Nadchodzi kulminacyjny moment bitwy
 Oceń wpis
   

Witam,

Trzeba przyznać to otwarcie - przegrywam tą bitwę...nie ma co udawać głupa jak indeksy eksplodują jak szalone i zamiast gigantycznych spadków są euforyczne wzrosty po +5%...wielu czytelników zapewne już powiesiło koty na Longterma i oczywiście że mają oni do tego pełne prawo! żle zinterpretowałem rynek...od końca maja ostrzegałem przed gwałtowną wyprzedażą podczas gdy siły byków i niedźwiedzi po prostu się wyrównały i teraz jest to takie przeciąganie liny...raz bardziej przyciągną w swoją stronę rynek byki, raz niedźwiedzie...proszę tylko spojrzeć na wykres KGHM czyli naszego generała hossy, ale uwaga z uwzględnieniem dywidendy (wiele portali pokazuje wykres wogóle nie uwzględniając 12 zł dywidendy tak jakby jej nigdy nie było) i od razu widać co jest grane w Warszawie...dzisiaj według mnie mieliśmy punkt bliski kulminacji tej bitwy, którą jak na razie przegrywam. Obserwowaliśmy euforię, która zawsze kończy każdy rajd...IDSA +28%, IGROUP +16,8%, KPPD +20%, PC Guard +50%, Permedia +24%, a na wig20: PKOBP +7,5%, KGHM +6%, Lotos +5,52%, Orlen +5,73%...euforia? no bez wątpienia:) nawet jeśli jest to dyskontowanie lepszych od oczekiwań wyników za II kw. w co wątpie to będzie sell on good news po wynikach...także w tej chwili należy się wystrzegać jak ognia wsiadania do pędzącego pociągu...jeśli Polska 2009 to Japonia 1971 to mamy jeszcze 19 lat mega euforycznej hossy więc po co się spieszyć i nadmiernie ryzykować? ja mam czas.. mam przed sobą jeszcze jakieś 30-40 lat życia nawet biorąc pod uwagę średnią życia mężczyzn w tym kraju więc okazje większe od tej mnie nie ominą:)

Co do USA to ja nie wiem z czego oni się dzisiaj cieszą...liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek drastycznie wzrosła do 584 tysięcy i podążamy ponownie w kierunku 600 tyś. tygodniowo...prawie 600 tysięcy stwierdza że nie ma sensu szukać pracy na własny rachunek lub nagle ją traci...nie muszę nikomu mówić że w USA bycie na zasiłku to hańba i wielu ludzi zwleka miesiącami z oficjalną rejestracją bowiem sami przed sobą się tego wstydzą...USA to kraj sukcesu gdzie każdy ogląda uśmiechnięte gwiazdy jak Beyonce Knowles, Jay Z, Tiger Woods czy Barrack Obama i jego piękna żona Michelle...kiedy jednocześnie taki Mr Smith nie ma za co kupić zakupów dla swoich dzieci to dostaje on białej gorączki...600 000 takich zwykłych ludzi dostaje białej gorączki każdego jednego tygodnia w USA...co do liczby ludzi którzy pobierają zasiłki kolejny tydzień z rzędu, to dane są wypaczone o czym już pisałem poprzednio. Otóż w tej chwili w większości stanów funkcjonują 2 rządowe programy przedłużające okres pobierania zasiłków...wiadomo że zasiłek dla bezrobotnych przysługuje jedynie na pół roku i potem się go traci. Ale rząd wyszedł na przeciw obywatelom i teraz można wydłużyć sobie ten okres przystępując do jednego z dwóch programów rządowych. Liczba ludzi którzy przedłużyli swoje zasiłki w ten sposób nie jest oficjalnie podawana, ale według nieoficjalnych danych jest to ok. 2 mln ludzi...

Przegrywam tą bitwę ale przegrywam ją z wyrachowaniem i z premedytacją, bowiem moje oddziały wciąż stoją z boku, gotowe na rozkaz:) ten czas nadchodzi i już następuje ich mobilizacja...

