Bernanke udaje Greka
 Oceń wpis
   

Witam,

Wydarzeniem dnia - jak codziennie ostatnio- były kolejny raz doniesienia z Grecji..od ponad tygodnia nie ma dnia żeby w mediach nie grano "Greckiej tragedii"... Mnie już to trochę nudzi powiem szczerze...nie upatruję w tym całym zamęcie większego zagrożenia dla giełdy, bo wydaje mi się że wiem o co w tym wszystkich chodzi...zauważmy że problem grecki to nie jest coś co pojawiło się nagle, akurat w momencie kiedy kryzys bankowy w krajach rozwiniętych został praktycznie zażegnany...to nie pojawiło się niespodziewanie...wszyscy wiedzieli praktycznie od 2008 roku co się tam dzieje i mało tego - przewidywali że strefa Euro będzie miała spore kłopoty z powodu nie tylko Grecji, ale może przede wszystkim z powodu Hiszpanii (dużo większa gospodarka porównywalna z rosyjską), Portugalii, Irlandii a być może nawet Włoch! To że wyciągnięto tą kartę dopiero teraz jest dla mnie oczywistym dowodem tego iż  jest to zaplanowanym elementem strategii FED i Ministerstwa Skarbu USA. O co chodzi? Otóż USA bardzo drastycznie zwiększyło swoje zadłużenie. Potrzebuje taniego finansowania przez co FED obniżył stopy do zera ale rzecz w tym że dewaluacja waluty nie wystarcza. Rentowność długu musi być na tyle niska żeby nie zagrażać budżetowi rządowemu oraz nie hamować wzrostu gospodarczego (rentowność obligacji wyznacza oprocentowanie kredytów- stopy rynkowe). Co zrobić aby piecząc dwie potrawy na jednym ogniu zarówno przyciągnąć inwestorów zagranicznych do kupna własnych obligacji a z drugiej strony utrzymać niską inflację? Wystarczy umocnić swoją walutę...ale zaraz zaraz...jak to? jak można umocnić własną walutę bez podnoszenia stóp procentowych, gdzie najwyższą lokatą na rynku jest powiedzmy 4%??? Jak to jak?  wystarczy obniżyć ratingi krajom, o których od dawna wiemy że mają bagno w bilansach...wiadomo że największym konkurentem w zaciąganiu długu jest dla USA nasza Unia Europejska, więc na pierwszy ogień poszła mała Grecja...taki poligon doświadczalny na zasadzie: "zobaczymy co się stanie"...no i efekty są bardzo zadawalające zarówno dla FED (niska inflacja dzięki mocnemu dolarowi) jak i dla Sekretarza Skarbu (może się dalej zadłużać na niski procent). Inflacja pod kontrolą, nie trzeba podnosić stóp a inwestorzy z całego świata przychodzą do nas jak do bezpiecznej przystani...majstersztyk! Brawo towarzysze komitetu na czele z Benem Bernanke, Timem Geithnerem i agencjami ratingowymi S&P i Moody's. Po raz kolejny wasza wspaniała strategia wygrywa i kolejny raz ograliście tą biedną Europę:)

Pan Bernanke może zatem zwyczejnie udawać Greka...bo Grecy robią za niego całą robotę w tej chwili...on nie musi podnosić stóp a inwestorzy i tak wolą amerykańskie obligacje 10-letnie za 3,8% niż greckie za 18%...

