - formacja głowy z ramionami...w wersji pesymistycznej będziemy oczywiście jechali potem jeszcze niżej i wtedy mógłbym sobie pogratulować iż moja praca przez całe drugie półrocze ubiegłego roku nie poszła na marne i że mój scenariusz double dipa (tłumacz. własne: podwójne tąpnięcie) się spełni na naszych oczach...nie chcę mieć jednak tej satysfakcji i nie chcę mieć racji ale niestety to rynek odpowie na nasze dylematy w przeciągu najbliższych tygodni. Według mnie w tej chwili ważą się losy tej nazwijmy to "mini hossy" trwającej od lutego 2009 roku. W całej grupie krajów ona się już dawno skończyła i wystarczy wymienić tu Chiny, kraje arabskie i kraje PIIGS...one od mniej więcej końca sierpnia 2009 znajdują się już w kolejnej bessie...rynek chiński czyli rzekomo rynek lidera światowego wzrostu jest już 26% poniżej szczytu z sierpnia 2009! To jest spełnienie się tego scenariusza o którym pisałem w artykule pt. "Chiny nie uratują świata" oraz "Fałszywy Golden Cross". - zapraszam do lektury tych dwóch artykułów żeby ocenić iż może niekiedy zdarza mi się mieć jednak rację:)

Teraz wcale nie chcę mieć racji i wydaje mi się że dzisiejsze spadki były przesadzone i od jutra powinniśmy mieć silne odbicie. Aby udowodnić sobie samemu że wierzę w to co piszę na blogu zakupiłem dzisiaj zupełnie spekulacyjnie KGHM  średnio po 92 zł. Jest to inwestycja jak podkreślam o całkowicie spekulacyjnym charakterze i jeśli rynek nie odbije i miedź będzie dalej spadać to trzeba będzie się przyznać do błędu co przecież nie jest żadnym wstydem. To pierwsza moja tak odważna odsłona na blogu, ale doszedłem do wniosku że kiedyś trzeba zacząć pisać o tym co się  konkretnie  na bieżąco robi. Na tym polega bowiem trading aby kupować i sprzedawać a nie o tym pisać i dywagować...to drugie zostawmy filozofom...

Pozdrawiam,

Longterm

 

Komentarze (21)
Prognoza na tydzień rozpoczynający się 17.05.2010
 Oceń wpis
   

Witam,

Ubiegły tydzień zakończyliśmy po obu stronach Atlantyku wzrostowo. Tylko dla ciekawostki napisze że moja skuteczność w przewidywaniu kierunku w jakim indeksy pójdą osiągnęła 70,58% na rynku polskim (12/17), 47% na rynku amerykańskim (8/17) a łącznie 58,82% (20/34).

Dwa bardzo istotne wnioski jakie wyciągnąłem po tych 17 tygodniach prognozowania to:

1) O wiele trudniej przewidzieć kierunek indeksów amerykańskich niż naszej bananowej giełdy.

2) Dwa pierwsze dni tygodnia zazwyczaj pokazują fałszywy kierunek.

A teraz już do rzeczy czyli do prognozy na przyszły tydzień. Tak jak poprzedni tydzień był jednym z łatwiejszych do przewidzenia od kilku miesięcy, tak kolejny naprawdę wydaje mi się mega ciężki do rozpracowania. Z jednej strony dolar powinien się w końcu osłabić i powstrzymać swój szalony marsz na północ co powinno pomóc surowcom i rynkom wschodzącym, ale z drugiej strony problemy Grecji i reszty krajów PIIGS będą wciąż nas straszyć...Jedno jest pewne - rynek bardzo przyspieszył i to co zajmowało mu kiedyś tydzień albo więcej to teraz zajmuje tak mało jak jeden dzień lub nawet godzina...Przecież w poniedziałek w Warszawie mieliśmy do czyniena z osiągnięciem 2450 w niecałą godzinę...to co ja przewidziałem na cały ubiegły tydzień to rynek zagrał już w pierwszej godzinie handlu...teraz również rozsądek nakazuje wskazać dalsze spadki i to dosyć ostre bo w okolice 2300 ale kolejny raz może okazać się tak iż rynek zrobi to w jeden dzień i będzie po panice...Dokładnie taki scenariusz zakładam na przyszły tydzień: jedno lub dwudniowa "mini-panika" która szybko zdołuje naszą giełdą na 2300-2350 a potem od środy stopniowe wspinanie się w górę po klasycznej "ścianie strachu". Kontrakty na amerykańskie indeksy będą odgrywały w tworzeniu atmosfery w Europie znaczącą rolę...Punktem zwrotnym może być środa kiedy to zapadnie ultimatum dla Grecji - pomimo wszelkich niepokojów pomoc powinna być jednak Grekom udzielona a to wraz z niską inflacją w USA powinno pomóć spacyfikować na pewien czas dolara...W USA również zakładam wywołanie paniki w pierwsze dni tygodnia i szybki zjazd w okolice 1100 aby potem tą samą panikę zamienić w euforię. To może być bardzo burzliwy tydzień, podczas którego najwięcej będą zarabiali zawodowcy grający na DT i na kontraktach terminowych.