Pozdrawiam

Long

PS: Jeśli przegrywam tą bitwę to z nie byle kim bo z chłopakami z JPM i GS pozdrawiam:)

Komentarze (10)
Boczniak rulez
 Oceń wpis
   

Witam,

Zaczęło się...USD +1,05%, GBP +0,87%...waluty zgodnie z planem odbiły się od dna i zapoczątkowały kolejną falę wzrostową...zagranica po bardzo udanym rajdzie - naprawdę szczerze gratuluję sowitych zysków skraca swoje pozycje...mityczny grubas zmniejszył zaangażowanie w kontrakty wzrostowe z ponad 40% na ponad 30% i najpewniej już rozpoczął również stopniową ewakuację z Polski...dla mnie przewodnikiem stada u nas zawsze był KGHM i na jego wykresie ewidentnie widać co jest grane w Warszawie od dłuższego czasu...góra - dół - góra - dół czyli klasyczny "boczniak"...formacja ta jest znienawidzona przez amatorów (ludzi czytających analityków, mających dobry background ekonomiczny ale małe doświadczenie na giełdzie), ale uwielbiana przez zawodowców...zawsze bowiem kiedy tłum wyrwie się przed szereg, zawodowcy to wykorzystują i grają przeciwko niemu...u nas wszystko ponad 2000 na wig20 jest mega śmietanką dla profesjonalistów, natomiast w USA wszystko co ponad 950 na S&P...no dobra ale skoro zajechaliśmy na euforii aż tak daleko to gdzie się zatrzymamy jadąc w dół? Według mnie najbliższe poziomy wsparcia to 920 na S&P i 1920 na wig20...uważam że będą to przystanki raczej niż stacje docelowe bowiem te oczywiście są przeze mnie powtarane jak mantra - 868-9 na S&P (zniesienie fibo i 44% od szczytów) a dla naszego wig20 to może nawet niestety być Wiedeń...osobiście chociaż długoterminowo uważam że jesteśmy w bessie to jeszcze tym razem nie przebijemy dołków lutowych bo giełda jak już wspomniałem porusza się w formacji horyzontalnej...zatem należy pamietać te Boczniak Rulez:) Sprzedajemy siłę a kupujemy słabość...zupełnie odwortnie jak podczas silnych trendów...jak widzimy silne wybicie na obrocie to trza skracać...jak sypią na mega wolumenie odbierać...

Pozdrawiam

Long

Komentarze (5)
Longterm na twitterze!
 Oceń wpis
   

Witam,

Chociaż z racji mojego zajęcia nigdy nie ulegałem presji "stada" i omijały mnie wszelkiego rodzaju przejściowe mody takie jak "nasza klasa" czy oglądanie "big brothera" to tym razem przyznaję że uległem...od dzisiaj jestem oficjalnie zarejestrowany na twitterze...poniżej podaję linka zainteresowanym osobom i zapraszam tych co chcą być w stałym kontakcie!
 

http://twitter.com/Longterm44

Pozdrawiam

Long

 

 

 

 

Komentarze (0)
Nadchodzi gigantyczna wyprzedaż na giełdzie
 Oceń wpis
   

Witam,

Od lutego nasz wig20 wyceniany w takich walutach jak funt brytyjski czy dolar amerykański wzrósł o 88%...nawet jeśli taki inwestor wsiadł do pociągu w połowie drogi to i tak ma te magiczne 44% zysku w Polsce...to jest wielka pokusa na wyjście z naszego rynku a jeśli jeszcze dodatkowo zarobił na kontraktach terminowych to już to się robi mega pokusa na realizację zysku...indeksy w USA po prostu szaleją i to co się dzieje to nie przypomina nawet poprzedniej hossy ale coś co zastępuje nam przynajmniej 2 hossy:) takiej euforii na S&P to najstarsi górale nie widzieli a przecież podstaw ku temu nie ma żadnych...jedyną podstawą było to że bankierzy mający gotówkę postanowili zrobić w balona spanikowany tłum, który kierowal się tym co mówi się w mediach ale i tym co widzi sam na własne oczy - czyli że widzi bezrobocie i coraz mniej pieniędzy w kieszeni...ja zawsze mówię że giełda polega na tym że porusza się od paniki do euforii i należy się po prostu zastanowić co mamy teraz...indeks wig20 wzrósł od lutego o 68% (licząc dołek i szczyt intraday)...dla porównania powiem tylko że te same 68% zajęły temu samemu indeksowi aż ponad 2 lata podczas mega hossy  rosnąc od września 2005 roku aż do października 2007 roku...zastanówmy się teraz czy aby jest to normalna sytuacja że najważniejszy indeks giełdowy na warszawskiej giełdzie rośnie przez pół roku tykle samo co przez ponad 2 lata mega hossy kiedy to między innymi polski PKB rósł w tempie 6%, ceny mieszkań w dużych miastach wzrosły o 300%, dowiedzieliśmy się że będzimy oganizować Euro2012...czy można wogóle porównywać te dwa okresy? okres najlepszego prosperity  gospodarczego 2005-2007, okres najbardziej tłustych lat w historii niepodległej Polski z okresem 20 luty - 24 lipiec 2009???

