Jak uniknąć recesji w Polsce?
 Oceń wpis
   

Witam,

Pytanie o recesję w gospodarce nie jest pytaniem czy ona nadejdzie ale pytaniem kiedy to się stanie. Nieubłagane prawo ekonomii mówi że każdy cykl koniunkturalny ma kiedyś swój najwyższy poziom i po jego przekroczeniu gospodarka się osuwa naturalnie tak jak rzucona w górę piłka zaczyna w końcu spadać aby wpaść do kosza. Zaprzeczać temu to jak zaprzeczać siłom grawitacji. Chciałbym posłuzyć się przykładem z koszykówki gdzie blokować rzuty poprzez zbijanie piłki można legalnie jedynie do czasu kiedy piłka ta nie zacznie ruchu opadającego. W przypadku kiedy zawodnik obrony dotknie piłkę w locie opadającym jego drużyna jest automatycznie karana stratą 2 punktów. (ang. goaltending) Sedziowie mają więc bardzo trudne zadanie w ustalaniu na żywo czy piłka jeszcze leci w górę, stanęła czy już opada. Podobnie jest z godpodarką gdzie niezwykle trudno jest znaleźć ten punkt kulminacyjny. Giełda reaguje jak zwykle z wyprzedzeniem ok. 6-9 miesięcy więc wynika z tego że I kwartał tego roku będzie poziomem szczytu możliwości polskiej gospodarki. Uważam że zarówno w IV kwartale 2007 jak i I kwartale tego roku rozwijaliśmy się w tempie ok. 6,5% ale wobec wysokiej bazy z ubiegłego roku co jest bardzo dobrym wynikiem.

Co nas czeka począwszy od II kwartału 2008 roku:

1) Rosnąca inflacja zmusi RPP do podnoszenia stóp procentowych.

Słabnący konsument dostanie kolejne ciosy co kilka miesięcy dowiadując się że jego rata za mieszkanie gwałtownie rośnie. Ludzie przestaną płacić kredyty. Doprowadzi to do pęknięcia kolejnej bańki spekulacyjnej jaką jest bańka developerska. Na rynek trafi tysiące mieszkań, ceny spadną o kilka procent ale to spowoduje panikę wśród spekulantów którzy pokupowali kilka mieszkań w celach zarobkowych. Na rynek trafi kolejne tysiące mieszkań. Banki będą miały wielki problem bowiem nie będą mogły szybko znaleźć chętnych na taką ilość mieszkań na rynku wtórnym. Będą musiały zachęcić ich poprzez promocyjną cenę. Ceny polecą jeszcze niżej. Banki poniosą pierwsze od kilkunastu już chyba kwartałów straty na tzw. "złych kredytach". Duże napewno sobie poradzą ale małe takie jak Getin mogą mieć podobne problemy jak amerykański Citi czy Merrill Lynch. Groźba bankrutctwa przynajmniej jednej poważnej instytucji finansowej w przciągu roku jest dosyc duża.

Konsument napewno zmniejszy wydatki kiedy zobaczy że za swoją pensję będzie mógł kupić coraz mniej...

2) Frank szwajcarski się umocni przez co jeszcze więcej ludzi nie będzie w stanie spłacać kredytów.

Frank szwajcarski podobnie jak japoński Jen jest walutą tzw. "carry trade" czyli jest pożyczany na niskim procencie w Szwajcarii i sprzedawany po wyższej cenie (oprocentowaniu) w Polsce i innych krajach. Wielu inwestorów idzie oczywiście jeszcze dalej w swej chciwości i zapożycza się w tanim Franku i np. kupuje 10 mieszkań na kredyt, gra na giełdzie, kupuje obligacje itd. Wystarczy że inwestror taki stwierdzi że już wystarczająco w Polsce zarobił przez 5 lat to zacznie sprzedawać złotówki i odkupywać Franka żeby spałacić w końcu swój dług. Wystarczy że Bank Centralny Szwajcarii podniesie stopy procentowe a proceder ten stanie się wręcz masowy. Nastąpi gwałtowne umocnienie Franka nawet o 20-25% w przeciagu pół roku. O tyle wzrosną zaś raty Polaków którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny właśnie w tej walucie. Spowoduje to rzecz jasna przyspieszenie procesów opisanych przeze mnie w pkt.1.