Prognoza na zamknięcie w piątek 21.05.2010:

WIG20  2400    +0,43%

S&P500  1150  +1,26%

Pozdrawiam

Longterm

PS: Pewnie wielu nurtuje pytanie "a jak wpłynie włączenie PZU do WIG20?" IMHO nie wpłynie bo kto miał sprzedać ten sprzedał a kto miał kupić ten kupił.

 

Komentarze (29)
Koniec odbicia zdechłego kota
 Oceń wpis
   

Witam,

Wszystkie znaki na niebie i ziemii wskazują iż dzisiaj mieliśmy koniec korekcyjnego odbicia i wracamy do trendu obranego 15 kwietnia czyli jedziemy ponownie w dół...Bardzo udany debiut PZU odbył się w samą porę i tu chylę czoła przed osobami odpowiedzialnymi za decyzję o przyspieszeniu największego IPO w Europie od 2007 roku. Obawiam się że od jutra giełdy na całym świecie będą już wykazywać tendencję do spadków. Te szalone odbicie które mieliśmy do dzisiaj nie jest niczym nadzwyczajnym i nie było dla mnie żadnym zaskoczeniem co wyraziłem w moich prognozach na ten tydzień (2450 dla wig20 i 1150 dla S&P). Tak silny trend jaki mieliśmy od lutego ubiegłego roku nie łamie się ot tak sobie...to nie jest takie proste bo gdyby było, to by wszyscy zarabiali na giełdzie a rzeczywistość jest taka że zarabia jedynie 30% graczy i to nawet podczas najbardziej szalonych hoss...Tak jak wspomniałem przewiduję wtórne załamanie na giełdzie, które najprawdopodobniej zacznie się już od jutra. Zgodnie z teorią fal mamy teraz koniec fali B w korekcie całej mini hossy i teraz powinniśmy przywitać poziomy mniej więcej z przed ponad pół roku czyli 9500 na dow jones co stanowiło by 16% korektę od szczytu, 1000 na S&P - też ok. 16%, natomiast u nas mniej więcej na 2050 co by stanowiło zdrową korektę rzędu 21% od szczytu...wymiar kary chyba nie byłby zbyt wielki, a przecież chyba każdy przyzna że ta korekta się nam bardzo ale to bardzo należała...w USA kończy się sezon wyników spółek, a te były rewelacyjne...pozostanie zatem już jedynie niepewność co do zadłużenia krajów strefy Euro oraz pytanie czy korporacje amerykańskie są wstanie utrzymać tak wielką dynamikę wzrostu zysków w kolejnych kwartałach...programy stymulacyjne się właśnie wszędzie na świecie kończą, dolar się umacnia, efekt bazy z zeszłego roku zmniejsza...