JAK TO MOŻLIWE ŻE INDEKS WIG20 WZRÓSŁ O 68% PRZEZ PIĘĆ MIESIĘCY CO PODCZAS HOSSY ZAJĘŁO MU AŻ PONAD 2 LATA???

CZY TO JEST NORMALNE CZY MOŻE JEST TO PEWNEGO RODZAJU EWENEMENT?

Ja myślę że jest to po prostu odreagowanie na potęzne spadki jakie mieliśmy na jesieni 2008 i na początku bieżącego roku...prawdopodobnie za wzrostami naszego indeksu o 68% odpowiadają ci sami ludzie, którzy byli sprawcami spadkami tego samego indeksu o 50% od początku października  2008 do lutego 2009 (nieco ponad pół roku)...teraz ci ludzie już szykują się do realizacji zysku lub...uczynili to już dzisiaj...

Co teraz?

Nic nie trwa wiecznie i te wzrosty też nie będą trwać w nieskończoność...powiem więcej - spodziewam się wielkiej wyprzedaży w najbliższym czasie bowiem rynek jest wyraźnie nasycony a rajd na rynku niedźwiedzia wyraźnie się wyczerpuje...większość inwestorów zapomina że giełda spada o wiele szybciej niż rośnie i że te wzrosty mogą być zniwelowane w kilka sesji...najsmutniejsze jest w tym wszystkim to że nawet zakładając że to już jest hossa to już takie spektakularne wzrosty się nie powtórzą bo to był ten pierwszy rajd nowej nazwijmy to "hossy" a kolejny taki rajd zajmie giełdzie mniej więcej...2 lata...na szybkie zarobki więc nie ma co liczyć a ktoś komu się udało i zarobił na tym szalonym rajdzie powinien cieszyć się z wielkiego, możliwego raz na 7-8 lat rajdu korygującego całą besse...moja prognoza to niestety ogromna wyprzedaż w najbliższych tygodniach z przełamaniem nie tylko poziomów 2000, 1900 i 1800 ale najpewniej również 1700 i 1600...niestety nawet jak optymiści mają rację i jest pierwsza fala hossy to historycznie patrząc zawsze ta pierwsza fala była prawie całkowicie niszczona realizacją gigantycznych zysków przez tych co na niej zarobili tyle ile będą mogli zarobić przez 2 lata hossy...

PS: 21 lutego pisałem na blogu: "Nasza waluta będzie się umacniała do wakacji bowiem wtedy wypłacane będą dywidendy przez tuzy naszej gospodarki które wciąż przynoszą gigantyczne zyski. Zagranica która zrobiła klasyczną "wyprawę po złote runo" w zeszłym tygodniu, będzie teraz zwiększać zaangażowanie w te spółki zyskując potrójnie - dzięki wzrostowi kursu akcji, wzrostowi kursu złotego, dywidendzie..."  to teraz napiszę że do końca roku będzie zupełnie na odwrót...

Pozdrawiam,

Long

 

