Prognozy na tydzień rozpoczynający się 01.02.2010
 Oceń wpis
   

Witam,

Dwa poprzednie tygodnie przyniosły spadki na giełdzie. Łącznie indeks amerykański S&P 500 spadł o 5,47% a wig20 o 2,5%. Zadziwiające jest to że nasz bananowy indeks złożony z 20 spółek radzi sobie o wiele lepiej niż 500 najlepszych spółek zza Atlantyku...Moje prognozy również były bliższe jeżeli chodzi o S&P bo w pierwszym tygodniu nie tylko osiągnąłem zakładany cel (1100) ale jeszcze rynek pojechał dalej w dół o kolejne 9 pkt i skończył na 1091. W drugim tygodniu prognoz (zeszły tydzień) indeks S&P  spadł o kolejne 1,64% i skończył na 1073,87 (ja obstawiałem 1050). Pomyliłem się zatem o 23,87 pkt. czyli 2,22%. W Polsce również były spadki ale tutaj się mocno przeliczyłem. Przez te dwa ciężkie dla USA tygodnie indeks wig20 spadł o niecałe 60 punktów co stanowiło 2,5%...Moje prognozy były zbyt drastyczne dla rynku polskiego zarówno w pierwszym tygodniu (rozbieżność aż 57 punktów - 2,4%) jak i w zeszlym (rozbieżność aż 82 punktów - 3,4%). Co ciekawe mój prognozowany na pierwszy tydzień poziom wig20 na 2350 został osiągnięty w zeszłym tygodniu. Idąc tym tropem powinienem założyć że w przyszłym tygodniu indeks powinien spaść na 2300 (poziom który prognozowałem na zeszły tydzień). Zastanawiam sie skąd ta zadziwiająca siła naszego rynku? Czy jest to spowodowane umacnianiem się naszej waluty? Nie można zlekceważyć tego sygnału. Być może Polska staje się powoli rynkiem modnym wśród inwestorów zagranicznych. Ostatnio znany amerykański inwestor Peter Schiff dwukrotnie pod rząd poświęcił sporo miejsca Polsce w swoich felietonach. Zaczyna on z jakiś względów idealizować nasz kraj, wskazując go jako rynek wybrany na tle skażonych państw rozwiniętych oraz niepewnych i chwiejnych rynków wschodzących. Ja osobiście muszę przyznać jedną rację Schiffowi a mianowicie że nie jesteśmy już rynkiem wschodzącym a raczej krajem już rozwiniętym. Ten kryzys był dla Polski swoistym egzaminem dojrzałości i rynek pokazał to stoickim spokojem w chwili kiedy premier Donald Tusk ogłaszał rezygnację z kandydowania na urząd prezydencki. Trzeba przyznać że nasza scena polityczna się uspokoiła i nie ma już większego (jeśli wogóle) wpływu na giełdę. Abstrahując od powodów dla których Tusk podjął taką decyzję i całego szumu medialnego polegającego na spekulacjach kto będzie kandydatem PO, należy stwierdzić że Polska nie jest już republiką bananową...pamiętam jak kiedyś kurs złotego był uzależniony od stanu zdrowia towarzysza ministra Balcerowicza...nie tak dawno temu prawda? 10 lat? coś koło tego...

Prognoza na zamknięcie w dniu 05.02.2010:

WIG20     2300    -3,4%

S&P 500   1035    -3,6%

Wszystko będzie grane pod dane o bezrobociu. Na początek w środę o 14 30 indeks ADP czyli sondaż wśród 400 tyś. firm na temat zwolnień w styczniu. W czwartek tradycyjnie dowiemy się że kolejne 450 tyś. ludzi zgłosiło się po raz pierwszy po zasiłek dla bezrobotnych.  Wreszcie w piątek o 14 30 poznamy zapewne "rewelacyjne" dane o wzroście miejsc pracy na poziomie kilkudziesięciu tysięcy. Ale pamiętamy że "dobre" dane to mocniejszy dolar, a mocny dolar to dalsze delewarowanie oraz gorsze wyniki firm czerpiących korzyści z zamorskich inwestycji i eksportu. 

Pozdrawiam

Long 

Komentarze (46)
Podsumowanie pierwszego miesiąca prognoz 2010
 Oceń wpis
   

Witam,

Mija pierwszy miesiąc 2010 roku. Pora na krótkie podsumowanie tego co działo się w styczniu na rynkach finansowych. Przed końcem ubiegłego roku napisałem moje prognozy na rok 2010.