Pozdrawiam

Longterm

Komentarze (19)
UE 2010 = USA 2008
 Oceń wpis
   

Witam,

No to mieliśmy te agresywne odbicie. W niedzielę prognozowałem że zasięg wzrostów w tym tygodniu wyniesie 2450 dla wig20 i 1150 dla S&P. Obydwa poziomy zostały bardzo łatwo, szybko i przyjemnie osiągnięte już wczoraj. U nas dojście do okolic 2450 zajęło niecałą godzinę...Przyjęcie zatem trwa bo Panowie Trichet i Kahn dowieźli całą ciężarówkę nowego alkoholu...cały ten pakiet pomocowy oznacza iż można dalej robić interesy z nieudacznikami i złodziejami z Grecji, Hiszpanii, Włoch i Portugalii...oni będą sobie wypłacali 13 i 14 pensję, będą biesiadować w restauracjach do późnych godzin nocnych a my za to będziemy musieli płacić...mówię my bo jestem pewny że ten kryzys nas również dotknie i to szybciej niż się wszystkim wydaje. Ja przewiduje że jak już skończą z PIIGSami to zajmą się nami i naszymi przyjaciółmi z grupy Weszehradzkiej - Węgry, Czechy, Słowacja...nie będzie wesoło dla ludzi którzy brali kredyty w walutach bo wtedy kiedy już Euro się uspokoi to nasza waluta będzie atakowana. Myślę że NBP będzie w obliczu obrony złotówki a nie jej osłabiania co niedawno jeszcze planował ś.p. Sławomir Skrzypek. Czeka nas wielki, zorganizowany na wielką skalę atak na walutę i nasz dług. Dlatego uważam że elastyczna linia kredytowa z MFW jak najbardziej jest potrzebna. NBP musi pamiętać iż Polacy mają kredyty nie tylko w PLN ale w dużej mierze również w CHF i EUR. Nasz dług narodowy też jest w dużej mierze denominowany w Euro więc każdy wzrost kursu powoduje że zadłużenie rośnie i pętla się zatacza. Dzisiaj otrzymaliśmy raport Morgan Stanleya mówiący że kryzys fiskalny i walutowy przeniesie się z Grecji do krajów Europy Środkowej w tym głównie do Polski...Dlatego powtarzam jeszcze raz - należy bardzo uważać z podejmowaniem decyzji inwestycyjnych szczególnie w krótkim terminie. W skali 1-10 niebezpieczeństwo głębszego załamania w przeciągu 3-6 miesięcy oceniłbym na 8 co można przyrównać z prawdopodobieństwem 80%...a ile możemy zarobić? 20% może 30% więc czy to jest tego warte? nawet jakby obecna fala okazała się jednak 5 falą wzrostową mini hossy i wyniosła nas jeszcze wyżej niż 2620 to korekta i to ostra musi już wtedy przyjść na 100%. Decyzja należy do każdego z osobna i niech każdy ją indywidualnie podejmie ale ja nie byłbym sobą gdybym nie podzielił się moimi przemyśleniami. Ktoś powie ale może złoto? Ja powiem - też nie...raczej bym czekał na rozwój sytuacji na zwykłej gotówce bo okazji może być wbród w najbliższych 3-6 miesiącach.

Na zakończenie jeszcze mała dygresja. Ja mam wrażenie że przeżywam dejavu z 2008 roku kiedy to w marcu upadał pierwszy bank inwestycyjny w USA - Bear Sterns...bank centralny go uratował ale po chwilowej euforii indeksy runęły i po kilku miesiącach zamiast poprawy  mieliśmy jeszcze gorszą sytaucją bo w październiku po pomoc FED zgłosiły się wszystkie jak jeden mąż banki z Wall Street...Czy będziemy mieli powtórkę i na jesieni do koryta zgłoszą się wszystkie PIIGSy na raz?