Pozdrawiam

Longterm

Komentarze (27)
Prognoza na tydzień rozpoczynający się 26.04.2010
 Oceń wpis
   

Witam,

Ubiegły tydzień był bardzo nietypowy bowiem nasza giełda spadła drastycznie o ponad 3% natomiast giełda w USA dla odmiany wzrosła aż o ponad 2%...mylę się ostatnio dosyć często z prognozą dla amerykańskiego S&P więc postanowiłem to przemyśleć i zmienić nieco strategię...odciąłem się od świata zewnętrznego i postanowiłem odnaleźć błąd w samym sobie...zastanowiłem się nad tym gdzie tkwi przyczyna tego iż na polskim rynku mam skuteczność prawie 80% natomiast w USA jedynie 50%. Otóż odpowiedź na to pytanie jest prosta. Najpierw patrzę na USA i w oparciu o scenariusz jaki wydaje mi się najbardziej prawdopodobny próbuje przeprowadzić analogiczny tok myślenia dla rynku polskiego i znaleźć odpowiednie poziomy techniczne dla rynku polskiego. To jest prawidłowe jeśli indeksy są ze sobą ściśle skorelowane i znajdują się mniej więcej na analogicznych poziomach technicznych. Niestety sytuacja się nieco skomplikowała...Generalnie Europa, a w szczególności strefa Euro jest powoli ale konsekwentnie postrzegana jako teren o podniesionym współczynniku ryzyka. Euro spada wciąż do dolara, wyniki makroekonomiczne UE są o wiele gorsze od tych napływających z USA, poziom zadłużenia europejskiej gospodarki niebezpiecznie się powiększa...Grecja wydaje się jedynie czubkiem góry lodowej bo w kolejce już czekają z podobnymi problemami Portugalia, Hiszpania, Irlandia a nawet Włochy...Wydaje mi się dolar jest gotowy na kolejną mocną falę wzrostową. W przyszłym tygodniu poznamy "lepsze od oczekiwań" - a jakże - dane o wzroście PKB USA w I kwartale na poziomie 4% co w kontraście ze wzrostem na poziomie +0,5-1% Niemiec czy Francji jest wynikiem bez porównania lepszym (nie mówiąc o recesji w Grecji, Hiszpanii, Irlandii). Surowce powinny tąpnąć albo przynajmniej wejść w jakąś lekko spadkową konsolę...Dlaczego Polska to również odczuje? Nie jesteśmy niestety krajem który ma nadwyżkę budżetową czy handlową jak Rosja czy Chiny...nas też dotyczą niestety w mniejszym bądź większym stopniu problemy Grecji bo podobno jeśli wziąść pod uwagę wszystkie zobowiązania ZUS to wiele się od nich nie różnimy. Inwestorzy zagraniczni będą powstrzymywali się przed zakupami naszych akcji a może nawet zdecydują się chwilowo uciec do domu i przeczekać burzę?

Tymczasem w USA totalna sielanka...wyniki spółek rewelka, FED nie podniesie stóp ani nie zmieni retoryki, wzrost gospodarczy na poziomie 4%...nic tylko kupować akcje na długi termin:) Zaryzykuję zatem kontynuację decouplingu (tłum własne: rozczepienia) rozgospodarek USA i UE...

Prognoza na zamknięcie w Piątek 30.04.2010:

WIG20   2450   -2,54%

S&P500  1230    +1%

Pozdrawiam

LOng

 

Komentarze (11)
Najciekawszy tydzień w tym roku
 Oceń wpis
   

Witam,

Ha ha ha ha - śmieję się z samego siebie:) ale wtopa z prognozą dla USA!!! Ja nie wiem gdzie ja te 1168 widziałem:) obstawiałem spadki ponad 2% a oni zrobili w mijającym tygodniu wzrosty na +2,11%!!! To jest dla mnie dowodem na to iż znajdujemy się teraz w fazie hossy zwanej "dobijaniem niedźwiedzi"...Ci wszyscy obserwatorzy rynku którzy nie zdążyli jeszcze zrzucić niedźwiedziej skóry będą mieli systematycznie łamane serca...Paradoksalnie jednak WIG20 runął w tym tygodniu o ponad 3%...tutaj się nie pomyliłem wiele (34 pkt) bo obstawiałem 2550 czyli delikatny zjazd hamowany dobrymi wynikami z USA. DO DZISIAJ RANA NIE WIEDZIAŁEM JAK TO MOŻLIWE ŻE USA MOŻE WZROSNĄĆ PONAD 2% A MY SPAŚĆ PONAD 3%...jak to możliwe że na rynku polskim moja skuteczność prognostyczna (prognozuje czy rynek spadnie czy wzrośnie) rośnie do 78,57% (11/14) natomiast na rynku amerykańskim spada do 50% (7/14) i jest tyle warta ile rzut monetą?