Komentarze (33)
Jeszcze o boczniaku
 Oceń wpis
   

Witam,

Dzisiaj mieliśmy kolejny dzień wzrostów. Wszystko było wpisane w plan boczniaka. Przebity został z nawiązką poziom ostrzegawczy 2000 i teraz wszystko co ponad to taka zabawa o nazwie "ostatnich gryzą psy"...co odwaźniejsi mogą się w nia rzecz jasna bawić ale ja do takich nigdy nie należałem i zawsze wolałem czekać na takie okazje że aż całe moje ciało reagowało czymś w rodzaju "mini orgazmu" i krzyczało wręcz : "TO JEST MEGA OKAZJA!!!" ...niestety teraz nic mi nie krzyczy:) mało tego organizm wręcz przestrzega przed kolejnym bólem i rozczarowaniem jeśli bym miał chociaż najmniejszą pokusę aby coś kupić...wrócę może do aktualnej sytuacji na bazarze i dzisiaj wig20 podjechał sporo ponad "zakazane" terytorium 2000 pkt...ach jak ten zakazany owoc smakuje:) Day traderzy zarabiają, kontraktowcy zarabiają a Kowalski? On musi poczekać na notowanie funduszy które ukażą się za 3 dni jak już sytuacja się diametralnie zmieni...wig20 dokonał nielada rajdu kończąc sesję na 2032...przypomnę że poprzedni szczyt to był 2041 więc jeszcze gracze pozostawili sobie margines...oczekują teraz na zamknięcie Ameryki ale to jak narazie nie zapowiada się na bycze...nie chcę nie doceniać PPT (Plunge Protection Team) ale wydaje mi się że poziom 950 jest wystarczającym bastionem aby ostudzić zapał byków na pewien czas...dzisiaj dodatkowo został pobity poprzedni szczyt na 956 i indeks od razu zjechał w dół o 13 punktów co stanowiło 1,36% intraday ( w trakcie sesji)! Potwierdziło to moją skromną teorię o boczniaku czyli formacji horyzontalnej na giełdach światowych...na S&P sufit to 950 a podloga na 880 natomiast na wig20 odpowiednio 2031 i 1800...

Na zakończenie jeszcze zacytuje Eldera opisującego boczniaka, który tłumaczy dlaczego często te wyznaczone opory i wsparcia są na moment łamane:

"Kiedy ceny wybijają z formacji horyzontalnej, najczęściej są to fałszywe wybicia. Wsysają one inwestorów starających się podążać za trendem. W chwilę potem ceny wracają do formacji horyzontalnej. Fałszywe wybicia są zgubne dla amatorów, ale zawodowcy bardzo je lubią. Profesjoinaliści oczekują, że przez większą cześć czasu ceny nie bedą się zbytnio oddalać od formacji horyzontalnej. Po wybiciu w górę czekają na koniec zwyżek, a po wybiciu w dół na wyhamowanie spadków. Dopiero wtedy zaczynają działać - inwestują w kierunku przeciwnym do wybicia i umieszczają zabezpieczające zlecenie stop loss, którego ryzyko jest niewielkie, a potencjalny zysk w przypadku powrotu cen do strefy konsolidacji bardzo duży."

Pozdrawiam

Long

Komentarze (2)
Trend horyzontalny zwany "boczniakiem"
 Oceń wpis
   

Witam,

W jednym z moich ostatnich wpisów przedstawiłem swoją własną hipotezę że nie będziemy mieli przez jakiś czas zdecydowanego trendu a zarysowała się nam klasyczna formacja horyzontalna czyli nic innego jak popularny "boczniak"...Podeprę się nieco literaturą i przytoczę Pana dr Alexandra Eldera:

"Inwestor musi odróżnić trendy od formacji horyzontalnej. W trendach przeprowadzanie transakcji jest stosunkowo łatwe. O wiele trudniej zarobić pieniądze na płaskim rynku, chyba że wystawiasz opcje ale to wymaga specjalnych umiejętności. Trendy i formacje horyzontalne warunkują zasosowanie odmiennych taktyk inwestycyjnych. Jeżeli zajmujesz długą pozycję w trendzie wzrostowym lub sprzedajesz "krótko" w trendzie spadkowym, musisz okazać zaufanie tym trendom i nie możesz zbyt łatwo wpadać w zwątpienie. W takiej sytuacji należy zapiąć pasy bezpieczeństwa - należy trzymać pozycję, dopóki trend będzie kontnuowany. Przeprowadzając transakcje na rynku w formacji horyzontalnej musisz reagować bardzo szybko - zamykać pozycję przy najlżejszych sygnałach zwrotu rynku. Następna różnica pomiędzy taktyką inwestycyjną stosowaną w trendzie i w formacjach horyzontalnych wynika z odmiennego podejścia do siły i słabości rynku. W czasie trendów musimy respektować siłę rynku - w wypadku trendów wzrostowych należy kupować, w razie trendów spadkowych sprzedawać "krótko". Formacja horyzontalna wymaga przeciwnego podejścia - musimy kupować "słabość" i sprzedawać "siłę". "

Elder pisze też że zidentyfikować trend "boczny" jest jednym z trudniejszych zadań w analizie technicznej. Może ja siebie przeceniam? Dlaczego ja zwykły Longterm, który za bardzo nie zna się na AT miałby zidentyfikować pozycję horyzontalną? Otóż czytając dalej dr Eldera można dowiedzieć się iż:

"Kiedy siły byków i niedźwiedzi są wyrównane, ceny utrzymują się w pozycji horyzontalnej."