Pozdrawiam,

Longterm

Komentarze (19)
Prognoza na tydzień rozpoczynający się 10.05.2010
 Oceń wpis
   

Witam,

Ubiegły tydzień był istnym horrorem dla inwestorów giełdowych...jeszcze długo wielu będzie się zastanawiało co tak naprawdę zdarzyło się w czwartek w USA...czy był to tylko błąd tradera czy może perfekcyjnie zaplanowana na szeroką skalę akcja przez wielkich tego finansowego świata...akcja zaczęła się o 14.40 czasu lokalnego ...ja wiem że w USA nie podaje się godzin w taki sposób jak u nas tylko byłoby to w tym przypadku 2.40 p.m ale wiem że takiego samego systemu jak w Europie używa...amerykańska armia...nie chcę nic insynuować ale to mogłoby świadczyć o jakiś wpływach ludzi z armii i co za tym idzie z biznesu zbrojeniowego w czołowych bankach z Wall Street...To tylko taka mała obserwacja i sugestia że być może wielkie banki są również powiązane w jakiś sposób z Ministerstwem Obrony lub bezpośrednio z ludźmi trzęsącym biznesem zbrojeniowym. To właśnie byli wojskowi lubią używać takiego sposobu podawania godziny i mogli umówić się właśnie na 14.40 żeby rozpocząć operację. Co miała na celu? To był największy rabunek w świetle prawa jaki widzieliśmy na przestrzeni ostatnich lat...to co banki muszą robić miesiącami lub nie raz całymi latami to najprawdopodobniej pewna zorganizowana grupa dokonała w kilka godzin...Gigant taki jak P&G spadał momentami o 37% by w przeciągu kilku minut wrócić na zero...to samo Apple i wiele innych a już Exelon handlowany za 1 centa to już był jakiś wyrafinowany żart...Ktoś zarobił gigantyczne pieniądze i jeśli nie były to wielkie banki to kto? Spodziwam się zatem niezłych wyników Goldman Sachsa, JPM, Morgana Stanleya i Citi za II kwartał:)

A teraz do rzeczy. Po takiej masakrze jaka zdarza się raz na kilka lat jest raczej mała szansa że będziemy mieli w przyszłym tygodniu do czynienia z dalszymi spadkami. Dolar się powoli łamie i myślę że Euro najgorszą panikę ma za sobą (przynajmniej krótkoterminowo). To powinno pomóc giełdowm bo kapitał przestanie przynajmniej odpływać z Europy. Kolejnym bardzo pomagającym czynnikiem jest indeks Baltic Dry który w miesiąc wzrósł o 23%. To świadczy o tym że Chiny i Indie nic sobie nie robią z "Greckiej tragedii" tylko wciąż kupują surowce nie zwalniając tempa. Potwierdza to miedź, która już w piątek odbiła, pokazując iż zawsze po kilku-procentowej korekcie bardzo szybko pojawia się agresywny popyt. Złoto flirtuje ze szczytami historycznymi i nie sądze że zdoła je przełamać a to wiązać się będzie z głębszą korektą na kruszcu. Obligacje amerkańskie też muszą w końcu odpuścić, uwalniając sporo kapitału, który będzie chciał na wyścigi przenieść się na przeceniony rynek akcji. Ropa naftowa wygląda najgorzej ale i ona jest według mnie bardzo wyprzedana i powinien się pojawić na nią popyt lada chwila. U nas w środę wielkie święto czyli debiut PZU - największy debiut w Europie od 2007 roku. Trzymajmy zatem kciuki aby był udany.

Prognoza na zamknięcie w piątek 14.05.2010:

WIG20   2450  +4,8%

S&P500 1150  +3,5%

Pozdrawiam,

Longterm

Komentarze (33)
Koszmar powraca...
 Oceń wpis
   

Witam,

Nie będę może pisał o moich wynikach tygodniowych:) szkoda czasu bo to wszystko było do bani...na co ja liczyłem? ile ja jestem na giełdzie? rok? dwa? nie...już 10 lat i wciąż się nie mogę nauczyć...wniosek z całej tej sytuacji jest jeden: JAK JUŻ WSZYSCY UWIERZĄ W HOSSĘ WŁĄCZAJĄC W TO MOJĄ OSOBĘ TO JEST WŁAŚNIE CZAS ŻEBY BEZWGLĘDNIE WYWALAĆ AKCJE...w momentach takich kiedy zdecydowana większość jest optymistycznie nastawiona i znajduje się po "jedynej słusznej" stronie rynku nie należy patrzeć już na fundamenty i nie ma znaczenie czy liczba bezrobotnych w USA maleje bardziej czy mniej...to jest zawsze czas ucieczki...gracz musi szybko uzmysłowić sobie że jeśli nie podejmie decyzji o wyjściu z rynku i obcięciu straty to ktoś go w każdej kolejnej minucie ubiega i będzie musiał oddawać akcje niżej i niżej...najgorszy jest paraliż decyzyjny i przyglądanie się zmieniającej się sytuacji w bezruchu...ja to przerabiałem dwukrtotnie już w 2000 roku i w 2008...zamiast ciąć straty przyglądałem się sytuacji trochę tak jak sparaliżowana sarna kiedy na drodze zobaczy światła reflektorów nadjeżdzającego samochodu...