Ale już wiem! Odpowiedź jest bardzo prosta. Wszyscy włączając to moją osobę patrzą na USA w pierwszej kolejności i w oparciu o prognozę dla USA starają się przewidzieć kierunek naszego WIG20. Być może z punktu widzenia analizy technicznej mamy rację i to co obstawiamy dla stanów jest z punktu widzenia teoretycznego najbardziej prawdopodobne ale rzecz w tym że to oni są liderem i przewodnikiem stada i to oni narzucają ton...Nowy Jork jest dyrygentem całego świata i my możemy tylko zgadywać jaką nutę zagra i się do tego szybko dostosować. Wszyscy liczą w tej chwili na ostrą korektę w USA i dlatego nasza giełda zareagowała nerwowo, tymczasem nasz dyrygent zagrał nam wszystkim na nosie:) Teraz do sedna sprawy. Jeśli moja skuteczność na rynku amerykańskim wynosi 50% to znaczy że tak naprawdę nie mam większej możliwości przewidzenia kierunku S&P (pięta Achillesowa). Duża skuteczność dla rynku polskiego jest spowodowana tym iż wiem co myślą nasi gracze o rynku amerykańskim - nie ważne czy myślą prawidłowo czy błędnie ale ważne że wiem co siedzi w ich głowach i potrafię to przewidzieć. Przykładowo - w tym tygodniu wszyscy spodziewali się korekty w USA i pod to było wywalanie u nas. Tej korekty nie ma i teraz ci co wywalali mają sporą łamigłówkę. Podejrzewam że wciąż będą się upierać że będzie zwała i nie odkupią...Ale wracając do tematu...podsumowując: Polskę prognozuję w oparciu o powszechne "przekonanie" tłumu co do USA (w tym moje), natomiast USA zacznę prognozować "po bandycku" bo oni tam na wall street robią co chcą:)

Pozdrawiam

Long

 

Komentarze (8)
Byki na deskach...
 Oceń wpis
   

Witam,

Moje porównanie do boksera wagi ciężkiej uderzonego silnym ciosem wydaje się po dzisiejszej sesji nadzwyczaj trafne...byk dostał najpierw w poniedziałek, kiedy to indeksy spadały momentalnie nawet ponad 3%. Przez kolejne dwie sesje rynek potrafił powstać i kiedy wszystko wskazywało na to że będzie w stanie dotrwać do końca rundy (koniec tygodnia) niedźwiedż wyprowadził śmiertelny prawy podbródkowy...precyzyjna robota i efekt to -2,5% na wig20 na dzisiejszej sesji i przełamanie wsparć na 2500...teraz jedynie 2465 może powstrzymać kontratak niedźwiedzi...myślę że w oczy niejednego inwestora zawitał dzisiaj strach...W moich prognozach na ten tydzień zakładałem delikatny zjazd na 2550. Obstawiałem tak wysoko bo wydawało mi się że zjazd będzie hamowany dobrymi wynikami spółek amerykańskich. Tak było do dzisiaj kiedy to emocje wzięły górę wobec kolejnych negatywnych doniesień z Grecji oraz ogłoszenia przez Obamę reformy sektora finansowego...To drugie wydaje mi sie o wiele większym straszakiem ale często tak bywa że z dużej chmury mały deszcz, więc ja bym się jednak uzbroił w cierpliwość. Tak jak podczas bessy niby z założenia pozytywne wiadomości powodowały wyprzedaż ponieważ nie były wystarczająco pozytywne tak teraz te niby negatywne mogą wcale nie powodować wyprzedaży bo okazują się mniej groźne niż się na pozór wydawało...uważam że ogłoszenie reformy przez Obamę w parze z wytoczeniem procesu sądowego firmie Goldman Sachs po prostu przytrafiły się w momencie kiedy rynki są po 10 tygodniach wzrostów i po prostu nie miały prawa ich utrzymać w tym 11...jeśli zamkniemy tydzień w okolicach 2500 będę to traktował jako duży sukces i bardzo pozytywny sygnał na przyszłość. Ani chmura pyłu wulkanicznego ani tragedia smoleńska, ani też wielka prywatyzacja PZU, na którą potrzeba sporej gotówki nie jest wstanie zachwiać tym rynkiem...