Pozwolę sobie na szybkie omówienie sprawdzalności prognoz jakie wtedy wypunktowałem:

1) Rozpad strefy Euro  - problemy Grecji się pogłębiają i nie jest wcale wykluczone że jako pierwszy kraj opuści Euroland.

2) Dolar będzie królem - USD umocnił się do Euro o 3,3% od początku roku.

3) Surowce bardzo stanieją - ropa naftowa spadła w tym roku już o 8,6% natomiast miedź potaniała o 9%.

4) Podwójne dno recesji - wzrost bezrobocia w USA wydaje się potwierdzać czarny scenariusz...

5) Łagodna recesja w Polsce - wzrost bezrobocia w Polsce potwierdza iż jest to bardzo prawdopodobne. Dodatkowo spore umocnienie złotówki powoduje że cierpi eksport a dopłaty unijne stanowią w przeliczeniu mniej złotówek...

6) Giełda w dół - WIG20 spadł o symboliczne 0,25% ale jednak "efekt stycznia" można schować między bajki...natomiast amerykańska giełda spadła aż o 3,7%% (S&P).

7) Zagrożenie wojną lub wielkim atakiem terrorystycznym - nie sprawdziło się. Na Świecie panuje wyjątkowy spokój z wyjątkiem Iraku gdzie był bardzo krwawy zamach terrorystyczny. Nie był jednak na tyle istotny żeby zostać szeroko skomentowany...większy rozgłos miał nieudany zamach bombowy w amerykańskim samolocie...

8) Deflacja i zerowe stopy - FED nie podniósł stóp na styczniowym posiedzeniu FOMC. Podtrzymał swoje stanowisko polegające na utrzymywaniu zerowych stóp w długim terminie.

9) Tusk przegrywa wybory prezydenckie ponownie - sprawdziło się w 100%...Tusk zrezygnował z walki o Pałac Prezydencki.

Pozdrawiam,

Long,

Komentarze (12)
Szok i przerażenie na Wall Street
 Oceń wpis
   

Witam,

Mamy dzisiaj do czynienia z klasycznym "odbiciem zdechłego kota". Traderzy zarzynający przerażone stado muszą sobie niekiedy robić przerwę aby te stado nieco uspokoić. W zeszłym tygodniu zadziałał czynnik ludzki czyli polityka w wykonaniu Barracka Obamy i grupy 16 senatorów. Ten pierwszy zapowiedział jak to świetnie nazwał Andrzej Stefaniak "bankowy holokaust", natomiast ci drudzy ogłosili że nie poprą kandydatury Bena Shaloma Bernanke na ponowną kadencję. W sytuacji niezapowiedzianych zdarzeń amerykańskie maszyny transakcyjne zawodzą i w Goldman Sachs i Morgan Stanley zapada strach i przerażenie. Muszą wtedy je wyłączać i zaczynać grać "z ręki" wyprzedając wszystko tzw. PKC...myślę że to jeszcze nie koniec negatywnych informacji dla Wall Street, która znalazła się po raz pierwszy od ponad pół roku pod prawdziwym ostrzałem. Już w środę wielki dzień bo o 20 15 zagrożony Bernanke może zacząć panikować i wspomnieć coś o podnoszeniu stóp wcześniej...O odczycie sprzedaży nowych domów tego samego dnia nawet nie będę wspominał bo to będzie zapewne totalna katastrofa. W czwartek tradycyjnie poznamy liczbę ludzi którzy po raz pierwszy zgłosili się o zasiłek dla bezrobotnych (14 30).W piątek natomiast o 14 30 poznamy "fenomenalny" odczyt wzrostu PKB w USA w IV kwartale wynoszący pewnie ok. +4,5%...paradoksalnie będzie to bardzo negatywna wiadomość dla giełdy bo pamiętajmy że dobre dane makro to mocniejszy dolar czyli że carry trade będzie dalej zwijany a mocny dolar to gorsze wyniki amerykańskich spółek w przyszłych kwartałach.  Ten tydzień wedlug mnie będzie zatem analogiczny jak poprzedni. Dwa pierwsze dni całkiem niezłe a końcówka tygodnia bardzo nerwowa...myślę że w ten weekend w mediach powróci zakazane ostatnimi czasy słowo rozpoczynające się na literę b...