Cała moja praca w zeszłym roku przygotowała mnie do szybkiej reakcji na wypadek właśnie takich zdarzeń jakie mają teraz miejsce na giełdzie...mam pełną świadomość co się dzieje i dziękuje Bogu że nie jestem sparaliżowany...że wiem że to jest ta zapowiadana od dawna druga odsłona kryzysu...Drugie tąpnięcie w światowej gospodarce wydaje się być nieuniknione...od początku tego rajdu czyli od lutego 2009 byłem w pełni świadomy że żadnego odbicia w kształcie litery V nie będzie bo to wszystko nie jest podparte fundamentami, nie jest podparte prawdziwą produkcją, prawdziwymi inowacjami, usługami ale to WSZYSTKO TO JEST TYLKO I WYŁĄCZNIE SZTUCZNY RAJD ZA DODRUKOWANE PIENIĄDZE...to wszystko było trochę jak ułuda, jak piękny sen, utopia, która kiedyś zawsze się kończy...rozpadł się ZSRR, rozpada się Unia Europejska...wspólnoty się ostatecznie kompromitują a na samym końcu rozpadnie się najprawdopodobniej nawet wspólnota najsilniejsza na świecie czyli Stany Zjednoczone Ameryki...

Podczas pierwszej odsłony kryzysu w 2008 upadały banki...teraz jak upada bank to wszyscy się śmieją bo Pan Bernanke dodrukuje kasę na zero procent...ale co zrobi w przypadku upadku całego swojego państwa? Ta nasza obecna sytuacja przypomina mi walkę z rakiem...w 2008 dokonano ryzykownych operacji - wycięto nowotwór i podano chemię...3 lata dostaliśmy od życia...teraz dowiadujemy się że mamy przerzut w innej części ciała...niestety teraz już za późno żeby operować...

Niech Bóg chroni Polskę...

Pozdrawiam

Longterm

Komentarze (32)
Zasada aligatora
 Oceń wpis
   

Witam,

Wczoraj przyznałem się do błędu co można porównać z wprowadzeniem w życie słynnej zasady "tnij straty"...ja kultywuję jeszcze jedną zasadę zwaną "zasadą aligatora". Mówi ona o tym iż kiedy ten drapieżny gad złapie nas za nogę to nie należy z tym walczyć ale niestety z bólem poświęcić jedną z naszych kończyn...bez jednej nogi możemy dalej żyć - natomiast jeśli człowiek zacznie się miotać, usiłować wyrwać to aligator ponoć jeszcze bardziej się rozjusza i pożera nam drugą nogę a potem być może i całe nasze ciało...nie wstydźmy się zatem ciąć straty bo to jest jedna z zasad jak się okazuje nie tylko na giełdzie ale i w dżungli...chociaż giełda to przecież też dżungla gdzie czycha na nas pełno drapieźników...ja też myślałem że jestem taki cwany że mogę się zabawiać z aligatorem...kilka razy zrobiłem ładny unik ale w tym tygodniu przyznam się szczerze że mnie dorwał:) poświęcam zatem jedną nogę i staje się Longtermem "Kuternogą"...pozbawiony kończyny ale jednak żyję i mogę walczyć dalej z tą sztuczną - drewnianą. Dalej jestem piratem!

Odnośnie rynku to gdybym miał porównać byków do armii to niestety ale straciliśmy wielu wspaniałych ludzi...niedźwiedzie nie brały niestety jeńców i masakra odbywała się na miejscu...w tej chwili wycofujemy się w pośpiechu na bezpieczne pozycje chowając się przed ciągłym ostrzałem artyleryjskim...Grecja to łucznicy i z nimi sobie raczej byśmy poradzili, ale najgorsze że pojawiły się armaty w postaci Portugalii, Hiszpanii a na horyzoncie ciągną już wieże oblężnicze i katapulty w postaci Włoch i Wielkiej Brytanii...uciekamy do twierdzy na 2300-2350 na wig20 i tam warujemy w oczekiwaniu na wroga - amunicji mamy sporo na obronę.

Pozdrwiam

Longterm

Komentarze (5)
1 | 2 |
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)