Krwawe stłumienie powstania
 Oceń wpis
   

Witam,

Powstanie Warszawskie trwało od 1 sierpnia do 3 października 1944 roku czyli dokładnie 2 miesiące i 3 dni. Nasze powstanie na giełdzie w Warszawie trwa od 18.02.2009 kiedy to zostały ustanowione nowe dołki bessy na 1250 punktów intraday. Od tamtego momentu minęły już 2 miesiące...wydaje mi się że to co spotkało nas w Piątek 17.04 kiedy to WIG20 spadł o 3,70% to zapowiedź krwawego tłumienia tej rebelii byków. Analogia jest bardzo oczywista bowiem w obu zrywach brak jest jakiejkolwiek długofalowej strategii, a nadzieję na zwycięstwo ostateczne to raczej romantyczna wiara w opatrzność Bożą i poleganie na martyrologii naszego narodu jako ponoć "wybranego"...przynajmniej w tej części Europy...Niestety to co spotkało Warszawę w ostatecznym rozrachunku w obu przypadkach to kolor czerwony -krwii powstańców oraz później  mundurów stalinowskiej armii kontynuującej swój marsz na Berlin i ostateczne zwycięstwo komunizmu w 1945 roku oraz teraz gdy spadajce indeksy zwiastują ponowny tryumf komunizmu ale tym razem ekonomicznego, objawiającego się w skrajnym interwencjoniźmie państwowym...Powstańcy liczyli na pomoc Armii Czerwonej, a ta zamiast pomóc,  czekała aż AK się wykrwawi na śmierć by potem spokojnie móc wprowadzic w Warszawie swój ustrój. Podobnie teraz byki liczą na pomoc programów rządowych kreujących przecież coraz więcej wirtualnego pieniądza czyli leczenie narkomanii podawaniem coraz to silniejszych narkotyków...Nie twierdzę że nie będzie hossy ale czy to będzie hossa która przyniesie nam realne, długofalowe naprawienie gospodarki i jej silne odbicie? Wielu ludzi twierdzi że okres komunizmu w Polsce był całkiem dobrym okresem w naszej historii a szczególnie okres Edwarda Gierka (lata 70-te) jest wskazywany w ogólnopolskich sondażach za najlepszy czas w ich życiu...Teraz więc również tragedii czy też końca świata nie będzie ale co to będzie za kapitalizm skoro większość największych banków na tej planecie będzie znacjonalizowane czyli de facto serce systemu będzie socjalistyczne? Wzrost gospodarczy w najbliższych latach będzie pochodził jedynie ze strony rządowej i z tzw. programów ratunkowych lokowanych szczególnie intensywnie w infrastrukturę, alternatywne źródła energii, medycynę i zbrojenia oraz programy kosmiczne. Polska będzie miała w tym spory udział w Europie bowiem przed nami kompleksowa przebudowa kraju. Polska będzie liderem tej hossy którą nazwałbym "Keynsowską hossą"  w Europie.

OK rozpisałem się o tej analogii z powstaniem a co czeka nas teraz? No chciałbym napisać coś optymistycznego ale po prostu wszystkie znaki na ziemii i niebie wskazują na konkretną zwałę zarówno w USA jak i u nas...na szczęście Polska stała się liderem nowej hossy i w ogóle rynku kapitałowego na świecie i to nasze indeksy wyprzedzają teraz ruchy na NYSE...pamiętamy chyba jeszcze dobrze że podczas gdy S&P ubijał nowe dołki bessy w lutym, nasz wig20 zadziwiająco rósł uprzedzajac już ostry ruch w górę w USA jaki potem nadszedł...podobnie jest teraz kiedy USA jeszcze bije lokalne szczyty na 868 w my już u siebie mamy rzeź na -3,7%...Podejrzewam że w nadchodzącym tygodniu czeka nas oficjalne zakończenie wiosennego party trwającego już 6 tydzień w USA...czekają nas bardzo ważne wyniki amerykańskich spółek i zapomnijmy może na moment o bankach bo te mają się już w miarę dobrze...problem polega na tym że teraz musimy przełknąć złe wyniki firm z innych branż takich jak Apple, Haliburton, Coca Cola, Microsoft, IBM, Schering Plaugh, Yahoo itd. Jak pisałem wiele razy wyniki tuzów z USA są ściśle związane z kursem dolara bowiem lwią część zysków czerpią z zamorskich inwestycji lub eksportu. W I kw. 2008 kurs USD oscylowal w granicach 66 eurocentów podczas gdy teraz jest to 77 eurocentów co daje wzrost o prawie 17% i o tyle mniejsze będą wpływy amerykańskich firm pochodzących ze strefy Euro a dalszych przykładów można by przytoczyć wiele...dość powiedzieć że jeśli chodzi o zyski pochodzące z Polski to musiały one spaść ze względu na negatywne  róznice kursowe o bagatela 35% ( o tyle umocnił się dolar do PLN)...