Pozdrawiam

LOng

Komentarze (6)
Prognoza na tydzień rozpoczynający się 25.01.2010
 Oceń wpis
   

Witam,

Moja pierwsza prognoza na zeszły tydzień nieskromnie powiem że okazała się prawidłowa. WIG20 okazał się jednak o wiele silniejszy niż się spodziewałem. (pomyliłem się aż o 57 pkt). Natomiast większy sukces prognostyczny osiągnąłem na rynku amerykańskim bowiem w tym przypadku błąd wyniósł mniej niż 1%. W każdym bądź razie udało się przewidzieć kierunek w którym zdecydowanie poszedł rynek. Moje wskażniki czyli dolar, ropa (bardzo słaba -11% od szczytów), miedż i przede wszystkim rynek obligacji w USA przemawiają za dalszymi spadkami.

Prognozuje następujące zamknięcie w piątek 29.01.2010:

WIG20 2300

S&P 500  1050

Później dodam analizę poszczególnych dni bo w tej chwili nie mam czasu. Również w weekend nie miałem niestety możliwości pracy nad blogiem.

Pozdrawiam

LOng

Komentarze (9)
Prognoza na tydzień rozpoczynający się 18.01.09
 Oceń wpis
   

Witam,

Zacznijmy od przeglądu moich wskaźników. Surowce kontynuują swoje spadki. Miedź jest już 5% poniżej tegorocznych szczytów, natomiast ropa aż 7%. Dolar w końcu zaczął ponownie się umacniać co świadczy o tym iż carry trade jest dalej zwijany. Rentowność 10-letnich obligacji ponownie spadła w piątek osiągając 3,66% (szczyt z 31.12 był na 3,92%). Inflacja w USA jest pod całkowitą kontrolą, bo trudno inaczej nazwać wzrost cen CPI o 0,1% m/m. Podsumowując muszę stwierdzić z satysfakcją iż wszystkie moje wskaźniki wyprzedzające pokazują nadchodzące spadki. Nazwę może je indeksem strachu Longterma:) Dolar stanowiłby w tym indeksie ok. 30%, rentowność obligacji ok. 25%, miedź i ropa po 22,5%.

Co czeka nas w przyszłym tygodniu?

W poniedziałek giełda w USA nie pracuje więc sesja będzie miała wymiar jedynie statystyczny. Cały świat będzie czekał na przewodnika stada i powiem szczerze że nie mam zielonego pojęcia co się wydarzy. Nie zdziwiłbym się gdyby indeksy wykorzystując nieobecność Jankesów zostały podciągnięte w górę na małym obrocie. Wszystko zależy od kontraktów futures na giełdę nowojorską (one nie mają przerwy). Pamiętam jak w 2008 również w święto Martina Luthera Kinga pokazywały one otwarcie w granicach -7% na DJIA...zawiało wtedy grozą. we wtorek jednak Bernanke ogłosił że obetnie stopy o 75 pkt i spadki zostały powstrzymane. W tym roku jednak obstawiam spokój w poniedziałek i pobicie tegorocznego rekordu na wig20.

We wtorek kiedy Amerykanie wrócą do pracy powinny zacząć się schody. Nie daj Boże jak futures będą na zielono bo to będzie znaczyło iż chcą się wycofać z Europy. Zauważyłem że ostatnio idealnym układem są futures na lekkim minusie w stosunku do poprzedniego zamknięcia kasowego. Powiedzmy tak z 2-3 punkty poniżej zamknięcia S&P. Jeśli zieleń się pojawi we wtorek rano to będzie to bardzo podejrzane i nie należy takiemu sygnałowi ufać. Według mnie należy ufać dolarowi czyli że jeśli będzie się on dalej umacniał to znaczy że Jankesi wycofują się z Europy i giełdy będą spadać. Jeśli zobaczymy spadki USD wobec EURO to raczej krzywda się giełdzie nie stanie. Ja obstawiam jednak dalsze umacnianie się "zielonego", który będzie dyktował warunki gry w najbliższych tygodniach.

W środę giełda będzie musiała przygotować się na podwójne uderzenie ważnych danych makro o 14 30. Podawane będą: liczba rozpoczętych budów domów i inflacja PPI (ceny producentów). Nie sądze że dane będą korzystne i posłużą za pretekst do dalszej przeceny. To może być najgorszy dzień dla giełdy w przyszłym tygodniu. 