3) Silna złotówka zabije eksport

Funt osłabił  się do PLN już momentami nawet ponad 20% przez rok. Jaką więc marżę musi mieć teraz biedny przedsiębiorca żeby zrekompensować taką stratę na róznicy kursowej? Ryzyko bankructw firm ukierunkowanych na rynek brytyjski jest bardzo duże. Podobnie rzecz ma się z Euro chociaż waluta ta jest chroniona przez duży import w tej walucie. Jednak straty wielu eksporterów są nieuniknione jeśli Euro będzie się dalej umacniało.

4) Wobec spowolnienia gospodarki wzrośnie bezrobocie

Wiele firm które zatrudniało podczas końcowki koniunktury zacznie teraz zwalniać pracowników. Osłabi to bardzo sprzedaż detaliczna która ostatnio biła kolejne rekordy rosnąc rok w rok ok. 20%. Jeszcze więcej ludzi będzie opuszczać nasz kraj w poszukiwaniu pracy.

5) Rosja wykorzysta sytuację i zacznie szantażować nas podwyżkami gazu i ropy.

Stratedzy Gazpromu zapewne już zacierają ręce i szykują się do realizacji swoich imperialnych  strategii wobec naszego kraju. W okresie jak kryzys już nabierze tempa wtedy Rosjanie podniosą ceny na gaz i ropę co będzie gwoździem do trumny naszego konsumenta. Oby dolar nie zaczął wtedy rosnąć bo ceny benzyny wzrosną wtedy nawet do 10zł za litr. Dojdzie do tego że napełnienie jednego baku to będzie ponad połowa minimalnej pensji miesięcznej...

6) Strajki i protesty sparaliżują nasz kraj.

Platforma Obywatelska nie ma poparcia żadnego związku zawodowego. Strajki jeszcze bardziej dobiją nasz wzrost PKB i może on być nawet ujemny już w 2009 roku.

Oczywiście powyższy scenariusz może się nie zrealizować jeśli poczyni się szybko bardzo radykalne kroki. Musiały by byc to współne działania NBP, RPP, Prezydenta RP, Premiera i Rządu, Związków Zawodowych oraz uwaga...całego Parlamentu.

Co zrobić aby uniknąć twardego lądowania lub większej katastrofy?

1) Zostawić stopy bez zmian.

Za późno na podwyżki. Inflacja wymknęła się z pod kontroli ale to nie jest do końca wina RPP ale globalnych turbulencji. Inflacja rośnie bo rosną ceny surowców (ropa naftowa) i żywności. Dlaczego więc biedny przedsiębiorca czy młode małżeństwo spłacające mieszkanie ma za to płacić?

Silna złotówka sama hamuje inflację poprzez tańszy import.

2) Ekspresowe przyjęcie Euro

Konieczny jest zbiorowy wysiłek w celu jak najszybszego rozpisania referendum odnośnie przyjęcia Euro. Jeśli naród by się zgodził trzeba absolutnie w trybie przyspieszonym przyjąć tą walutę! Uratuje to naszych eksporterów i sprawi że nie będziemy tracili miliardów dotacji z UE które przecież kurczą się jak Euro się osłabia...

2) Prywatyzować wszystko co się da nawet po promocyjnych cenach!

Desperacko będziemy potrzebowali kapitału więc konieczne jest współne działanie całej naszej klasy politycznej w celu sprywatyzowania wszystkich przedsiębiorstw jakie jeszcze zostały i to niemalże po każdej cenie. W długim terminie to sie opłaci.

3) Jak najszybciej rozpocząć budowanie infrastruktury przed Euro 2012

Premier Tusk, Prezydent Kaczyński i liderzy opozycji powinni jak najszybciej zmobilizować się w celu rozpoczęcia budów stadionów i autostrad. Nie powinni czekać na dotacje UE tylko zadłużyć się w Euro. Powinien być to wielki narodowy wysiłek ale do tego potrzebny jest pakiet reform które ekspresowo musi zatwierdzić Sejm.