Pozdrawiam

Longterm

Komentarze (3)
Adamek, Kubica, Małysz czyli tańczący ze śmiercią
 Oceń wpis
   

Witam,

Kolejna sesja po poniedziałkowym knock-downie -3% przyniosła wtórny efekt w postaci kolejnego dnia spadkowego. W poprzednim wpisie porównałem byka do boksera wagi ciężkiej po ciężkim ciosie, który owszem szybko wstał i był liczony przez sędziego...teraz jednak kiedy już nieco oprzytomniał wciąż chroni się szczelnie zasłonięty gardą...Inwestor giełdowy jest w tej chwili jak Tomasz Adamek, który już w sobotę stanie naprzeciwko giganta wagi ciężkiej Chrisa Aurreoli...ludzie mogą się pytać: po co mu to do szczęścia? przeciez był mistrzem wagi średniej i junior ciężkiej i mógł spokojnie odcinać kupony jak kiedyś Michalczewski z jakimiś kelnerami w hali w Niemczach gdzie wszystko jest z góry ustawiane...Tomek jednak jak na Górala przystało jest bardzo uparty i pakuje się w kłopoty bo jak sam mówi "im ciężej tym bardziej chcę..." Może polec w sobotę po silnym ciosie od latynoskiego zabijaki jak typuje większość fachowców amerykańskich...może nawet paść już w pierwszej rundzie i wszyscy będą się śmiali że to Andrew II, ale jeśli to on okaże się szybszy, sprytniejszy i skuteczniejszy od wielkiego boksera wagi ciężkiej to droga do wielkiej chwały i wielkich pieniędzy stanie przed nim otworem...Inwestor giełdowy też musi być wyjątkowo asertywny, pewny siebie a wręcz bezczelny, gdzie poczucie własnej wartości graniczy z arogancją...tylko wtedy człowiek jest w stanie dokonywać skutecznej i pozbawionej niepotrzebnych rozterek emocjonalnych egzekucji...ludzie czytają setki artykułów, dziesiątki książek, chodzą na szkolenia, wykłady, kończą kursy, szkoły podyplomowe a zapominają o kluczu do sukcesu...zapominają o świętym gralu inwestowania jakim jest nasz umysł...odkryj siebie na nowo, wyzwól w sobie energię i ukryty potencjał a wszelka pomyślność przyjdzie do Ciebie i wszystko będzie wydawać się takie oczywiste, takie banalne że stwierdzisz iż całe twoje poprzednie życie było niemalże czasem straconym...przede wszystkim trzeba jak Tomek Adamek iść przez życie przebojem i przede wszystkim nie bać się porażki bo to jest główny hamulec...człowiek który boi się podjąć ryzyko nigdy nie osiągnie sukcesu ani w boksie ani w inwestowaniu.

 Drugi przykład jaki chciałem dzisiaj podać to inny wielki charakter a mianowicie Robert Kubica. To jest według mnie ktoś wyjątkowy, rodzący się raz na pokolenie. Ja wiem że zaraz poruszy się całe środowisko katolickie ale ja mogę go porównać jedynie do Karola Wojtyły...Jego pasja, upór i determinacja mogą się równać jedynie z naszym Papieżem...Tak na marginesie to myślę że to właśnie Robert jest po śmierci JPII ambasadorem Polski na świecie...tą biało-czerwoną flagą na bolidzie Renault udawadnia że "Polak potrafi"..do czego jednak zmierzam? Otóż do dziś pamiętam ten mroczny dzień kiedy Robert się fatalnie rozbił podczas GP Kanady. Pamiętam że wielu już wieszczyło koniec jego kariery...myślano powszechnie że może się nie pozbierać psychicznie...że się skończył...Robert powiedział głośnie NIE...pokazał że akceptuje pełnię konsekwencji jakie wiążą się z jego miłością czyli Formułą 1...pokazał że żadne najbardziej negatywne doświadczenie nie jest w stanie złamać jego uporu w dążeniu do mistrzostwa...

Kolejny przykład to...jak bym mógł nie wymienić...Adam Małysz...wielu już praktycznie go przekreśliło a on udowodnił że jest wielkim mistrzem w Vancouver zdobywając 2 srebrne medale...pamiętam jak lata wcześniej już miał odstawiać narty na bok bo nic nie wychodziło...a jednak przełamał się i został największym sportowcem w historii Polski...z załamanego, nieśmiałego chłopaka z Wisły wyróśł olbrzym...