Myślę że właśnie mamy idelany remis. Muszę to przynać że wyniki spółek z USA były lepsze od oczekiwań i rzeczywiście ilość wniosków o zasiłek o bezrobocie znacząco spadła dając generałom niedźwiedzi sporą łamigłówkę...Ja osobiście nie "kupuje" jeszcze danych o bezrobociu bowiem wiem iż  równolegle ze standardowymi zasiłkami które płaci każdy stan, są równiez prowadzone teraz 2 niezależne programy rządowe przedłużające zasiłek tym którzy już te prawo utracili po 26 tygodniach. Nazwy tych programów to Emergency Unemployment Compensation (EUC) prowadzony w 46 stanach  oraz Extended Benefit (EB) prowadzony w 34 stanach. Nikt tak naprawde nie wie ilu ludzio jest już włączonych w te dwa rządowe programy bo oficjalne dane tego nie podają:) ...dlatego dane o ludziach kontynuujących pobieranie zasiłków nie są wiarygodne. Według nieoficjalnycn obliczeń ludzie którzy w tej chwili ponownie pobierają zasiłek to 8,8 mln a nie 6,3 mln jakie podaje się oficjalnie...

OK zeszliśmy trochę z tematu a chciałbym jeszcze podsumować naszą teze o formacji (to nie jest jednak trend!) horyzontalnej inaczej zwaną "boczniakiem". Na S&P jesteśmy w tej chwili już na górnym ograniczeniu tej formacji czyli jakieś 950. Dolne ograniczeni to okolice 880. Na wig20 jesteśmy na 2000 i to już powinien być sygnał do sprzedaży, natomiast obrona byków powinna zacząć się na 1800.

Jak bedzie? zobaczymy...ja myślę że zidentyfikowałem "boczniaka":)

Pozdrawiam,

Long

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (0)
Prognozy długoterminowe
 Oceń wpis
   

Witam,

Sporo ostatnio dywagowałem na blogu  i starałem się znaleźć wiele argumentów za moją tezą o kontynuacji rynku niedźwiedzia...dzisiaj stwierdziłem że dosyć już tego filozofowania i nic nie wartego pisania o rzecach oczywsitych...pora na konkrety...na początku roku a dokładnie 01.01.2009 pokusiłem się o napisanie prognoz giełdowych na ten rok:

http://longterm.bblog.pl/wpis,prognozy;gieldowe;na;2009;rok,18256.html

Ocenę ich trafności oczywiście pozostawiam już czytelnikom, ale muszę się przyznać że byłem wtedy w stanie przewidzieć w miarę łatwo pierwsze półrocze, natomiast drugie było dla mnie z niewiadomych przyczyn bardzo trudna do sprognozowania...nie wiem dlaczego ale zacząłem nagle bardzo obawiać się powrotu terroryzmu i napięć zarówno na bliskim jak i dalekim wschodzie...czyżby ataki bombowe w Indoznezji były preludium do koszmaru jaki ma nas czekać do końca tego roku? Czy przepowiednia znanego jasnowidza Jackowskiego o wielkiej wojnie jaka ma nadejść miałaby się sprawdzić? Twierdzi on iż tym razem nie będzie fałszywym alarmem jak a Strefa Gazy i Gruzja w zeszłym roku po którym pokój szybko nastał a tym razem wybuchnie już konkretna wojna...Ognisk zapalnych jest do wyboru do koloru: Rosja może zaatakować Gruzję, Izrael - Iran, Północna Korea - Południową Koreę, Indie - Pakistan,  CHRLD - Tajwan...Ja osobiście nie obawiam się otwartego konfliktu konwencjonalnego, gdzie oficjalnie wiadomo kto walczy przeciwko komu...ja obawiam się kolejnego spektakularnego ataku terrorystycznego z użyciem bomby atomowej...celem może być garnizon US Army w Iraku lub Afganistanie lub (wariant katastrofalny) jedno z wielkich miast amerykańskich...Wyobraźmy sobie co by się stało gdyby przestał istnieć Waszyngton lub Nowy Jork...jak wpłynęłoby to na notowania indeksów giełdowych? ja myślę że giełdę by wogóle zamknięto na pewien czas - przynajmniej miesiąc do czasu wyklarowania sytuacji. Dlaczego ja wogóle pisze o wojnie? o wybuchu bomby atomowj? Czy przypadkiem Longterm nie oszalał? Oóż nie...tak podpowiada mi intuicja...mi w chwili w której pisze te słowa też wydaje się to jak "science fiction", zupełną bzdurą ale to jest niestety to co ja w tej chwili przewiduje...