W czwartek poznamy tradycyjnie o 14 30 liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Poprzednia wartość to 444 tyś. Jeśli będzie znowu wyższa to inwestorom puszczą już zwyczajnie nerwy...będzie też odczyt tzw. leading indicators  czyli wskaźników wyprzedzających i tu przewiduje bardzo przykrą niespodziankę.

W piątek brak danych ale strach przed zostaniem z akcjami na weekend po tak nieudanym tygodniu spowoduje że będzie to kolejny dzień przeceny na giełdzie.

Prognozowane poziomy indeksów na zamknięcie w piątek 22.01.2009:

S&P  1100

WIG20  2350

Pozdrawiam

Long

PS:

Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2009 w kategorii Moje zainteresowania i pasje (blogi tematyczne)
Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści H00453 na numer 7144. Koszt SMS, to 1,22 zł brutto (kasa idzie na cele charytatywne). Uwaga: w treści są zera a nie litery O.

Z jednego aparatu telefonicznego można oddać jeden głos.

Głosowanie trwa do 21 stycznia do godz. 12 00.

Za wszystkie głosy bardzo dziękuje.

Komentarze (50)
Pierwsze symptomy nadchodzącego załamania
 Oceń wpis
   

Witam,

Wygląda na to że pierwsze moje prognozy na ten rok zaczynają się powoli sprawdzać. Miedź jest już -4,3% od szczytu z 7 stycznia a ropa aż -5%...Istnieje popularne stwierdzenie iż miedź i ropa mają doktoraty z ekonomii, dlatego że te dwa strategiczne surowce zawsze wyprzedzają sytuację w gospodarce. Są szybsze w przewidywaniu przyszłego trendu nawet niż akcje bowiem to one pierwsze mają okazje zapoznać się ze zmianami popytu-podaży w realnej gospodarce...Niestety gorzej poszło mi z przewidywaniem kursów walut, bowiem mój papierek lakmusowy dla giełdy czyli dolar nie chce się dalej umacniać...napisałem już wielokrotnie że jeśli dolar się osłabia to giełdy rosną. Natomiast kiedy zacznie się umacniać giełdy czeka załamanie. Powodem dla którego dolar zahamował swoją aprecjację były bardzo złe dane z rynku pracy w USA. Okazało się że zamiast poprawy mamy niestety wciąż spadek miejsc pracy w USA...dzisiaj dowiedzieliśmy się że w ubiegłym tygodniu po zasiłki zgłosiło się 444 tysięcy nowych bezrobotnych...

Kolejnym bardzo istotnym sygnałem jest spadek rentowności amerykańskich obligacji z 3,92 na 3,76%...tylko tyle wolą dostać rocznie inwestorzy niż ryzykować swoje pieniądze na giełdzie...wielu analityków liczyło na to iż pieniądze wycofane z obligacji trafią na giełdę ale te nadzieje wydają się być bardzo mało realistyczne...mnie równieź zadziwia fakt iż wielki kapitał woli mieć pewne 3,76% w garści niż przysłowiowego "gołębia" na giełdzie...zatem wielki kapitał, ten najbardziej konserwatywny na razie nie ryzykuje. Aby pieniądze mogły opuścić te bezpieczne schronienie gospodarka USA musi pokazać przynajmniej 2 kwartały z solidnym wzrostem na poziomie 4-5% i dużym spadkiem bezrobocia do 9%...Szanse na to widzę dopiero w połowie 2011 roku, kiedy to może się pojawić inflacja...Inwestorzy z obligacji przerzucą się kiedyś na akcje i to jest pewne ale będzie to w momencie dla nich bardzo sprzyjającym. Ostatnio zrobili to na początku roku 2009 kiedy to rentowność po osiągnięciu swojego absolutnego dna na 2% zaczęła gwałtownie rosnąć. Jako że rentowność i ceny obligacji idą zawsze w przeciwnych kierunkach świadczyło to o tym iż inwestorzy pozbywali się obligacji w okresie od początku roku aż do 11 czerwca kiedy to rentowność  dobiła do 4%...póżniej zaczęto wracać do bezpiecznych przystani ale w obliczu szalonego rajdu na gieldzie wielu dało się wciągnąć w grę i rentowność ponownie wzrosła w okolice 4% (3,92% - szczyt z 31.12.2009). Sam fakt iż kolejny szczyt jest już poniżej poprzedniego świadczy w mojej opinii o sile obligacji i dużej awersji do ryzyka jaka wciąż panuje na rynku. Rynek obligacji zawsze wyprzedza rynek akcji - tak było w 2007 kiedy szczyt rentowności przypadł na 13 czerwca (spadki na giełdzie zaczęły się w lipcu) oraz w 2008 roku kiedy również szczyt przypadł na 13 czerwca...w ubiegłym roku szczyt rentowności przypadł na uwaga...11 czerwca...KTOŚ POWIE ŻE NIC SIĘ NIE STAŁO. no stało się bo od 11 czerwca 2009 indeks S&P spadł o 9,1%...była to jak dotychczas najbardziej dotkliwa korekta tego rajdu byków. Teraz wydaje mi się że szczyt rentowności obligacji przypadł na wspomniany już 31 grudnia (3,92%) i tak jak w 2009 rynek obligacji wyprzedził o 2 miesiące rynek akcji tak teraz również go wyprzedza. Zgodnie z powyższym założeniem najpóżniej w marcu będziemy mieli do czynienia z mocnymi spadkami na giełdzie. One mogą nadejść wcześniej będąc przednią strażą tych właściwych ale te poważne powinny pojawić się dopiero w lutym-marcu.