Te trzy postacie sportowe jakie wymieniłem to sportowcy ekstremalni, którzy śmiało mogę napisać mogą nawet zginąć wykonując swój zawód...dwóch już miało Kostuchę blisko siebie - Małysz fatalnie upadł kiedyś, Kubica rozbił się w Kanadzie...trzeci będzie walczył o przeżycie już w sobotę po tym jak wejdzie do ringu naprzeciwko Chrisa Aurreoli...każdy z nich dokonał wielkich osiągnięć nie tyle dzięki swojemu ciału a dzięki swojej psychice...

Pozdrawiam,

Longterm

Komentarze (2)
Byki zasłonięte szczelną gardą
 Oceń wpis
   

Witam,

W piątkowy wieczór krew inwestorów zmroziła wiadmość z USA gdzie SEC (komisja nadzoru giełd) ogłosiła zarzuty wobec najbardziej zyskownej instytucji z Wall Street - Goldman Sachs. Już wydawało mi się że kolejny tydzień w USA zakończy się wzrostowo, i to niedaleko typowanego przeze mie poziomu 1220, a tu nagle taki grom z jasnego nieba...to jeszcze raz potwierdza zasadę że na giełdzie nie ma nic pewnego i że w każdej chwili możemy nadziać się na silny cios...los inwestora przypomina dlatego nieco ten boksera zawodowego wagi ciężkiej. Człowiek decydujący się na karierę w obu tych dziedzinach musi mieć jakieś podświadome chociażby skłonności masochistyczne...kto bowiem zupełnie normalny mógłby regularnie przyjmować takie dawki bólu? W przypadku boksera jest to ból fizyczny, który powoduje niekiedy również uszczerbek na wyglądzie zewnętrznym...ból inwestora jest rzecz jasna psychiczny, ale nikt nie powie że nie wpływa on przynajmniej krótkoterminowo na naszą równowagę emocjonalną. Naprawdę ciężki cios może spowodować iż nasz mózg jest narażony na działanie zabójczego hormonu stresu - kortyzolu, który powoduje przygnębienie, problemy z prawidłową komunikacją ze światem zewnętrznym, a nawet stan silnej depresji...ja sam kilka razy w życiu po silnym ciosie związanym z sytuacją na giełdzie nie byłem w stanie się prawidłowo wysłowić...było to o tyle krępujące że znajdowałem się w otoczeniu wielu innych ludzi pracujących ze mną i kontakt z nimi był nieunikniony...chociaż nie jestem osobą nieśmiałą to problemem dla mnie było załatwienie wtedy nawet najprostrzej sprawy w relacji z inną osobą...to tak jakby bokser po silnym knock-downie miał zrobić jakąś najprostrzą czynność fizyczną - powiedzmy nawet zwykły chód lub taniec...zapomnijmy:) Na moim przykłądzie zatem mogę wykazać że to co przeżywamy podczas sesji i czasami po niej musi mieć wpływ na naszą psychikę...z takich samych powodów jak boksera się liczy po ciosie, tak inwestor powinien też liczyć do 10...to bardzo pomaga kiedy stajemy się nadzwyczaj emocjonalni...czasem lepiej policzyć do 10 niż dostać kolejny cios, który tym razem okazałby się kończącym walkę...ten tydzień uważam że jest dokładnym odzwierciedleniem tego co napisałem - byk dostał pożądnego gonga w piątek i powalił się na ring (nasz rynek tąpnął od razu grzeczniutko) ale okazał się na tyle silny że zdołał szybko wstać jednak wciąż jest chwiejny i nie może prowadzić wyrównanej walki...raczej skupia się na obronie i uniknięciu kolejnego ciosu niż na ataku...cała jego uwaga skupiona jest raczej na tym aby przetrwać rundę do końca...