Krach na giełdzie i samooczyszczenie systemu jest procesem nieodwracalnym.. Pomoc rządów i pompowanie gigantycznych ilości pnieniądza do systemu jedynie odwleka to co jest nieuchronne...jeśli rządy sztucznie podtrzymują upadek swoich krajów (USA, Wielka Brytania, Chiny, Japonia) to naturalną odpowiedzią na to będzie atak ich wrogów w postaci kolejnych zamachów terrorystycznych w celu dobicia rannego zwierza...Al Qaida, bojownicy Islamscy Hamasu, Czeczeńscy separatyści, Ujgurzy będą zdesperowani aby wykorzystać ten moment słabości wielkich potęg tego globalistycznego świata...wiadomo że kolejnej wojny USA nie będzie w stanie ani wygrać ani finansować, biorąc pod uwagę gigantyczne zadłużenie, które stale rośnie...

To tyle wstępu a teraz konkretne poziomy indeksów. Nie chcę podawać ich do końca roku bo dla mnie rok to znaczy nic wicej niż okres w jakim nasza planeta obiega wokół Słońca...podaje zatem poziom ostatecznego dna dla najbardziej interesujących nas indeksów:

S&P        444

WIG20   966

Myślę że poziomy te zostaną osiągnięte w miarę szybko bowiem jak pisałem wyżej zamachy terrorystyczne lub potencjalna wojna szybko je tam sprowadzi...2010 rok będzie zatem rokiem osiągnięcia dna ostatecznego krachu.

Jeśli chodzi o ceny surowców i metali to myślę że to będzie wyglądało w długim terminie tak:

ZŁOTO   2000$

ROPA    10$  - TO POZIOM OSTATECZNY W DŁUGIM TERMINIE MOŻLIWY DOPIERO JAK NIEPOKOJE NA ŚWIECIE SIĘ SKOŃCZĄ CZYLI ZA KILKA ŁADNYCH LAT I W MIĘDZYCZASIE ROPA MOŻE MIEĆ PIĘKNY RAJD NA PONAD 100$

Na zakończenie powiem tylko że NAWET JAK ŻADNEJ WOJNY NIE BĘDZIE TO I TAK DĄŻYMY W DŁUGIM TERMINIE DO PODANYCH PRZEZE MNIE POZIOMÓW CZYLI 444 NA s&p I "CHRZTU POLSKI" NA WIG20...bankructwo Kalifornii a potem całych Stanów Zjednoczonych, rosnące bezobocie nawet do 20% w USA, kolejne bankructwa wielkich koncernów, zagubiony w tym wszystkim Obama i jego plany podwyżek podatków, rosnący dług publiczny i brak chętnych na kolejne emisje obligacji, rozpad USA na kilka odrębnych krajów? w Teksasie już słychać głosy secesyjne...to wszystko jest alternatrywą dla wojny...więc co wybiorą wielcy tego świata? Zobaczymy ale w każdym bądź razie rynke niedźwiedzia ma się dobrze.

Pozdrawiam

Long

 

 

 

 

Komentarze (25)
Rynek chwilowo w stanie równowagi
 Oceń wpis
   

Witam,

Sytuacja na froncie przedstawia się tak jakby oba wrogie obozy powróciły do wojny pozycyjnej. Niedżwiedzie wróciły do swoich okopów na 1920 na wig 20 i 930 na S&P a byki przygotowują się pewnie do ewentualnej obrony na 1750-1790 na wig20 i 880 na S&P... Niedźwiedzie zostały zepchnięte tym razem do defensywy i musiały oddać zdobyte w ostatnich 4 tygodniach terytoria. Szczególnie imponujący był kontratak na naszym WIG20, który w 4 sesje wzrósł o prawie 10% z 1758 na 1930...Ta przeciągają się pozycyjna walka od kilkunastu tygodni przypomina przeciąganie liny (ang. thug-of-war) lub wojnę gangów ulicznych które po zdobyciu kilku ulic za kilka dni muszą nie tylko je oddać wrogowi ale i poświęcić kilka swoich...przypomina to też walki podczas "Powstania Warszawskiego" kiedy to kilka pancernych dywizji SS nie mogło wyjść ze zdziwienia że po zdobyciu przez nich  kilku ulic,  powstańcy są w stanie je podczas kilku kolejnych dni odzyskać i zepchnąć ich do defensywy...romantyczna wiara w sukces czyni cuda a odwaga i poświęcenie jakiejś idei może wygrywać z lepszym uzbrojeniem i przewagą fizyczną wroga...tak dzieje się dokładnie teraz na giełdzie...romantyczny zryw powstańczy trwający od końcówki lutego wciąż nie daje za wygraną i utrzymuje z powodzeniem swoje pozycje...niestety historia uczy nas jak kończyły się wszelkie zrywy, których jedyną motywacją była romantyczna nadzieja na odzyskanie wolności, nie podparta racjonalną analizą zagrożeń...