4) Obniżenie podatków dla przedsiębiorstw do 15%

To działanie wyprzedzające powinno pozwolić nam przyciągnąć zagranicznych inwestorów do Polski zanim zaczna wybierać Rumunie, Bułgarię, Słowację czy Ukrainę. Dodatkowo przyhamuje proces zwolnień pracowników.

5) Wydłużenie wieku emerytalnego

Wiadomo że jak człowiek przechodzi na emeryturę to mniej wydaje. Pracownicy będą nam potrzebni bo wielu młodych ucieka na Zachód. Starzy ale doświadczeni Polacy nie powinni tak wcześnie zdawać się na pomoc tak biednego wciąż i zadłużonego kraju jak Polska. Nie stać nas po prostu na to żeby płacić takiej armii emerytów którzy przecież mogą wciąż być nam bardzo potrzebni.

Oby powyższe kroki nie były konieczne ...

Pozdrawiam

Longterm

 

Komentarze (44)
Bessa na GPW - jak do tego doszło?
 Oceń wpis
   

Witam,

Od mojego ostatniego wpisu WIG20 zjechał w dół prawie 12% do psychologicznej granicy 3000 pkt choć był już nawet sporo niżej. Jak już wspomniałem była to odpowiedź na dalsze pogarszanie się sytuacji w USA gdzie bezrobocie osiągnęło poziom 5%. Dość powiedzieć że w minionych 60 latach zawsze kiedy poziom tez urósł o 50 pkt podczas cyklu wzrostowego, oznaczało to niechybne nadejście recesji. Podczas minionej hossy najmniejszy poziom bezrobocia w USA to było 4,4%...

Nasz WIG20 i japoński Nikkei jako jedyne główne indeksy w rozwiniętym Świecie weszły oficjalnie w fazę bessy (spadek o więcej niż 20% od szczytów hossy). O ile gospodarka japońska jest bardzo zależna od koniunktury u Hamburgerów to reakcja polskich inwestorów wydaje mi się bardzo przesadzona. Nie zamierzam powtarzać truizmów w stylu że nasz rynek jest niedojrzały bo nie w tym upatruje winy za silną wyprzedaż. Poniżej spróbuje znaleźć przyczyny dlaczego stało się tak jak się stało:

1) Nasz rynek jest wciąż za wąski w stosunku do ogromnej ilosci gotówki jaką obraca się podczas jednej sesji. Obroty powyżej 2 mld zl już nikogo nie szokują chciaż jeszcze 3 lata temu sesja powyzej 1 mld zł traktowana była jako wyjątkowa i musiało się wydarzyć jakieś przełomowe wydarzenie. Pomimo rekordowej ilosci debiutów w ostatnich latach i nowego rynku New Connect uważam że nie ma na naszym rynku zbyt dużego wyboru dla inwestorów. Pamiętam jak w 2005 roku chyba każdy indywodualny inwestor w tym kraju miał w swoim portfelu Bioton przyczyniając się do pompowania jednego z największych balonów w historii naszej giełdy.

2) Fundusze inwestycyjne zostały zaskoczone przez falę umorzeń. W tym punkcie chciałbym poruszyć bardzo istotną kwestię. Każdy zarządzający powinien tworzyć rezerwę na wypadek gdyby klienci chcieli wypłacać pieniądze. Im większa rezerwa tym bezpieczniejsze są aktywa w które fundusz zainwestował bo nie musi ich sprzedawać. Od Listopada mamy do czynienia z masową wyprzedażą akcji przez nasze TFI tak jakby były one totalnie zaskoczone zaistniałą sytuacją. To świadczy że skala umorzeń była naprawdę bardzo duża i że zarzadzający po prostu byli zmuszeni do sprzedaży akcji. Tu znowu kłania się mała szerokosć rynku gdzie przykładowo taki Bioton mogło sprzedawać jednoczesnie kilka TFI.

3) Zagranica mogła wychodzić z polskiego rynku skuszona bardzo korzystnym kursem złotówki. Pamietajmy że jeszcze rok temu za 1 funta trzeba było zapłacić nawet 5,97 zł. Teraz nawet jeśli taki Angol nie zarobił nic na samym kursie spółki zarobił jednak na róznicy kursowej aż 20%. (funt spadł w pewnym momencie nawet do 4,74 zł)  Niezła stopa zwrotu jak na rynek w bessie prawda?