Pozdrawiam,

Longterm

Komentarze (7)
Prognoza na tydzień rozpoczynający się 19.04.2010
 Oceń wpis
   

Witam,

Po 10 wzrostowych tygodniach z rzędu w Warszawie należy się w końcu zasłużony odpoczynek...po raz pierwszy od dłuższego czasu napiszę zatem niedźwiedzią prognozę. Nasi przyjaciele w USA mają spore problemy a szczególnie Goldman Sachs oskarżany o oszustwa przez SEC - amerykańską komisję nadzoru giełdy. Chodzą po rynku plotki że podobne zarzuty mogą być postawione innym wielkim instytucjom finansowym, co można odbierać jako populistyczną zagrywkę rządu Obamy przed wyborami...Spadki będą moim zdaniem pewne, ale nie będą one tak drastyczne jak to sobie wyobrażają niedźwiedzie. Z jednej strony jest bowiem straszak w postaci prokuratury przeciwko Goldman Sachs, a z drugiej być może świetne wyniki tej spółki ogłaszane we wtorek...Po za tym ponad 120 spółek amerykańskich będzie podawać swoje wyniki w przyszłym tygodniu a one raczej powinny być powyżej oczekiwań bo tak odbywa się gra na Wall Street. W piątek bardzo mocno tąpnęła rentowność obligacji co świadczy niestety o powrocie kapitału do bezpiecznej przystani. To żle wróży rynkowi akcji bo kasa jest wysysana ponownie prze obligacje. Programy FED wspomagające płynność się skończyły i banki mogą być zmuszone do wyprzedaży akcji i lokowania pieniędzy w obligacje. Miedź również mocno spadła i nic nie zapowiada szybkiego obbicia tego surowca. Możemy liczyć jedynie na to że wyniki spółek amerykańskich i polskich będą bardzo dobre i pozwolą przytłumić bardzo negatywny sentyment jaki się tworzy...

Prognoza na zamknięcie w piątek 23.04.2010:

S&P500    1168  -2,02%

WIG20     2550  -1,53%

Pozdrawiam

Longterm

Komentarze (5)
10 wzrostowy tydzień
 Oceń wpis
   

Witam,

Daliśmy jednak radę! Ten kto mówi teraz że wszystko wiedział i że od początku nie spodziewał się żadnej negatywnej reakcji zwyczajnie kłamie...ja pisałem że wzrośniemy ale przyznam się że gdy pisałem prognozę na 2650 to te dodatkowe 50 punktów to była "ułańska fantazja"...emocje musiały wziąść górę bo jeśli nie to znaczy że nie jestem człowiekiem...tylko ten kto napisał własną prognozę ma prawo do krytyki bo mało było takich w ubiegły weekend...Udało nam się wejść ponad 2600 i utrzymać ten poziom na kolejnej sesji i z tego jestem niezwykle dumny. Zdawałem sobie doskonale sprawę że jest to kluczowy poziom tzw. 50% zniesienia Fibonacciego i że przebicie jego może być bardzo ciężkie. Chodzi o to że jest to wysokośc stanowiąca idealną połowę pomiędzy dnem na 1250 a szczytem z 2007 roku...jeśli poziom ten zostanie trwale przebity to uruchomi to popyt nieobserwowany od dłuższego czasu...Nie chcę się usprawiedliwiać co do pomyłki na rynku amerykańskim ale niestety tego iż SEC rozpocznie postępowania prawne przeciwko najbardziej zyskownej instytucji finansowej na świecie to ja nie jestem w stanie przewidziweć...Co przyniesie przyszły tydzień? Muszę się z tym przespać i jak zwykle napisze prognozę w niedzielę...pamiętajmy że prognozę piszę na 5 dni przed rozstrzygnięciem a przez 5 dni może się wiele zdarzyć...Moja skuteczność na rynku polskim rośnie do 76,92% (10/13), natomiast w USA niestety spada do 53,85% (7/13). Łącznie potrafię przewidzieć kierunek indeksów za 5 dni ze skutecznością 65,38% (17/26). Wychodzi na to iż lepiej jednak brać pod uwagę moje zdanie niż działać przeciwnie...Takie są fakty i one nie kłamią...