Ponadto sytuacja wielu banków w tym Bank of America nie jest wciąż wyjaśniona a nad rynkiem wisi groźba bankructwa GM i Chryslera bo Ford wydaje się być w lepszej sytuacji...Osobiście przewiduje upadłość GM z możliwością zawarcia układu ale z likwidacją akcji obecnych akcjonariuszy - tzw. receivership, gdzie prezesem zostanie mianowany po prostu polityk z partii demokratycznej co stanowić będzie de facto kolejną nacjonalizację do czasu zawarcia układu z wierzycielami i być może ponownej prywatyzacji przez giełdę na wall street...Być może właśnie dlatego drożał ostatnio dolar bowiem przykładowo nasza gliwicka fabryka Opla również pójdzie pod młotek kiedy syndyk będzie sprzedawał wszystko co zostało po GM w Europie w celu spłaty długów wierzycielom. W odpowiedzi na umacnianie się USD taniało dalej złoto bowiem bankructwo GM i Chryslera oddali ryzyko inflacji w najbliższym czasie (bezrobocie wzrośnie o 1-2 mln ludzi). Dolar powinien dalej się umacniać przez co wszystko co jest w nim wyceniane będzie tanieć ( w tym złoto oczywiście).

Na koniec po raz pierwszy zwrócę uwagę na AT w której nie jestem ekspertem ale jednak nie da się nie zauważyć kolejnego trójkąta na S&P który idealnie osiąga właśnie swój wierzchołek. Nie muszę przypominać w jaki sposób następowało wybicie z poprzednich trójkątów zarówno w USA jak również u nas...zawsze po nich następował wodospad...Osobiście uważam że tak ważnych oporów jak 868 nie przebija się tak z marszu i S&P będzie musiał zjechać sporo aby nabrać powietrza w płuca tak gdzieś na dołkach z listopada 752,44...nasz wig20 jest w o wiele lepszej sytuacji bowiem my na szczęście nie formujemy już trójkąta a normalny kanał wzrostowy i teraz przychodzi nam zjechać na jego dolne ograniczenie czyli jakieś 1600...tak czy siak czekają nas 2 tygodnie spadków w USA i pewnie przynajmniej tydzień u nas (GPW wyprzedza USA)...

Pozdrawiam

LONg

Komentarze (0)
Powstanie Warszawskie
 Oceń wpis
   

Witam,

Pozwolę sobie podsumować wnioski jakie zawarłem w ostatnim wpisie z 21.02 pt "Złoty scenariusz dla giełdy i złotego:)". Zidentyfikowałem wtedy dwie bańki spekulacyjne jakie istniały w tamtym momencie na świecie w postaci złota i dolara amerykańskiego. Kontrakty na przyszłe notowania złotego kruszcu spadły z rekordowego poziomu jakie osiągnęło 20.02 - 1006$ na 893,10$ w Piątek 03.04 co stanowiło spadek o 11,22%...w pewnym momencie 18.03 złoto było wyceniane już na 883,5$ co stanowiło spadek o ponad 12%...przypomnę jedynie że podczas gdy ja pisałem moje skromne prognozy wielu znanych analityków wskazywało na poziom 1200$ jako ten który złoto ma osiągnąć w krótkim czasie...czyżby zatem strach przed ryzykiem zanikł zupełnie? bo jak tłumaczyć spadek wartości złota przy jednoczesnym spadku waluty w której jest wyceniany czyli USD?

W tym miejscu  przechodzimy do drugiej bańki którą wskazałem a mianowicie USD który od ostatniego wpisu stracił do naszej waluty aż 11% natomiast do Euro nieco mniej ale jednak 3,90%. Wydaje się zatem że obie bańki zostały przebite i powietrze powoli ale konsekwentnie z nich uchodzi i dzieje się to jednocześnie. Zjawisko to jest o tyle dziwne że dotychczas złoto i USD były z sobą skorelowane ujemnie czyli że jak jedno drożało to taniało drugie. Tym razem oba aktywa jadą w jednym zgodnym kierunku - na południe...

Najgorszą zatem inwestycją z możliwych było  dla Polaka mieszkającego w Polsce kupno 20.02 uncji złota po 3736 zł (1006$) bowiem w Piątek 03.04 ta sama uncja kosztowała już tylko 2947 (893,1$). Polak taki stracił zatem 789 zł na uncji w wyniku realnego spadku ceny uncji o 113$ oraz spadku kursu dolara do złotówki o 11% co dało łączną stratę ponad 21% w nieco ponad miesiąc...

Napisałem w poprzednim blogu że zagranica zrobiła klasyczną "wyprawę po złote runo" i że będzie kontynuowała swój rajd do wakacji kiedy tuzy naszej gospodarki będą wypłącały sowite dywidendy. Nic nie wskazuje żeby było inaczej...KGHM już zaczyna coraz głośniej wspominać że dywidenda jednak będzie wypłacona a wraz z miedziowym konglomeratem podobnie powinny postąpić inne spółki skarbu państwa na czele z PKOBP i PGNIG. Dziwny spadek po dosyć sztucznie wywołanej burzy medialnej zanotował też TVN, który tłumaczyłbym "toczka w toczkę" tym samym powodem co spadek naszego całego wig20 na początku roku czyli zebraniem jak największej ilości tanich akcji w celu zgarnięcia dużej (nieoczekiwanej?) dywidendy.

Od mojego ostatniego wpisu WIG20 wzrósł 20%...należy się mu kolejne tyle samo czyli spotykamy się ponownie na 2000:)

Pozdrawiam,

Komentarze (0)
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)