Byki dzisiaj mają "mocne" argumenty w postaci lepszych od oczekiwań wyników spółek z USA oraz malejącą liczbą wniosków o zasiłek dla bezrobotnych...powtarzam jeszcze raz: LEPSZE OD OCZEKIWAŃ WYNIKI I MALEJĄCA LICZBA WNIOSKÓW O ZASIŁEK...czy to są powody do zadowolenia??? to że spółka miała mniejszą stratę od oczekiwanej albo miała większy zysk od oczekiwanego nie ma najmniejszego znaczenia w długim terminie...podobnie z zasiłkiem dla bezrobotnych, pomimo że ono spadło z tygodnia na tydzień to w porównaniu z analogicznym okresem 2008 roku wciąż jest większe o ponad 50%...TO SĄ AGRUMENTY UŁUDY...ARGUMENTY NARKOMANA KTÓRY PO WSTRZYKNIĘCIU HEROINY WIDZI ŚWIAT LEPIEJ NIŻ JESZCZE KILKA MINUT WCZEŚNIEJ...TO SĄ ARGUMENTY LUMPA, KTÓRY PO UZYSKANIU KILKU ZŁOTYCH ŻEBRZĄC NA ULICY IDZIE PO UPRAGNIĄNĄ BUTELKĘ ALPAGI DO SKLEPU MONOPOLOWEGO...Powtarzam do znudzenia że jak zobaczę ROSNĄCE ZATRUDNIENIE I ROSNĄCE ZYSKI ROK DO ROKU to uwierzę w trwałe odbicie w gospodarce...jak na razie jest to ułuda..złudzenie...iluzja...jak zwał tak zwał...

Co do konkretów to uważam że giełda będzie kontynuowała "boczniaka" uwielbianego przez zawodowców gdzie każde wyjście przed szereg poza linie obronne wroga będzie karane przez konratak...pamiętajmy zatem że tak karcąca amatorów gra może być jeszcze długo kontynuowana przez zawodowców tzw. "range traders"  nazwijmy ich może "rangersami" albo "strażnikami Teksasu":)

W tym sensie należy się zastanowić gdzie w tej chwili jesteśmy na wykresach...czy "strażnicy Teksasu" zareagują w najbliższych dniach agresywnym kupnem czy może mega sprzedażą?

Pozdrawiam,

LONG

 