4) Hossa trwała właściwie od 2003 roku a więc wręcz książkowe 5 lat. Wielu inwestorów długoterminowych miało tak duże zyski że w końcu postanowili je zrealizować. Z koleji nowi dawcy kapitału kórzy zaczęli kupować akcje w lipcu po prostu chronili swój kapitał topniejący z dnia na dzień. Musi potrwać jeszcze sporo czasu zanim otrząsną się z szoku jaki doznalki po dotkliwych stratach...

5) Polska gospodarka poddaje się naturalnym siłom grawitacji i zwalnia po 5 letnim okresie bardzo dobrej koniuntury. Ja miałem nadzieję że wzrost będzie jeszcze większy ale trzeba cieszyć się z tego co jest i co osiągnęliśmy. Brak reform poprzedniego rządu i wstrzymanie prywatyzacji przedsiębiorstw napewno odbije się nam czkawką bowiem gdyby nie te zaniechania być może bylibyśmy bardziej odporni na globalne spowolnienie. Teraz kiedy silna złotówka zabija eksport, koszty pracy rosną a inflacja wymyka się spod kontroli RPP, jesteśmy skazani na drastyczne spowolnienie a być może nawet recesję  w przeciagu 12-24 miesięcy. Jedynym ratunkiem byłyby inwestycje w infrastrukturę które przecież muszą być poczynione przed Euro 2012. Jak szybko polski rząd jest w stanie zorganizować przetargi i rozpocząć największy w historii naszego narodu skok cywilizacyjny? Obawiam si że pierwsze budowy autostrad i stadionów ruszą na wiosnę 2009 roku i to w wariancie optymistycznym...Termin ten może pokrywać się z czasem kiedy nasza gospodarka znajdzie się w dołku koniunktury a jedynym pozytywem będzie większa ilosć chętnych do prac na budowach (bezrobocie wzrośnie) i być może mniejsze koszty materiałów budowlanych.

Powyższe rozważania są oczywiscie jedynie moimi osobistymi opiniami a że ja sam sobie nie ufam to wciąż mam dosyć spory pakiet akcji. Postanowiłem utworzyć portfel defensywny gdzie zostawiłem jedynie 3 spółki i jeden fundusz z którymi chciałbym przetrwać bessę:

KGHM - Chińczycy wziąż powinni budować pomimo spowolnienia tak jak my będziemy przed Euro 2012 i będa potrzebować coraz więcej miedzi. Wysoka dywidenda powinna skusić dużych inwestorów zarowno z kraju jak i zagranicy.

Mostostal Zabrze - Firma wspaniale zarządzana i posiadająca inwestora z wizją- Zbigniewa Opacha. Jeżeli ktoś pokazał że potrafi wyprowadzić spółke z bankrutctwa i sprawić żeby w krótkim czasie stała się dochodowa to jest to dla mnie najlepsze świadectwo że będzie w stanie konsekwentnie powiększać zysk swojej firmy. Ostatnio Pan Zbigniew dokupoywał akcje MSZ co jeszcze bardziej mnie przekonuje do spółki.

PROKOM - niezależnie od koniunktury zamówienia publiczne płyną i dlatego firma jest właściwie odporna na wszelkie turbulencje. Dodatkowo na wiosnę zostanie oficjalnie przejęta przez Asseco a parytet ma wynieść 1,82 akcji za jedną Prokomu. Warto więc obserwować kurs Asseco i odpowiednio reagować jeżeli pojawi sie okazja na arbitraż.

BPHFIZSN

Wiem od kilku osób że biura w Warszawie są wręcz wyrywane sobie z rąk a ceny za wynajem rosną z tygodnia na tydzień. Ceny nieruchomosci komercyjnych będą według mnie odporne nawet na większe spowolnienie w budownictwie. Biur w dużych miastach nie buduje się aż tak tyle żeby nasycić rynek. Według mnie jedna z lepszych inwestycji ze wszystkich funduszy na tę chwilę.