Pozdrawiam

Long

Komentarze (16)
Pierwsza sesja po tragedii za nami
 Oceń wpis
   

Witam,

Wielką ulgą dla mnie było dzisiaj obserwowanie jak przez cały dzień giełda rosła i na koniec postawiła kropkę nad i...wiele było obaw o stabilność naszego systemu i oto czy nie będziemy ofiarami bezwzględnego ataku spekulacyjnego...dziś z dumą możemy stwierdzić że Polska jest już rynkiem dojrzałym. Tylko bowiem na rynku rozwiniętym panuje totalny spokój po śmierci Prezydenta i Prezesa banku centralnego...obawiam się że giełda w USA była by zamknięta na przynajmniej jeden dzień gdyby w podobnej katastrofie zginęli Barrack Obama i Ben Bernanke...Polska silniejsza gospodarczo od USA w tej chwili? Ośmielę się powiedzieć że tak... Wielkie prywatyzacje, reformy, przebudowa infrastruktury, organizacja wielkich imprez sportowych...To co się wydarzyło w sobotę to dla nas kolejny egzamin dojrzałości jaki zdaliśmy na drodzę do doskonałości, jakiej od siebie ciągle wymagamy...potwierdzenie siły w boju i powiem więcej - jak w pierwszą sesję po tragedii wig20 rośnie o 1% to jest to dowód na ogromną nie tyle siłę naszego rynku co jego rosnący potencjał.

Pozdrawiam,

Longterm

 

Komentarze (14)
Prognoza na tydzień rozpoczynający się 12.04.2010
 Oceń wpis
   

Witam,

Pięć lat temu też w kwietniu była wielka tragedia narodowa i nie wydawało mi się że do
końca życia dożyję czegoś podobnego w sensie traumy...a jednak życie pokazuje że nic
pewnego nie ma...nie wiem która tragedia większa dla Polaków ale wydaje mi się że ta jest
o wiele większa ze zwykłego, ludzkiego punktu widzenia. Wtedy umierał śmiercią naturalną
stary, schorowany człowiek, który przeżył wspaniałe życie...teraz zginął kwiat polskiego
narodu przed którym jeszcze wiele wielkich rzeczy było do zrobienia. Niech spoczywają w
spokoju. Jesteście pewnie już razem z tymi co zginęli w Katyniu i z tym co zmienił dla
nas oblicze tej ziemii...

Na myśl każdgo inwestora nasuwa się pytanie "jaki ta tragedia może mieć teraz wpływ na rynek finansowy? jak zareaguje złotówka?". Ja mówię od razu że jestem przekonany iż reakcja będzie nadspodziewanie pozytywna...z wielu powodów a nade wszystko z tego iż Lech Kaczyński był odbierany przez szerokie środowisko" biznesowe" jako "hamulcowy"...słyszałem taki epitet między innymi z ust Profesora Leszka Balcerowicza i wielu innych prorynkowych autorytetów...bardzo często słyszeliśmy te stwierdzenie jako usprawiedliwienie braku reform w naszym kraju...to ja się pytam gdzie był dialog? gdzie dyplomacja pomiędzy Polakami w myśl wspólnego dobra? Nie można nazywać kogoś "hamulcowym" czy "małym" czy ogłaszać że jest on "byłym Prezydentem" a potem przychodzić do niego z jakimiś szkicami ustaw napisanymi na kolanie i mieć nadzieję że on nam pomoże...Bijcie się w piersi wszyscy, którzy zamiast wytłumaczyć, rozmawiać, próbować przekonać argumentami przyjęliście postawę bardzo wygodną bo bierną...waszą małość, nieumiejętność poddania się autorytetowi urzędu Prezydenta i uprawnień konstytucyjnych jakie posiada, próbowaliście tłumaczyć że jest on hamulcowym...innymi słowy uważaliście zupełnie błędnie że rzekomo TO WY KIEROWALIŚCIE TYM SAMOCHODEM A TO ON Z BOKU WAM NACISKAŁ NA HAMULEC TAK? Smutna dla was rzeczywistość była taka że to on był Prezydentem czyli waszym szefem, a waszą powinnością było mu służenie i twórcza pomoc...szefa można nie lubić, można się z nim nie zgadzać ale na litość boską trzeba szanować!

Nie chce mi się tłumaczyć dlaczego uważam że indeksy bedą kontynuowały szarżę..wskażę jedynie na dolara który powinien się załamać, oraz rentowność amerkańskich obligacji które kiedy przełamią poziom 4% nastąpi bezprecedenspwy przepływ pieniędzy z funduszy obligacji do akcji i surowców...

Prognoza na zamknięcie w piątek 16.04.2010:

WIG20  2650 +3,80%

S&P500 1220 +2,17%

Pozdrawiam

Longterm

Komentarze (14)
1 | 2 |
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)