Pozdrawiam

Long

PS:

Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2009 w kategorii Moje zainteresowania i pasje (blogi tematyczne)
Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści H00453 na numer 7144. Koszt SMS, to 1,22 zł brutto (kasa idzie na cele charytatywne). Uwaga: w treści są zera a nie litery O.

Z jednego aparatu telefonicznego można oddać jeden głos.

Głosowanie trwa do 21 stycznia do godz. 12 00.

Za wszystkie głosy bardzo dziękuje.

 

Komentarze (15)
Blog roku 2009
 Oceń wpis
   

Witam,

Wiem że wielu ludzi może to zdziwić ale ten blog bierze udział w konkursie "Blog roku 2009" portalu onet.pl. Postanowiłem zgłosić go w kategorii "Moje zainteresowania i pasje". Jeśli ktoś zechce oddać głos na mojego bloga to będę wdzięczny. Z jednego telefonu można wysłać tylko jeden głos - takie są zasady głosowania.

Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2009 w kategorii Moje zainteresowania i pasje (blogi tematyczne)
Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści H00453 na numer 7144. Koszt SMS, to 1,22 zł brutto (kasa idzie na cele charytatywne). Uwaga: w treści są zera a nie litery O.

Głosowanie trwa do 21 stycznia do godz. 12 00.

Dziesięć blogów o największej ilości głosów w tej kategorii przejdzie do kolejnego etapu konkursu - oceny jurorskiej.

więcej szczegółów tutaj:

http://www.blogroku.pl/longterm,gw7wx,blog.html

Dzięki wielkie

Pozdrawiam

Long

Komentarze (11)
Czy 44 to przypadek?
 Oceń wpis
   

Witam,

Dzisiaj mieliśmy ciekawe zamknięcia:

WIG20   2440,42

S&P500   1144,98

RUSSELL2000 644,56

taka mała ciekawostka w piątkowy wieczór:)

Pozdrawiam,

Long

Komentarze (15)
Szok i przerażenie
 Oceń wpis
   

Witam,

Nadchodzi moment na który oczekiwałem od dłuższego czasu. Rynek przez ostatnie 10 miesięcy  nie rozpieszczał posiadaczy gotówki ani short sellerów (grających na spadki). Teraz jednak jest ten moment kiedy będą oni mogli wziąść srogi rewanż za wielomiesięczne upokorzenia jakie serwowało im stado byków...kto zrobił te wzrosty? jak to się stało że napompowano tą bańkę aż tak szybko i tak mocno w tak krótkim czasie? jak to możliwe że zdołano utrzymać te wysokie poziomy przez kilka ostatnich miesięcy w pozycji bocznej? Te pytania nie mają już znaczenia bo nie warto zastanawiać się nad przeszłością...patrząc w tylne lusterko nigdy nie zobaczy się tego co przed nami...