Pozdrawiam.

 

 

 

 

 

Komentarze (13)
Socjalizm zaczyna wygrywać zwiastując koniec hossy.
 Oceń wpis
   

Witam,

Dosyć długo nie pisałem na blogu ponieważ cały czas miałem nadzieję na spełnienie się mojego ostatniego wpisu i ostateczne zwycięstwo byków poprzez pokonanie rekordów. Niestety życie i giełda pokazały że nie będzie to takie łatwe, szybkie i przyjemne jak pisałem. Niedźwiedzie całkowicie zaskoczyły i rozgromiły odziały byków. Załamanie listopadowe nie było kolejną korektą ale wywołało wojnę o utrzymanie długoterminowego trendu wzrostowego. Na GPW podtrzymywało go bardzo psychologiczne wsparcie na 3500 punktów ale po długiej i zaciekłej walce upadło. Na ostatniej sesji ubiegłego tygodnia 04.01.2008 indeks spadł już poniżej 3400 i chociaż pokazał dosyć dużą siłę na tle innych w świecie to jednak nie wydaje mi się aby osiągnął dno. Inwestorzy nie byli jeszcze pewni jak zareagują giełdy w USA na bardzo ważne dane makro. Najpierw o 14 30 podano że wskaźnik bezrobocia w USA osiągnął 5,0% wobec oczekiwanych 4,8%. Bardzo dziwię się skąd pochodził ten optymizm ekonomistów kiedy co chwila słyszy się o zwolnieniach przez największe koncerny.  Budownictwo jest w głębokiej recesji, sektor bankowy jest w recesji, przemysł motoryzacyjny jest w recesji, sprzedaż detaliczna jest w recesji, usługi transportowe są w recesji, sieci handlowe mają ogromne problemy. Jak podkreślałem już wielokrotnie bezrobocie jest dla mnie najważniejszym wskaźnikiem koniunktury w gospodarce. Jest to brutalna reakcja biznesu na pogarszającą się koniunkturę. Dla gospodarki USA liczba pracujących obywateli jest szczególnie ważna bowiem ok. 2/3 PKB jest wytwarzana przez popyt wewnętrzny czyli wydatki Amerykanów. Bezrobocie na poziomie 5% może wydawać się w porónaniu z Polską wspaniałym wynikiem jednak nic bardziej mylnego. Nie uwzględnia ono przecież nielegalnych pracowników, którzy albo zostali zwolnieni przez pracodawce albo dobrowolnie podziękowali bo nie opłaca się im zarabiać dolarów. Weźmy takiego polskiego emigranta który jeszcze w 2004 roku mógł odłożyć sobie miesięcznie 1000 USD co stanowiło 4000 zł. Teraz stanowi to tylko 2450 zł...Wielu Polaków, Litwinów, Bułgarów, Ukraińców, Meksykanów mogło opuścić Amerykę i nikt tego przecież nie był w stanie odnotować statystycznie. Ja przypuszczam że przez ostatni rok mogło wrócić nawet od 500 000 do 1 mln ludzi do Europy i krajów Ameryki Południowej. Ci ludzie wynajmowali mieszkania, wydawali pieniądze na żywność, przyjemności oraz co najważniejsze stanowili dużą oszczędność w kosztach pracodawców. Wielu z nich również miało też kredyty subprime bo ja sam znałem Polaków mających własny dom a nie mających nawet "Zielonej Karty". Oni po prostu zostawią swój fajny domek bankowi i wrócą do Europy bo bardziej opłaca im się zarabiać w Euro, Funcie czy nawet...w złotówkach:) Według ankiety na stronach CNN aż 34% Amerykanów obawia się utraty swojej pracy w tym roku! To wręcz niewiarygodne i może być odpowiedzią dlaczego Murzyn o socjalistycznych poglądach zdecydowanie wygrał prawybory w całkowicie "białym" stanie Iowa.