Komentarze (11)
Niedźwiedzie muszą poczekać na swój czas
 Oceń wpis
   

Witam,

Moje dotychczasowe doświadczenie w grze na giełdzie podpowiada mi że niedźwiedziem może stać się gracz bardzo dojrzały...ktoś kto przeżył przynajmniej jedną bessę i wie że jest to naturalny element gry...dziecko hossy oczywiście nie może stać się niedżwiedziem skracającym akcje lub grającym na spadek indeksu na kontraktach...Ci mega doświadczeni gracze tacy jak Jim Rogers grali na spadki przez całą bessę właściwie i zaprzestali tego najpierw w listopadzie 2008 a potem po ponownym rajdzie w marcu 2009 kasując gigantyczne zyski...ich ogromne doświadczenie i rozsądek nakazało im zaprzestanie gry na nie przerwane niczym spadki bowiem tak jak drzewa nie rosną do nieba tak i każdy ocean ma swoje dno...te dno było osiągnięte na 666 na S&P 500 i od tego czasu "stare wygi" stwierdziły że zarobiły już wystarczająco dużo n a spadkach i teraz pora na korektę całej bessy...pytanie brzmi: skoro na pewien czas odpuścili to kiedy nadejdzie czas kiedy ponownie zaatakują? Otóż według mnie uczynią to kiedy w mediach, na forach intenetowych zapanuje powszechna euforia...kiedy tzw. "ulica" uwierzy w powrót hossy i zacznie pakować się w akcje tzw "pekacem"...jak na razie mamy na czołowych portalach dużo negatywnych doniesień typu "gigantyczny spadek zysków górnictwa",  " poważne zagrożenie  dla nieruchomości", czy "Po burzy czeka nas ostry marsz pod górkę" itd itd...optymiści z czasów hossy stali się niedźwiedziami włączając w to moją skromną osobę...to jest zazwyczaj oznaka tego że prawdziwe dno zostało osiągnięte...to prawda ale przecież trzeba sobie zdać sprawę ze skali problemów jakie ma przed sobą gospodarka...wszystkie powyższe argumenty miały by rację bytu gdyby to była taka zupełnie normalna recesja i równie normalna bessa...tak jednak nie jest bo to jest NAJWIĘKSZY KRYZYS W HISTORII LUDZKOŚCI który jeszcze da się we znaki każdemu kto w niego zwątpił...jest to krzys niezbędny aby nowy cykl gospodarczy przyniósł mega wzrosty...musi upaść uzależnienie świata od ropy naftwej na przykład i musi upaść kilka wielkich koncernów naftowych oczym pisałem w jednym z ostatnich wpisów...cieszmy się zatem z negatywnych artykułów w mediach a obawiajmy się jak ognia momentu kiedy w głównym wydaniu dziennika telewizyjnego będzie mowa o wzrostach na giełdzie...to będzie sygnał aby wywalać wszystko za każdą cenę...

Pozdrawiam,

Long

Komentarze (11)
Dane wciąż potwierdzają surową recesję w USA
 Oceń wpis
   

Witam,

Dzisiaj dowiedzieliśmy się o wzroście miesięc do miesiąca sprzedaży detalicznej w USA o 0,6% co wywołało dosyć pozytwną reakcję na giełdzie. Niestety licząc po naszemu czyli rok do roku to jest wciąż spadek 9%...policzmy najprościej jak można: PKB USA to 14 330 mld USD za 2008 rok. Jeżeli 70% amerykańskiego PKB to konsumpcja czyli sprzedaż detaliczna to jej spadek o 9% stanowi aż 902,80 mld USD...utrata takiej ilości kasy przekłada się na spadek PKB rok do roku o 6%...czyli że II kwartał w USA pomimo że będzie w stosunku do I kwartału gdzieś na zero to jednak to będzie wciąż jakieś -6% w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego...przypomnę tylko że słyny "stress test"  sekretarza skarbu USA Timothy Geithnera zakładał spadek PKB w 2009 roku o maksimum 3%...

Drugim negatywem była utrzymująca się w USA deflacja o której wielokrotnie pisałem. W czerwcu ceny hurtowe okazały się aż o 4,3% tańsze niż rok wcześniej więc gdzie do cholery ma być ta inflacja??? Ktoś kto straszy inflacją w najbliższym czasie nie ma chyba pojęcia o czym mówi...ktoś może powiedzieć że jest to spowodowane spadkiem cen paliw. Owszem ma to ogromny wpływ ale w ślad za tym pójdzie wiele innych rzeczy nie związanych z paliwami bowiem to ropa ma doktorat z ekonomii i ona zawsze wie wcześniej jaki popyt będzie w gospodarce przez najbliższe kwartały...jej spadek w ostatnich dniach może świadczyć o tym iż programy pomocowe światowych rządów zostały już zdyskontowane i za jakieś 6-9 miesięcy popyt ponownie się załamie i będziemy mieli do czynienia z drugą odsłoną kryzysu, kiedy to słabnący konsument (bezrobocie wzrośnie do 12% w USA) będzie kupował coraz mniej, coraz tańszych produktów i usług...te dwa czynniki - spadek sprzedaży detalicznej i wzrost bezrobocia będą pogłębiać recesję i przedłużą ją bez wątpienia na cały 2010 rok...

Co do giełdy to najmniejszy wymiar kary za nadgorliwość to będzie 750 na S&P i 1480 na WIG20 ale jak będzie to zobaczymy bo sytuacja w gospodarce jest sztucznie podtrzymywana przez rządy a te historycznie patrząc zawsze pogarszały jeszcze sytuację zamiast ja poprawiać...

Pozdrawiam

Long

Komentarze (13)
1 | 2 |
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)