Teraz kilka słów do wszystkich tych którzy wyznają te same zasady wolnego rynku i analizy sytuacji makroekonomicznej co ja. Wiem że było ciężko. Ja niejednokrotnie przez ostatnie pół roku byłem wyśmiewany i byłem przedmiotem drwin i kpin. Dlaczego? Bo indeksy wciąż rosły:) Bo akcje rosły...to był argument dla którego ja byłem uważany za błazna, godnego pożałowania "pisarza", bełkocącego coś wieczorami na swoim blogu...to znaczy że przysłowiowy Kowalski nie znający się na giełdzie, nie mający pojęcia jaki to jest żywioł, nie zdający sobie sprawy kto stoi za wzrostami na giełdzie mógł z całą odpowiedzialnością z nas szydzić...Kolejne nasze ataki były odpierane z czego najbardziej dotkliwą kontrę dostaliśmy w czerwcu kiedy wydawało się że byliśmy tak blisko sukcesu...utworzył się klasyczny RGR ale widocznie siły szalonego szamana postanowiły go zanegować i wmówić ludziom hossę...póżniej w listopadzie mieliśmy kolejną szansę na utrącenie głowy byka ale kolejny raz sztuczne interwencje w wolny rynek nam to uniemożliwiły...Ben Bernanke - człowiek który za tym wszystkim stoi, jest na tyle bezczelny że w miniony weekend stwierdził iż FED nie ponosi żadnej odpowiedzialności za ten kryzys...że winny jest brak regulacji...to ja się pytam dlaczego do diabła u nas nie mieliśmy nigdy stóp procentowych na poziomie 1% przy bezrobociu przecież o wiele wyższym niże te które było w latach 2000-2004 w USA??? Dlaczego u nas w tym dzikim kraju nad Wisłą nie powstała żadna bańka spekulacyjna na nieruchomościach? Dlaczego nie udzielano kredytów bezrobotnym jak w USA? Dlaczego nikt nie mógł kupić dwóch domów bez żadnego wkładu własnego? Człowiek zawsze rzuci się na kolejną bańkę spekulacyjną...czy to będą akcje, czy obligacje, czy nieruchomości czy tulipany jak to było w XVII w w Holandii bo to leży w ludzkiej naturze...zadaniem szefa banku centralnego jest uprzedzanie niekorzystnych wydarzeń i zapobieganie niezbezpieczeństwom...zadaniem szefa banku centralnego nie jest dbanie o zachowanie wzrostu gospodarczego za wszelką cenę...jego zadaniem jest nie doprowadzenie do spadku zamożności społeczeństwa poprzez obronę wartości nabywczej pieniądza. Wystarczy powiedzieć że od powstania FED z 1 dolara zostało już 10 centów...to nie pomyłka...dolar stracił już 90% swojej siły nabywczej...więc co z tego że w USA ludzie mieli ciągły, nieprzerwany wzrost gospodarczy od wielkiego kryzysu dzięki FED, skoro również dzięki FED mogą kupić za 1 dolara o 90 centów mniej towarów i usług niż przed powstaniem FED?

Koniec upokorzeń. Czas na atak kończący tą farsę już nadszedł. Kiedy się zacznie będzie to uderzenie w stylu SZOK I PRZERAŻENIE...ci sami ludzie którzy z nas drwili będą tkwili przed monitorami  osłupieni, sparaliżowani, nie mający pojęcia co się dzieje...kiedy się zacznie gracze na spadki nie będą mieli litości bo nikt nie litował się nad nimi przez ostatnie 10 miesięcy...nie będzie miejsca i czasu na branie zakładników...rzeź i zniszczenie będzie na skalę niewidzianą od wielu lat a zgliszcza i rany pozostałe po tym krachu będą na tyle dotkliwe że giełda pogrąży się w fazę beznadzieji na wiele, wiele miesięcy...tak więc czas na podjęcie akcji już nastał...nie jest to oczywiście rekomendacja ale uważam że przy najmniejszym pretekście ten nagrzany rynek runie w dół i to ostro w dół...można brać kontrakty spadkowe na  przede wszystkim KGHM i banki (PKO, Pekao) oraz oczywiście cały WIG20...jeśli ktoś gra na surowcach to można brać shorty na miedź i ropę...jeśli na walutach to na spadki Euro wobec USD i PLN wobec GBP...to wszystko nawet na wielokrotnych lewarach...powtarzam to nie jest rekomendacja i każdy podejmie decyzję samodzielnie. Taka szansa na zarobek na spadki może się długo nie powtórzyć. Nie mówię że należy zacząć atak już jutro ale należy być gotowym i czujnym.

Pozdrawiam

Long

Komentarze (33)
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)