Przeszliśmy do kolejnego bardzo istotnego zjawiska a mianowicie odradzających się dążeń socjalistycznych na świecie. Dla mnie przejawem tego jest skrajny interwencjonizm państwowy. W bliższej nam Wielkiej Brytani rząd postanowił znacjonalizować upadający bank Northern Rock. Jest to przecież odwrotny kierunek niż ten w którym my się znajdujemy i prowadzący do nikąd. Nasze doświadczenia z komunizmem pokazały nam co oznacza dla przedsiębiorstwa nacjonalizacja...Obecnie wystarczy pójść do PKOBP a później do dowolnego banku całkowicie prywatnego aby zobaczyć różnicę. Bank taki jest o wiele gorzej zarządzany, ma gorszych bo gorzej opłacanych pracowników, ma więcej złych kredytów bowiem wiele spraw jest załatwianych "po znajomości" itd. Kolejnym objawem interwencji Państwa jest ciągłe drukowanie pieniądza i pompowanie go do sytemu bankowego. Tutaj mamy kolejne de javu  z lat Gomułki i Gierka kiedy to podobne zachowania doprowadzały do hiperinflacji...Świat Zachodu stoi teraz przed wyborem "socjalizm albo śmierć". Socjalizm i gospodarkę centralnie planowaną serwuje nam od wakacji ubiegłego roku szef FED Ben Bernanke.

Kolejnym dowodem na to że socjalizm się odradza jest wykupowanie przez rządowe fundusze chińskie aktywów amerykańskich banków. Co by nie mówić to również forma nacjonalizacji prywatnych przedsiębiorstw gdzie politycy komunistycznego przecież państwa będą akconariuszami biznesów kraju najbardziej kapitalistycznego w historii. Co za paradoks dziejowy...

Żeby tego było mało nie tylko w sferze finansowej mamy do czynienia z powrotem socjalizmu. Jak już wspomniałem prawybory w Iowa wygrał zadeklarowany socjalista i antyglobalista - Barrack Obama. Chce on drastycznie zwiększyć wydatki socjalne (czytaj: podnieść podatki) i przenieść produkcję spowrotem do USA. Wysokie poparcie dla ciemnoskórego lidera jest dla mnie oznaką  niepokojów społecznych i ogólnego niezadowolenia z obecnej administracji Busha. 47 milionów Amerykanów nie ma ubezpieczenia zdrowotnego, codziennie kilku ginie nie tylko w Iraku ale też we własnym kraju bo nie stać ich na drogą operację...Codziennie kilku lub kilkudziesięciu traci swój dom bo nie stać ich już na spłatę kredytu...Codziennie kilku traci pracę bo pracodawcy już nie opłaca sie mu płacić...Codziennie kilku nie stać już na zatankowanie swojego własnego samochodu...Codziennie kilku spłaca jedną kartę kredytową drugą kartą kredytową i wyrabia już sobie trzecią na pokrycie skumulowanego długu...Codziennie kilku wyjeżdza z Ameryki...

Włodzimierz Ilicz Lenin pewnie teraz uśmiecha się dumnie z myślą że Zachód wybiera jego drogę nie dlatego że chce, ale dlatego że jest do tego zmuszony...

Pozdrawiam

 

Komentarze (20)
O mnie
Albert Rokicki
Jestem inwestorem długoterminowym i będe zawsze to podkreślał. Na warszawskiej giełdzie od 2000 roku. Nigdy nie kupiłbym akcji spółki której nie chciałbym posiadać na własność gdybym miał nieograniczone możliwości finansowe. email: kontakt@longterm.pl
Najnowsze wpisy
2013-08-24 09:09 44 analizy polskich spółek
2013-08-05 11:18 Letnia hossa
2013-07-03 09:54 Darmowy e-book!
2013-06-26 19:23 QE OR NOT QE?
2013-06-23 22:43 Darmowe szkolenie z inwestowania
Najnowsze komentarze
2014-01-29 20:32
cvdfer:
44 analizy polskich spółek
zarobił swoją kasę na idiotach dzięki swoim marnym analizom i wyjechał z kraju, teraz bawi się[...]
2014-01-06 19:04
najlepszeprezenty.com.pl:
16 spółek które dadzą zarobić na odbiciu
pozdrowienia :)
2013-12-23 13:11
rtvagd:
Największy kryzys gospodarczy w historii ludzkości
pozdrowienia :)